0 obserwujących
43 notki
12k odsłon
448 odsłon

Beskid Sądecki i Pieniny pieszo i rowerem

Wykop Skomentuj3

Wczoraj temperatura w mojej okolicy spadła do 23 stopni poniżej zera.  Teraz tylko 22 stopnie poniżej zera,  więc w ramach oszczędzania kosztów ogrzewania trochę cieplejszych wspomnień i planów na nadchodzącą wiosnę.

Znowu Beskid Sądecki,  ale tym razem "wzbogacony" o Pieniny.  Lubie te miejsca.  Ciągnie mnie tam nieodmiennie i staram się propagować ten trochę pomijany region na wszelkie sposoby. Dzisiaj propozycja wycieczki trzydniowej. Opisywaną trasę pokonałem sam z grupą swoich znajomych i pewnie jeszcze niejeden raz ten szlak  przejdę i przejadę.

Pierwszy dzień to marszruta z Krościenka nad Dunajcem na Przehybę.  Czerwonym szlakiem przez Dzwonkówkę niespiesznym marszem a raczej spacerem docieramy do schroniska na Przehybie.  Jedyną wadą tego szlaku jest brak widoków jakie rozciągają się z Obidzy czy Rogacza.  Na szczęście jak wspominałem już wcześniej panorama rozciągająca się z Przehyby zrekompensuje to z nawiązkom.

Drugi dzień to zejście niebieskim lub zielonym szlakiem do Szczawnicy.  Po dotarciu na miejsce i zakwaterowaniu pozostaje rozkoszowanie się przyjemnościami jakie oferuje ta uzdrowiskowa miejscowość.  Może to być kolejka na Palenicę,  ale na pierwszym miejscu stawiam spokój i miłe lenistwo.

Trzeci dzień to zmiana środka lokomocji.  Proponuję wypożyczenie roweru/rowerów i wyprawę drogą pienińską.  Droga pienińska liczy 9 km i prowadzi od Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru.  Możemy z siodełka roweru podziwiać przełom Dunajca i szczyty Pienin.  Przy dobrej organizacji i uzgodnieniu z właścicielami wypożyczalni sposobu dostarczenia rowerów na powrót do Szczawnicy,  sami możemy w Sromowcach przesiąść się do flisackich łódek i w ten sposób wrócić do Szczawnicy.

Byle do wiosny!

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości