Przemknęła przez media informacja że od 1 kwietnia nie będzie lokat anty-belkowych. Według niepotwierdzonych (podał ją POLSAT) informacji kwota jaka padnie łupem fiskusa to 1,5 mld zł.
Do kogo trafi ta kasa? Do ludzi tych którzy, budują nam pękające autostrady, remontują tory, tak że pociągi jeżdżą wolniej niż przed wojną.
Może część tej forsy trafi do Jakuba Wojewódzkiego, który bierze ciężką kasę za prowadzenie imprez finansowanych przez budżet państwa. Może bezpośrednio do TVP, na pokrycie strat, a pośrednio do Tomasza Lisa biorącego po 20 tys. wynagrodzenia za odcinek.
Za te pieniądze można utworzyć też świetnie płatne posady ministerialne, takie jak np. urząd ds. wykluczonych. Urząd kosztował podatników 600 tys. zł. Utworzony po to aby jakiemuś politycznemu celebrycie pozwolić brylować w mediach.
Mając te półtora miliarda złotych, można zrewanżować się celebrytom finansując ich projekty kulturalne, jako rewanż za wspieranie Tuskobusa.
Kto straci te półtora miliarda? Ci którzy oszczędzają w bankach. Zabierze się kasę na Wojewódzkiego i Karolaka, od tego kto oszczędzał i odłożył trochę gorsza na emeryturę, aby nie być uzależnionym od głodowej emerytury.
Generalnie to są oszczędności ludzi niezamożnych, którzy nie nie potrafią uchronić swoich pieniędzy przed pazernością fiskusa. Może to być kasa wdowy która, sprzedała duże mieszkanie, kupiła mniejsze, a nadwyżkę umieściła na lokacie, a z procentów od niej pomaga wnuczkom na studiach.
Te półtora miliarda zamiast do ludzi zaradnych oszczędnych trafią do marnotrawców, balangowiczów, artystów tworzących takie wiekopomne „dzieła” jak Kac Wawa i innych ministerialnych nieudaczników. Szkoda tej kasy.
Jak sobie przypominam to gromko zapowiadała PO że jak dojdą do władzy (2005) zlikwidują podatek Belki.
fo




Komentarze
Pokaż komentarze (3)