Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
54 obserwujących
271 notek
1230k odsłon
3493 odsłony

Konstanty I. Gałczyński: Chcieliście Polski, no to ją macie, skumbrie w tomacie

Wykop Skomentuj128

Jest patos wielkich uczuć, patos szczerozłoty; i jest patos blagierski: środek na wymioty. - Konstanty Ildefons Gałczyński

Każdy z nas ma swojego ulubionego, ukochanego Klasyka - Poetę, do Twórczości którego sięga w chwilach rozmaitych „zapaści wiary w Człowieka”, „kryzysów”, by odzyskać – powiedzmy – równowagę, pogodę Ducha i tak potrzebny dystans do coraz mocniej i mocniej otaczającej nas rzeczywistości – jakże pełnej absurdów i „dewiacji”, na które nie mamy wpływu. (Patrz: "A to czysta wariacja ta demokracja!" - Boy, "Doświadczenie poucza, że w demokracji mniej więcej połowa ludzi jest zawsze przeciw wszystkiemu." - John F. Kennedy, "Wszyscy jesteśmy za demokracją, ale każdy - za swoją." - Urszula Zybura).

Takim „moim” i milionów Polaków  Poetą jest Konstanty Ildefons Gałczyński (1905 – 1953), poeta, dramatopisarz – urodził się w Warszawie. Początkowo uczył się w rosyjskiej szkole kolejowej. Po wybuchu I wojny światowej wraz z rodziną został ewakuowany do Rosji i zamieszkał w Moskwie, gdzie chodził do polskiej szkoły i grywał w polskim teatrze amatorskim. Po powrocie do Warszawy studiował przez pewien czas Filologię klasyczną i anglistykę. W 1928 roku przyłączył się do grupy poetyckiej „Kwadryga”, a także podjął współpracę z pismem satyrycznym „Cyrulik Warszawski”.

Dwa lata później ożenił się z piękną Natalią Awałow, bohaterką jego licznych liryków. Od 1931 – 1933 przebywał w Berlinie w charakterze referenta kulturalnego polskiego konsulatu. Od 1934 r. mieszkał w Wilnie, gdzie pisał do miejscowej prasy i radia. Następnie przeniósł się do podwarszawskiego Anina, podejmując w 1936 r. współpracę z tygodnikiem „Prosto z mostu”.

Ja jestem Polak, a Polak jest wariat,
a wariat to lepszy gość (…).

(Liryka, liryka, tkliwa dynamika)

Zespół Kwadryga objął najpłodniejszego jej przedstawiciela – Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego – poetę, dramatopisarza, który z miejsca wprowadził tu coś własnego, mianowicie akcenty groteskowego humoru, a równocześnie stworzył pomost między kwadrygantami i potępianymi przez nich skamandrytami. Warszawiak z pochodzenia, z niejednego pieca chleb jadał, nim pewnego dnia... obudził się sławny.

Stało się to w 1936 roku, a więc w dziesięć lat po przewrocie majowym, a w rok po śmierci jego sprawcy, Józefa Piłsudskiego, gdy prawicowy tygodnik „Prosto z mostu” ogłosił groteskowy wiersz Gałczyńskiego „Skumbrie w tomacie”; krótki i zwięzły. Do redakcji „Słowa niebieskiego” przychodzi „maluśki staruszek z pieskiem”. Kto? – ano Łokietek, który z wojskiem uśpionym przebywał gdzieś w grocie, a teraz zjawił się głosząc: „Idę na Polskę zrobić porządek”. (Historia lubi powtórki…) Redaktor oświadcza:

Był tu już taki dziesięć lat temu
Skumbrie w tomacie pstrąg
Także szlachetny. Strzelał. Nie wyszło
Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie
krew się polała, a potem wyschło
Skumbrie w tomacie pstrąg

Zaskoczony Łokietek wraca do groty, rzucając na pożegnanie: „Chcieliście Polski, no to ją macie!” No i właśnie, pisałem po tzw. Okrągłym Stole 'z kantami' o dewiacjach transformacji: „Chcieliście Polski kapitalistycznej, no to ją macie!" – jako mocno wypaczone w swej 'konstrukcji' państwo z wyprzedanym majątkiem - jeno kolonialne… (patrz: prof. Witold Kieżun i inni).

@ Kazimiera Iłłakowiczówna: Piłsudski walczył z anarchią demolującą parlamentaryzm: https://www.salon24.pl/u/marrjr/803953,kazimiera-illakowiczowna-pilsudski-walczyl-z-anarchia-demolujaca-nasz-parlamentaryzm

Przypominają mi się, bestselleropisarze II RP, Tadeusz Dołęga-Mostowicz i Juliusz Kaden-Bandrowski (autorzy takich powieści, jak m.in.: "Kariera Nikodema Dyzmy", "Generał Barcz"); o Dyzmie już wspomniałem w notce pt. "Nikodem Dyzma wiecznie żywy...". Natomiast Tadeusz Dołęga Mostowicz opisał był "elyty polityczne", które zawłaszczyły władzę w II RP: "Cechuje ich radość z odzyskanego śmietnika". (...) Czy można postawić lepszą, uniwersalną, ponadczasową wręcz diagnozę - elit politycznych w RP?

Powracając do "Skumbrii w tomacie" Gałczyńskiego - wypowiedź tę i andrusowsko lekceważące ujęcie zamachu majowego – poczytano za bluźnierstwo. Wywołało ono liczne repliki prozą i wierszem, przy czym wśród polemistów znalazł się i przyjaciel Gałczyńskiego, niejako Jego „Ojciec Duchowy” - Julian Tuwim „Ozór na szaro”.

Autor „Skumbrii w tomacie” miał w 1936 roku spory dorobek pisarski, przeważnie rozproszony w czasopismach, choćby jego groteski, lecz także powieść satyryczną „Porfirion Osiołek czyli Klub Świętokradców (1929), wierszowany „Koniec Świata”, „Wizje świętego Ildefonsa czyli Satyra na wszechświat (1930), „Ludową zabawę”, „Komiczniak poetycki” (1934), które wprowadzały go na ówczesny Parnas pisarzy drukowanych. Stanowisko to potwierdziły i niejako zatwierdziły „Utwory poetyckie” (1937), w dwa lata później odznaczone nagrodą pisma „Prosto z mostu”.

Wykop Skomentuj128
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura