Blog
Życie duże i małe
Marek Różycki jr
Marek Różycki jr dziennikarz, autor
35 obserwujących 223 notki 897360 odsłon
Marek Różycki jr, 24 marca 2018 r.

Presja w opresji, czyli okrutny terror szczęścia

3701 167 1 A A A

Choć to tylko przykład pierwszy z brzegu, pamiętam, gdy weekendowe gazety trąbiły, że w sobotę 7.07.07 w kościołach odbywał się maraton ślubów. Termin trzeba było ponoć zarezerwować dwa lata wcześniej. Trochę mnie to zaniepokoiło. I wcale nie dlatego, że w świecie laptopów i telefonów komórkowych ciągle wierzymy w zabobony („Rzeczpospolita” i „GW” zamieściły tego dnia analizy numerologiczne trzech siódemek)...  A raczej dlatego, że w tym pragnieniu szczęścia za wszelką cenę jest tyle ROZPACZY…

Każda epoka ma własne marzenia, które ludzie próbują urzeczywistnić w swoich biografiach. Na przykład Emma Brovary zakochiwała się w kim popadnie, bo tak robiły bohaterki romantycznych książek jej młodości (aż zwariowała). Bohaterowie Stendhala narażali życie dla paru pocałunków, bo w ich epoce były namiętność i odwaga. Natomiast dzisiejsi trzydziestolatkowie planują sobie śluby dnia 7.07.07 czy też 7.07.17, bo za wszelką cenę muszą być szczęśliwi.

Kiedyś trzeba było być patriotą, człowiekiem honoru albo na przykład przeżyć wielką namiętność...

DZIŚ NASZYM PODSTAWOWYM OBOWIĄZKIEM  JEST OSOBISTE SZCZĘŚCIE!

I nie jest to obowiązek łatwy do spełnienia. Wystarczy poczytać współczesną literaturę, na przykład Houellebecqa. Zobaczyć, że pełno w niej sfrustrowanych bohaterów, którzy nie umieją poradzić sobie z tym strasznym imperatywem: BĄDŹ SZCZĘŚLIWY!  

Nie wychodzi im miłość, nie robią kariery, nie mają zdolności do sportów ekstremalnych, a z wakacji w Chorwacji wracają co najwyżej znudzeni i ze schodzącą skórą. Przez to wszyscy patrzą na nich z pogardą, bo w naszym świecie wolności i tolerancji spróbuj tylko nie być opalony i zadowolony z siebie...

Kiedyś istniała instytucja wiejskiego głupka, jurodiwego, czarownicy. Można było zwariować, popaść w melancholię, zamknąć się w klasztorze -- i nadal było się szanowanym, może nawet jeszcze bardziej. Dziś istnieje jedynie instytucja uśmiechniętego kapiszona uprawiającego squash albo jogę i hodującego grzeczne dzieci w różowych sweterkach. Dawniej istniał szacunek dla nieszczęścia, podziw dla samoumartwiania, w ascezie widziano dowód odwagi i pobożności. Wystarczy poczytać „Wybrańca” Tomasza Manna.

Dziś bieda i cierpienie jest wyłącznie powodem do wstydu. Choć i nasza epoka ma swoje źródła cierpień, na przykład praca ponad siły  -- to o pracy można mówić wyłącznie z entuzjazmem i satysfakcją. I jeśli czasem przydarzy nam się nieszczęście albo zły humor, to lepiej tego nie pokazywać, a na pytanie „how are you?” z szerokim uśmiechem odpowiadać „fine”. A wszystko dlatego, że nigdy jeszcze ludzie tak gorąco nie wierzyli, że wszystko zależy od nich.

Kiedyś można było zwalić winę na rozmaite siły wyższe, los, Boga system… albo czary. Nie było nawet mowy, żeby się nie podporządkować tradycji -- co w wielu wypadkach zwalniało z  OBOWIĄZKU  GONIENIA ZA SZCZĘŚCIEM.

Dziś kiedy mamy 'doła', zaraz ktoś nam powie: Dlaczego nie pójdziesz na basen, od tego wydziela się serotonina?!... A za naszą własną serotoninę sami jesteśmy odpowiedzialni…

I  TA -  „CHOROBA NA SZCZĘŚCIE” -- SZCZEGÓLNIE DOTYKA DZIŚ POLAKÓW!

Protestancki Zachód zdążył się już do niej przyzwyczaić i nawet wypracować wentyle bezpieczeństwa: obronę mniejszości, Innego etc. Ale my cierpimy na to dopiero od ’89 roku. Dzisiejsi trzydziestolatkowie, którzy brali ślub 7. 07. 07 zaczynali wtedy wchodzić w fazę młodzieńczego buntu. Właśnie zabierali się grzecznie za palenie papierosów i picie alkoholu, leniuchowanie i wagary, jak ich rodzice....  Aż tu nagle… - Bóg zesłał KAPITALIZM...  Billboardy, wszędobylskie reklamy, sklepy, pieniądze, zagranica, sukces, kariera. Nasi rodzice o tych rzeczach tylko marzyli, ale nic nie mogli, bo świat im nie pozwalał. Ich dzieciom świat pozwolił na wszystko. JAK TEGO NIE OSIĄGNĄ, TO ZNACZY, ŻE  SĄ NIEUDACZNIKAMI!...

Dlatego cała ta dzisiejsza ideologia  SAMOZADOWOLENIA  podszyta jest wielkim strachem, że się nie będzie w stanie być człowiekiem spełnionym. Że się  nie da rady wszystkiemu podołać. Ile z tych par, które się pobrały w sobotę, zrobiło to ze strachu przed niezrealizowaniem obowiązkowego punktu w CV? Czy wierzyli, że szczęśliwa data im pomoże spełnić obowiązek dozgonnego szczęścia? A może chodziło przede wszystkim żeby się z tym szczęściem POOBNOSIĆ?!...  

Te wystawne śluby, które będziemy potem spłacać w nerwach przez całe lata. Entuzjastyczne opowieści o rodzinnych wakacjach na Dominikanie, gdzie tak naprawdę od rana do nocy się kłócimy. Spektakularne zamiłowanie do pracy, gdzie panuje mobbing, kumplostwo, kolesiostwo, wzajemnie podkładanie sobie 'świni', UKŁADY..,  i której nie lubimy…

Nie ma rady, trzeba zagryźć zęby i być szczęśliwym.

-- No bo co ludzie powiedzą?!...

W Czasach Nowej Hipokryzji : TRZEBA BYĆ SZCZĘŚLIWYM I TO TAK, ŻEBY WSZYSCY WIDZIELI !

I tak, niejako wbrew nam..., apelując do najniższych instynktów, emocji, chorej rywalizacji, zazdrości pomieszanej z zawiścią ("przeskoczyć sąsiada"), nakręca się wolny rynek zaspakajając pustymi kaloriami "nasze" -- wdrukowane nam do podświadomości -- "marzenia", cele, oczekiwania i formy spełniania się w życiu "jedynie dopuszczalnym, akceptowalnym, szczęśliwym"...

Marr jr.

Opublikowano: 24.03.2018 16:30. Ostatnia aktualizacja: 24.03.2018 21:49.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image Nagroda czasopisma „Poetry&Paratheatre” w Dziedzinie Sztuki za rok 2015 w kategorii ‘Publicystyka kulturalna’. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mądrość nigdy nie atakowała. Mądrość zawsze się broniła. -- Wiesław Myśliwski ; Upadek kultury wiedzie jeno do schamienia społeczeństwa. -- Stefan Żeromski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Sztuka nie jest demokratyczna i nigdy taką nie była. A jeżeli próbuje taką się stać (głównie dla zysku) -- staje się komercyjną szmirą i kiczem jeno 'pod publiczkę'. Nie wierzę w kolektywną mądrość powstałą w wyniku ignorancji wybitnych jednostek - indywidualności. -- Marr jr. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jestem przekonany, że nad człowiekiem, który czyta poezję, trudniej jest zapanować niż nad tym, który jej nie czyta." -- Josif Brodski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Lękam się, aby nie odrodził się u nas duch kapitalizmu, aby ustrój demokratyczny nie rządził się duchem kapitalistycznym, gdyż wówczas zepchnęłoby się człowieka na pozycję robota i oceniałoby się go tylko od strony jego zdolności produkcyjnej oraz zasobności portfela ". -- Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jeden z wielkich problemów naszej kultury - to przeciwstawienie się Europie. Nie będziemy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy, gdyż europejskość nie polega na z l a n i u się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową - s p e c y f i c z n ą i nie dającą się niczym zastąpić." -- Witold Gombrowicz

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • I ja tak uważam.
  • A można by było stworzyć taką nową, 'świecką'..., tradycję... Jak to było w "Co mi...
  • Wykonawcy powinni -- nie tylko moim zdaniem -- podawać do publicznej wiadomości nazwiska...

Tematy w dziale Rozmaitości