Życie duże i małe
Piekło to ledwie niemożność miłości (…). - Norwid # Kultura jest próbą zmuszania dziejów, żeby służyły Wartości. - H. Elzenberg # Owoc, który gardzi którymkolwiek etapem wzrostu, nigdy nie dojrzeje. - A. de Saint-Exupéry
45 obserwujących
252 notki
1079k odsłon
1764 odsłony

Aleksander Zelwerowicz - ojciec duchowy pokoleń artystów 'uzależniony od pożarów'

Wykop Skomentuj108

Zelwerowicz należał do najsłynniejszych polskich nauczycieli gry aktorskiej. Zaliczał się do najwybitniejszych aktorów, a także do najśmielszych i najbardziej oryginalnych inscenizatorów polskiego teatru. Był prawdziwym Człowiekiem Teatru, przez swoją wielość kompetencji: aktora, reżysera, dyrektora scen i w końcu wybitnego pedagoga. Zachowały się "Gawędy" Zelwerowicza o jego życiu, ale jest to raczej impresja na temat. Był to bowiem człowiek wielu przemian, burzliwego formowania się. Jednocześnie jest w jego postaci coś stałego: jest nieodrodnym synem tego ideału teatru, który kształtował się w Krakowie na przełomie XIX i XX wieku.

Aleksander Zelwerowicz urodził się 14 sierpnia 1877 w Lublinie, zmarł 18 czerwca 1955 w Warszawie – jeden z najwybitniejszych polskich aktorów, reżyserów, dyrektorów teatrów, pedagogów stał się ojcem duchowym pokoleń artystów - jak przyjęło się mówić - z najwyższej półki; najlepszych z najlepszych. Ukończył Klasę Dykcji i Deklamacji oraz Szkołę Handlową Kronenberga w Warszawie. Debiutował w "Komedii omyłek" Szekspira w teatrze ogródkowym w 1896. Po rocznym pobycie i studiach w Genewie w 1899 zaangażował się do teatru łódzkiego, gdzie w sezonie teatralnym 1899-1900 rozpoczął w trupie Michała Wołowskiego swój pierwszy etap zawodowej pracy aktora. Następnie w Teatrze Miejskim w Krakowie, w latach 1900-1908 ujawnił talent komediowy i charakterystyczny. Z biegiem lat rozszerzył repertuar o role dramatyczne, nasycone ironią i sarkazmem. Jego dorobek twórczy obejmuje ok. 900 ról. Sztuka aktorska Zelwerowicza nie poddaje się jednoznacznym definicjom. Realista, perfekcjonista czerpał inspiracje z rozmaitych stylów i kierunków: naturalizmu, modernizmu czy ekspresjonizmu,  zachowując jednak własny ton, styl, urodę przekazu.

Był dyrektorem scen w Łodzi i Wilnie, dyrektorem Teatru Narodowego w Warszawie. Występował gościnnie w Poznaniu, Wilnie i Lublinie. Reżyserował również i występował gościnnie w Rydze i w Pradze. W 1925 został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. A były to czasy, gdy odznaczenia państwowe faktycznie ZNACZYŁY i były zaszczytem DOCENY ogromu pracy, zaangażowania, profesjonalizmu, Talentu, a nie jeno  doraźnych, koniunkturalnych (powiedzmy) 'uwarunkowań' i 'deptanych ścieżek'. Zelwerowicz przenigdy nie uprawiał - że się tak wyrażę - osobistego 'automarketingu'. Był klasą w sobie i dla siebie  ten pełnokrwisty Arystokrata Ducha, Słowa, Intelektu. 

Słynny ZELWER  był głównym inicjatorem, ojcem -- w zasadzie twórcą, choć niektórzy teatrolodzy piszą, że współtwórcą polskiego szkolnictwa teatralnego. W 1932 doprowadził do powstania Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, pierwszej polskiej nowoczesnej uczelni kształcącej aktorów i reżyserów. Był dyrektorem PIST-u w latach 1932-1936 i reaktywował Instytut w Łodzi po wojnie. W 1937 został odznaczony Złotym Wawrzynem Akademickim Polskiej Akademii Literatury za: "szerzenie zamiłowania do polskiej literatury dramatycznej."

W biografii jest mowa o skomplikowanych relacjach prywatnych aktora. Począwszy od domu rodzinnego, poprzez małżeństwa, aż po relacje z dziećmi: z ich emigracją z Polski aktor nigdy się nie pogodził. A także o okupacyjnym bohaterstwie. Podczas II wojny światowej ukrywał działacza Bundu i prezesa Rady Pomocy Żydom "Żegota" Leona Feinera, za co pośmiertnie w 1977 roku został odznaczony, wraz z córką Leną, medalem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Jak już wspomniałem Zelwerowicz wykreował około 900 ról. Był obdarzony doskonałą pamięcią i aktorską intuicją. Grał barwnie, wyraziście, żywiołowo, z wielką łatwością i wyczuciem ulegał transformacjom. Był wyczulony na barwę, rytm i tempo słowa padającego ze sceny. Potrafił skupiać na sobie uwagę widza zarówno w lżejszym, jak i ambitnym repertuarze.

"(...) Zelwerowicz nie cenił 'gry na zimno'." -- pisała Barbara Osterloff -- "Odwrotnie, lubił w aktorstwie barwy mocne, wyrazistość, soczystość, temperament, improwizację; tego wymagał od swoich uczniów. Sam jednak potrafił zbudować postać zdumiewająco odmienną, utrzymaną w subtelnych półtonach i niedopowiedzeniach, np. w sztukach Jerzego Szaniawskiego (...)" ("Kwartalnik Filmowy" 2002, nr 37-38)

Ceniony reżyser, głównie komedii np. Fredry i Blizińskiego, przygotował około 280 przedstawień. Sam też bardzo często występował w sztukach Fredry, Moliera i komedii oświeceniowej, ale bliski był mu także repertuar polskiego romantyzmu i dramaturgia współczesna. Świetnie kreował role charakterystyczne, brawurowo grał w farsach.

"(...) wpadła na scenę jakaś niesamowita figura" -- pisał o jednej z jego soczystych farsowych ról Wilam Horzyca. - "(...) stanęła na jednej nodze, okręciwszy się dookoła, wywinęła pirueta, potoczyła się ku drzwiom po lewej, by natychmiast w bachicznych podrygach znaleźć się znów na środku sceny i jak jakiś ogromny, ponadludzki bąk okrążyć stojący na środku stół, potem raz jeszcze okręcić się na jednej nodze (...), zasalutować komuś w powietrzu unoszącemu się nad widownią i wreszcie klapnąć niespodziewanie na krzesło (...)" (W. Horzyca, "Aleksander Zelwerowicz" , Warszawa 1935).

Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj108
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura