W Polsce mamy dwa główne nurty w Prawicy.
Pierwszy reprezentowany np. przez Janusza Korwin-Mikke czy Waldemara Łysiaka.
Uczciwie prawicowy.
Jawnie przyznający się do ksenofobi, szowinizmu, antysemityzmu, faszyzmu, oszołomstwa ... itd.
Nurt ten regularnie bierze udział w wyborach osiągając od 1% do 3% społecznego poparcia.
Ale mamy jeszcze nurt drugi.
Prawicowców z lewicowymi hasłami wyborczymi.
Reprezentowanych np. przez Kaczyńskiego czy Tuska.
Obiecujących :
- rozliczenie oligarchów
- walkę z wszechwładnymi korporacjami
- pomoc pokrzywdzonym
- walka o Polskę solidarną
- obrona emerytów i rencistów
- walkę z kominowymi emeryturami byłych SB-ków
- walkę z korupcją
- itd.
Tak reklamowała się walcząca z układami i fałszywymi elitami partia „zwykłych Polaków” Jarosława Kaczyńskiego.
Nieco tylko mniej lewicowego zaangażowania wykazała PO obiecując:
- wszystkim Polakom będzie żyło się lepiej
- dramatycznie wzrosną pensje pracowników służby zdrowia
- wzrosną pensje pracowników oświaty
- poprawi się znacząco opieka zdrowotna
- poprawi się poszanowanie demokracji i wolności obywatelskich
- obywatele poczują się bezpieczni
- będziemy wrażliwi społecznie
- itd.
To na tych lewicowych hasłach najpierw PIS a następnie PO wygrywały wybory.
Podobnie jak wcześniej na lewicowych hasłach wybory wygrało prawicowe SLD.
Dlaczego prawicowe:
A kto Nas władował w wojnę na Bliskim Wschodzie?
A kto wchodził w interesy z Biznesem?
A kto wspierał „liniowanie” podatków?
Kto niszczył opiekę zdrowotną?
itd.
Być może rację ma R.Ziemkiewicz twierdząc: Po o nam SLD?
Bo po co nam trzy PRAWICOWE partie udające Lewicę.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)