Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid # Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski # Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid # Bądź przekonany, jeżeli o kimś mówisz źle, zawsze ci rodacy uwierzą. - Kaden Bandrowski
47 obserwujących
255 notek
1086k odsłon
2622 odsłony

Patos - waleczność, jad żółci i "skaza krwotoczna"

Wykop Skomentuj141

Pięknie czcimy setną rocznicę odzyskania Niepodległości! (Po wylaniu morza Patosu, obecnie już topimy się w jadzie żółci. Skowyt. Piana. Ujadanie. Wyścig - Kto pierwszy. To takie nasze, takie swojskie! Na własnym śmietniku! By potem bić się w - cudze - piesi! - Zawsze po - PO. po. - Rachunek krzywd. Rachunek sumienia. Orkiestry dęte. Oczy ku Niebu. Martyrologia. 'Mądrość'. Bóg. Honor. Ojczyzna! I tak w kółko chodzimy - od ściany do ściany - w rytm chocholego tańca.) A nie było łatwo... Nawet Ojciec odzyskanej Niepodległości, Marszałek Józef Piłsudski nie wytrzymywał przed Przewrotem Majowym z naszym ukochanym Narodem, który powołując się na konstytucję robił burdel w kraju. Rzucał 'słowem grubszym' : konstytuta - prostituta! Pierdel, serdel, burdel! Mamy swój własny koszmar,  'krajobraz po bitwie' dnia powszedniego, bowiem obca nam jest cnota Pokory. Bóg za karę PYCHY pomieszał nam nasze języki. "Dlatego dano mu nazwę Bełkot, gdyż tam zbełtał Pan język mieszkańców owej ziemi". (trawestacja).  Głowa mała - Wawel ciasny...! Wszak - "Polacy są dla siebie wrogami nieprzejednanymi!"

JĘZYK NASZ JEST NASZĄ OJCZYZNĄ-POLSZCZYZNĄ

WOLNOŚĆ - sposób życia, współodczuwania, Wartościowania - niezmienny, codzienny!

Nie dzięki politykom, tylko - archetypom kulturowym mocno zakorzenionym w naszej mentalności, świadomości, polskim 'kodzie genetycznym' - przetrwaliśmy, jako Naród. Utrata ciągłości w kulturze równa się utracie tożsamości narodowej każdego z nas z osobna.

Przyjaciel z redakcji, z którym 12 lat siedziałem w pokoiku - biurko w biurko, autor m. in. "A jak królem a jak katem będziesz", Tadeusz Nowak, powiedział mi kiedyś, że prostytucja słów  w naszym kraju postępuje bardzo szybko i dlatego coraz trudniej nam się porozumieć i zrozumieć. Mówimy, piszemy zbyt emocjonalnie, za szybko i zbyt dużo... Prawda musi się 'UCUKROWAĆ'. W życiu bowiem należy więcej milczeć i słuchać niż mówić. Tym samym NIE różnimy się "pięknie i mocno" - jak pisał Norwid, a zbyt chaotycznie i głupio, popełniamy błędy grzechu PYCHY. Bóg miesza języki. Nie słychać języka, jeno bełkot.

Każdy z nas powinien najpierw nauczyć się słuchać, a dopiero później - zabierać głos, mówić, pisać... Niby takie proste, a tak trudno tę regułę - refleksji i zastanowienia  (się) "zastosować" w życiu. Moja profesor językoznawstwa - słynna opozycjonistka prof. Halina Kurkowska, która wychowała naszych znakomitych językoznawców prof. prof. Bralczyka i Miodka o prostytucji słów - mówiła mi wielokrotnie i to tak zapadło mi w pamięć, że kiedy poprosiłem Ją o rozmowę dla mojego "TK" - wyjątkowo zgodziła się (1979 r.) pod warunkiem wszakże, że dam tytuł tej rozmowie z tekstu Jej wypowiedzi właśnie o "prostytucji słów", abyśmy wreszcie otrząsnęli się i  mogli porozumiewać w sposób dorzeczny, kulturalny, cywilizowany.

Polacy nie cenią kompromisów, mamy nawet taką zbitkę językową: „zgniły kompromis”. Dlaczego patrzymy pogardliwie na tych, co zawierają ugody? W dyskusji publicznej nie słychać pochwały kompromisu. Polityk, który jest bezkompromisowy, nieprzejednany, jest zwykle lepiej postrzegany niż ten, który potrafi się dogadać.

Dr Joanna Heidtman - socjolog i psycholog w rozmowie z Joanną Tańską - mówi: – Chyba nadal liczy się dla nas przede wszystkim waleczność. Życie to wieczne wojowanie o wszystko i ze wszystkimi. To łączy się z naszym upodobaniem do narzekania, szukania winnych, których chcemy przykładnie ukarać, zniszczyć. To dziwne rozumowanie, które w dużej mierze jest zakorzenione w mentalności niedoboru. Oznacza ono przekonanie czy też obawę, że „jeśli tobie będzie lepiej, to mnie będzie gorzej”. Przy takim nastawieniu nie można sobie wyobrazić świata, w którym i tobie, i mnie jest dobrze. A skoro to jest niewyobrażalne, to nie potrafimy do takiej wizji świata dążyć. Nie zakładamy, że to jest możliwe, że można współpracować ze sobą, że można dążyć do mądrego kompromisu.
Dodajmy jednak, że nie jest to specyfika wyłącznie polska. Takie myślenie jest dużo bardziej powszechne w cywilizacji Zachodu niż w kulturach Wschodu, które w swej filozofii dopuszczają łączenie sprzeczności. My dzielimy świat na zasadzie albo-albo.

Mała Ojczyzna - Salonowe podwórko

Ledwo zaczynam czytać notkę, którą Bloger opublikował, a już pojawia się pod nią 'zażarta dyskusja' Rodzimej Husarii, która z góry swych pryncypialnych pozycji wie, jakie są intencje autora. (Jakbym widział mnogość Monik O., która przeprowadza rozmowy pod z "góry ustaloną tezę"!!!) Natychmiast powstaje Efekt kuli śniegowej - spirala naszych wewnętrznych Salonowych antypatii, animozji, nie powiem, że - nienawiści. Nie powiem też, że wspólnie możemy wypracować consensus, ale podczas tych dyskusji nie wolno nam podkopywać naszej państwowości, naszej Racji Stanu, podrywać autorytetu państwa.

Wykop Skomentuj141
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura