Od tysięcy lat na naszej Planecie panuje anachroniczny podział na Rządzących
i rządzonych.
Podział ten wprawdzie ewoluował w czasie :
-> Rządzący jednoosobowo lub w kilku zmieniali się w całkiem pokaźną grupę (np. Komitet Centralny)
-> Rządzący który był początkowo i Bogiem i Naczelnym Wodzem ewoluował w Dwór Królewski z zaprzyjaźnionym Dworem Kościelnym oraz całkiem licznym Dowództwem Armii
-> Rządzący będący początkowo poza jakąkolwiek kontrolą z czasem w obawie rewolty starali się brać pod uwagę opinię „tłumu”.
I czego doczekaliśmy się obecnie?
Mamy tzw. DEMOKRACJĘ PARLAMENTARNĄ.
To trochę tak jak sprawiedliwość społeczna z PRL – niby sprawiedliwość ale nie zupełnie.
A jak wygląda to w praktyce?
Rządzących teraz nazywa się Politykami sprawującymi władzę.
A jedyną naszą (rządzonych) władzą jest to że po 4 czy 5 latach narzekania na nich (do tego też mamy już prawo) możemy „podziękować” tym najbardziej irytującym.
Czy może się coś zmienić na lepsze?
W przeszłości nie mogło i to pomimo zaistnienia koncepcji demokracji już w V wieku p.n.e. Obywatele Państwa nie byli w stanie się spotkać w jednym miejscu – co z przyczyn technicznych wymusiło powstanie protezy – semidemokracji przedstawicielskiej.
Czy XXI wiek daje szansę na demokrację bezpośrednią?
Taką szansę dawał już wiek XX – ale skorzystało z tego niestety tylko jedno państwo – Szwajcaria.
XXI wiek daje nam nareszcie pełen zakres technicznych możliwości wprowadzania PRAWDZIWEJ DEMOKRACJI.
Rozpowszechnienie telefonów komórkowych, komputerów, internetu, systemów bezpieczeństwa danych itd. – zniosło ograniczenia techniczne.
Dobrze – ale kto w takim razie będzie obsadzał tą masę stanowisk politycznych – od ministrów po szefów spółek skarbu państwa i członków rad nadzorczych?
Odpowiedź jest jedna – fachowcy.
Jeśli chcemy wybudować dom na kierownika budowy wybierzemy raczej inżyniera z uprawnieniami, doświadczeniem i wykupionym ubezpieczeniem niż dobrze reklamującego się „w gębie” pana Władka – komiwojażera, który chciał by się sprawdzić w budowlanym biznesie. Podobnie jeśli chcemy założyć lokatę to korzystamy z Banku, gdy ciężko zachorujemy to idziemy do Szpitala, a gdy mamy problem z suszą kupujemy deszczownię..
Fachowca też łatwiej jest wyrzucić (jak Prezesa który nie realizuje interesów udziałowców)
- nie trzeba czekać na koniec kadencji.
Fachowca łatwiej również rozliczyć z popełnionych błędów (cywilnie i karnie).
Czy znacie jakiegoś sprawującego władzę polityka, który sądownie odpowiadał za swoją niegospodarność czy stworzone luki w prawie..
Co zatem zrobić z Politykami?
Myślę, że sobie poradzą. Część z nich ma przecież jakieś kwalifikacje.
Pozostali (których jedyną umiejętnością jest zdolność wmawiania np. że na wierzbie wyrosną gruszki) zawsze mogą zastać komiwojażerami.
I w tym miejscu możemy nawiązać do poprzedniego mojego tekstu – w którym propagowałem ideę Prawdziwej Lewicy.
Zadano mi istotne pytania:
Czy prawdziwa Lewica (skoro ma reprezentować rządzonych) nie może nigdy rządzić?
Czy można być jednocześnie rzecznikiem Rządzących i Rządzonych?
Otóż Prawdziwa LEWICA powinna żądać Prawdziwej DEMOKRACJI.
Czyli prawdziwej władzy dla wszystkich – aby wszystkim żyło się dobrze.
Ciąg dalszy nastąpi.
Z pozdrowieniami - M.M.W.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)