Za pamięci ludzi nie było tak ostrej zimy, jak ta z roku szesnastego na siedemnasty. Węgiel, nafta, gaz były nie do zdobycia. Ludzie siedzieli w wymarzniętych domach, pośród ścian oblodzonych przez wodę wylewającą się z popękanych rur. Konie z kopytami owiniętymi starymi workami przewracały się na oblodzonych ulicach. Po wielu latach przygotowań i wielkich dostawach alianckich rosyjska machina wojenna stała się potężna jak nigdy. Przewaga armii Mikołaja nad Niemcami i Austrią była przytłaczająca. Według chińskiego kalendarza nadchodził rok czerwonej, ognistej żmii.
***
Jak zwykle przed Wielkanocą jubiler Fabergé ukończył dwa złote jajka, które co roku Mikołaj dawał w prezencie matce, cesarzowej Marii, i żonie Alix.
Czy pogubiły się traktaty o rządzeniu Cesarstwem ? Co należy czynić, jeśli oderwie się Chersonez ? Niewiele wydarzeń daje się rozsądnie wyjaśnić. Według pewnej opinii całe zamieszanie wynikło z tego, że kozakom odebrano nahajki. Według innych, wszystko zaczęło się od przepisu w sprawie tramwajów elektrycznych. Żołnierze dostali prawo do darmowych przejazdów, ponieważ jednak cisnęli się bez pardonu, a ludność cywilna nie mogła nawet wejść do wagonu, ograniczono liczbę żołnierzy do sześciu w jednym pojeździe. Jak wsiadał siódmy, to aresztowano wszystkich. Niesprawiedliwość ! Chodzili sobie tacy niezadowoleni żołnierze po mieście, łuszczyli siemieczki i wykrzykiwali "Dałoj batiuszku caria!", a jak który miał srebrną jednorublówkę, to obracał podobiznę Mikołaja do góry nogami i przekonywał koleżków, że teraz to nie słoneczko Rosji na monecie widać, a świński ryj. Niektóre pamiętniki twierdzą, że to przez piękną pogodę, która nagle nastała po srogiej zimie. Roześmiane tłumy pławiły się w słońcu. W każdym razie doszło do rewolucji, bo tak się sprawy potoczyły.
Pierwsza zachorowała Wielka Księżniczka Olga. Prawdopodobnie zaraziła się w oficerskim szpitalu założonym przez carycę, w którym pracowała wraz z matką i siostrami.
Lekarze zdiagnozowali odrę. Dziwna to jednak była odra, bo i dorośli na nią chorowali. Dzieci po kolei zapadały w śpiączkę. Kiedy odzyskały przytomność, pałac był pogrążony w ciemnościach. Winda nie działała. Aleksandra Fiodorowna stała przy łóżkach rannych żołnierzy. Cesarz już nie panował.
Rodzina zamieszkała w Pałacu Aleksandryjskim w Carskim Siole. Mikołaj nigdy nie sprawiał wrażenia tak uszczęśliwionego, wspominali później jedni, a inni twierdzili, że cesarz wiedział, jak to wszystko się skończy, wiedział, ale był szczęśliwy. Rąbał w parku drewno, pracował w ogrodzie, wiosłował. Jeździł na rowerze. Razem ze swoimi strażnikami robił warzywnik. Fotografował córki. Dziewczęta miały po odrze ogolone głowy. Wreszcie nie muszę niczego podpisywać, cieszył się.
Obłąkańcy opętani ideą nieokiełznania. Dziewięć dziesiątych rewolucjonistów to gudłaje, a reszta to agitatorzy, inżynierowie i prawnicy, powtarzał żonie Mikołaj. Muszę duszko wspierać świetlistą ideę antysemityzmu.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)