0 obserwujących
18 notek
9601 odsłon
  726   0

Wywiad dla Gazety Finansowej

Z prof. zw. dr hab. Mariuszem Orionem Jędryskiem, kierownikiem Pracowni Geologii Izotopowej i Geoekologii oraz Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii w Instytucie Nauk Geologicznych, kierownikiem Studiów Doktoranckich Ochrony Środowiska,dyrektorem Międzywydziałowego Studium Ochrony Środowiska, Uniwersytetu Wrocławskiego oraz dyrektorem (2009-11) Wrocławskiego Ośrodka Regionalnej Wspólnoty Implementacji Innowacji w Klimatycznym KIC EIT (Wspólnota Wiedzy i Innowacji w Europejskim Instytucie Innowacji i Technologii), w latach 2006-2007 prezydentem Rady Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego przy ONZ, wiceministrem środowiska i głównym geologiem kraju (2005-2007) inicjatorem poszukiwań gazu łupkowego w Polsce, rozmawia Łukasz Ziaja.

 

Co to jest gaz łupkowy i skąd cała sprawa w Polsce - mówi się, że jest Pan ojcem i matką gazu łupkowego w Polsce.

Poprawna nazwa to gaz w łupkach albo gaz złóż niekonwencjonalnych. Jest to łupek paleozoiczny, liczący sobie kilkaset milionów lat, w którym zawarte jest troszeczkę materii organicznej, ta materia organiczna podczas procesów geologicznych "wypociła” z siebie sporo gazu, ale ten gaz, metan, chemicznie taki sam jak np. powstaje w przewodach trawiennych bydła czy w bagnach, jest w tej skale.  Jest jego tam jednak bardzo mało, ale znowu tych skał w Polsce jest tak dużo, że dają one ogromne złoża, największe w Europie, zaś wartość tego gazu ma wartość 40 lat renty dla każdego polaka. To jest ogromna wartość i ma ogromne znaczenie geopolityczne wykraczające daleko poza Europę - tarcza gazowa tępiąca oręż gazowy, pakiet klimatyczny itd. państw, które dominują w Europie.

A Pańskie badania?

Sprawa poszukiwań gazu w tego typu skałach chodziła za mą od czasów studenckich, gdy zobaczyłem takie skały wychodzące na powierzchnię. Nieco doktorat, a już całkowicie habilitacja, profesura, wszystko dotyczyło w dużym stopniu właśnie powstawania metanu w osadach, z których po prostu ten gaz nie uciekł, tzn. powstał i nie uciekł. Łupek to skała osadowa bardzo gęsta (zbita), przyklejają się cząsteczki metanu do mikroziaren - gaz jest niemal nie do uwolnienia. Ciągle myślałem - co z tym można zrobić?

Zanim powie pan więcej, zróbmy też jednak rachunek pańskich win: W 2007 roku wstawił się pan za podejrzanymi interesami ojca Rydzyka, pomylił pan temperatury wody w źródłach geotermalnych, co o mały włos nie kosztowało podatników 27 mln zł wyrzuconych na nietrafione inwestycje. Jako wiceminister, a jednocześnie profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, chciał pan za zwykła redakcję prac naukowych przyznać sam sobie z państwowej kasy gigantyczne honorarium w wysokości 660 tys. zł. Jak osoba o takiej przeszłości może nadal zabierać głos w dyskusji publicznej?

To są skrajnie nieprawdziwe i krzywdzące mnie pomówienia. Wygrałem proces przeciw wydawcy Axel Springer za opublikowanie w Dzienniku Gazeta Prawna takich właśnie oszczerstw. Wyrokiem sądu dostałem 50 tys. zł zadośćuczynienia, a gazeta musiała zamieścić sprostowanie.

Może i wygrał pan proces, ale o tym, jak skuteczny okazał się czarny PR, przekonałem się niedawno w jednej z polskich gazet. Kiedy zaproponowałem wywiad z panem, redaktor po zajrzeniu do Internetu pokręcił odmownie głową. Uznał Pana za osobę niewiarygodną.

Uważam, że padłem ofiarą skutecznego, jak pan zauważył, ataku politycznego. Mimo wyroku sądu egzekucyjnego nakazującego umieszczenie sprostowań przy archiwalnych artykułach, nic się nie zmieniło. No i co mam zrobić? Wytoczyć kolejny proces Axel Springerowi, że nie oczyścił należycie mojego imienia? Że w Internecie nadal roi się od kłamstw, że wiele osób, łącznie z premierem Donaldem Tuskiem, ­­­mija się z prawdą, komentując tamte wydarzenia. Kolejnego odszkodowania pewnie już nie dostanę, procesy zdezorganizują mi życie, a adwokaci będą kosztowali majątek. Nie jest łatwo walczyć z pomówieniami. Jak widać, nawet wygranie przed sądem nie gwarantuje zwycięstwa nad czarnym PR-em.

Te artykuły o pańskich rzekomych błędach to doskonały oręż dla pańskich krytyków. Tych zaś panu nie brakuje.

Zapewne. Wypowiadam się otwarcie i krytycznie o obecnej polityce administracji w sprawie gospodarki i państwowej własności złóż w tym gazu łupkowego wskazując konieczność kontynuacji gruntownej reformy całego systemu zarządzania geologią. Jest on według mojej oceny dramatycznie niewydolny i niekorzystny dla skarbu państwa.

Jakie błędy popełniono?

Przede wszystkim na późniejszym etapie, popełniono błędy w wydawaniu koncesji na poszukiwania gazu w łupkach. Oceniam, że do dziś kosztowały one podatników miliardy złotych, może dziesiątki miliardów złotych. Wiem, że trudno w to uwierzyć. W przyszłości konsekwencje błędnych decyzji mogą okazać się o wiele większe, bo przyznanie koncesji na poszukiwania w zasadzie zapewnia tej samej i tylko tej firmie otrzymanie koncesji na wydobycie. Nie będzie, więc w potocznym rozumieniu przetargów a negocjacje będą bardzo trudne.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale