Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid # Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski # Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid # Bądź przekonany, jeżeli o kimś mówisz źle, zawsze ci rodacy uwierzą. - Kaden Bandrowski
47 obserwujących
255 notek
1088k odsłon
1074 odsłony

Requiem dla przyjaźni - "nawzajem na siebie warczym sposobem gospodarczym"

Wykop Skomentuj123

'Wiara w nadnaturalne źródła zła nie jest potrzebna; ludzie sami są całkowicie zdolni do każdej podłości.' - Conrad-Korzeniowski. 'Piekło - to inni.' - Sartre. 'Piekło to jesteśmy my sami.' - Eliot.  Résumé: 'Piekło to ledwie niemożność Miłości.' - Norwid. 'Wspólna nienawiść do osób trzecich utrwala najskuteczniej przyjaźnie polskie.' - Wacław Berent

Głoszenie "przyjaźni", jak i "patriotyzmu", stało się obecnie ulubionym fortelem bardzo wielu osób, które mają coś do załatwienia - dla siebie. Altruizm i bezinteresowność w przyjaźni...?! A kto o tych "błędach i wypaczeniach" natury "ludzkiej" - słyszał...! To wszak - czas zaprzeszły był, był...! Zaś umysł ludzki - rozszerzony o nowe idee, na przykład 'wolnej amerykanki' - nigdy nie wraca już do swych pierwotnych wymiarów...

Jest jak w piosence: "Głosem Serca się nie kieruj / w życiu tylko forsa ważna jest"... No i te Splendory...! Kto o nie nie walczy i ich nie ma - znać: ciężko chory! Bowiem egoizm nie polega na tym, iż żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy... (jak nam wygodniej, by żyli). Skoro "jak nas widzą - tak nas piszą", to obecnie jeno powodzenie (zysk, korzyść)  rozstrzyga o słuszności danej sprawy... (obojętnie jakimi metodami i sztuczkami zdobyte). Mało kto pamięta, że prawdziwa Przyjaźń wypływa z Serca i ujawnia się w bezinteresownych Czynach, Gestach, które ją umacniają, utrwalają i wciąż odnawiają.

Są sprawy i rzeczy, których nie wolno przeżywać w milczeniu, bo przeżyte biernie, bez protestu, bez buntu - degradują na wieki... Tak ongiś wyraził się był Stanisław Brzozowski. Co jeszcze? Wpajano mi w dzieciństwie, że Honor ma dobre strony... Obecnie okazuje się jednak, że ma je także Hańba, a nawet dobre strony hańby - są nieograniczone... Nadal patrz: Korzyść Własna wykreowana w świecie pozornych relacji i zerwanych więzi międzyludzkich.

Nie od dziś głoszę bliźnim nieco strawestowaną kwestię Klary do Papkina: „Jeśli nie chcesz mojej zguby, przyjacielem bądź mi luby/a/”. Jest to – niestety - wielokroć wołanie na puszczy… Jakże nieprawdopodobnie brzmi dziś wyznanie Maeterlincka - przytoczone przez Joyce’a: „Jeśli Sokrates opuści rankiem swój dom, znajdzie mędrca siedzącego na swym progu. Jeśli Judasz wyjdzie po zmroku, ku Judaszowi zwróci kroki swoje”.

Szalenie trudno dziś trafić za człowiekiem i do człowieka bowiem: PRAWDA MORALNA STAŁA SIĘ CZYMŚ ODRĘBNYM OD EGZYSTENCJI FIZYCZNEJ!

Rozpowszechniła się mitomania. Kompensacja zgrzebnej egzystencji, chudej kondycji, atrofii możliwości? W środku mitu - pisał Mieczysław Jastrun - człowiek nie wie, że jest nim ogarnięty, jego postępowanie przypomina często krok ślepca. Sam tworzy mity o sobie i wchodzi w zmitologizowane kontakty międzyludzkie. Nieautentyczne więzi między człowiekiem a człowiekiem tworzy lepiszcze tombakowego złota ułudy, chciejstwa, niekompetencji, ignorancji, lekceważenia, arogancji. Stąd prosta droga do jakże bolesnych dla otoczenia uzurpacji graniczących z manią prześladowczą. Efekt mniemanologii co dzień stosowanej, chorych rojeń o własnej osobie.

Jednak myliłby się ten, kto by sądził, że dobrze czują się odtwórcy nie swoich – cudzych - ról. Jakże często przybrane maski okazują się dziurawe, spadają, a ”bohaterowie” nie potrafią utrzymać się w roli. O czymś to w końcu także świadczy, że spożycie leków uspokajających, nasennych oraz alkoholu „na głowę” ludności dramatycznie wzrasta. Biedna głowa!

Gdy coraz trudniej zdefiniować człowieka, każda deklaracja wiary jest niewiarygodna. Tak więc jedynie możliwe kontakty opierać się mogą: bądź /paradoks/ na patologicznej wprost nieufności, bądź też na wierze okupionej mnóstwem cierpień i rozczarowań, gdy przydajemy bliźnim przymioty, jakich oni w ogóle nie posiadają. W tym kontekście akt wiary w Przyjaźń - jawi się jako akt bohaterstwa, heroicznej wprost odwagi.

Do czego doszliśmy? Alienacja ze światem bez dogi do celu. Samotność w sieci - Samotność w Tłumie. Ponieważ, jak kalkulujemy, bliźni stanowią konkurencję, "musimy" więc ją zwalczać, 'drapieżnie' i egoistycznie zabiegając o nasz własny byt biologiczny w coraz to piękniejszych i bardziej ubogaconych ‘dekoracjach’. Gdzie się zapodzieli Architekci Ludzkich Wnętrz, Autorytety nasze...? Piękna Dusza już nie wzrusza. Międzyludzkie stosunki ‘liryczne’ zostały wyparte przez ‘stosunki ekonomiczne’, a my tylko 'nawzajem na siebie warczym sposobem gospodarczym'... (Sic!)

Związki międzyludzkie jakże często przekształcają się we wzajemne, mocno interesowne świadczenie sobie ‘usług’ (to bardzo pojemne określenie). Coś za coś, układy, koneksje, przywileje, ‘ułatwienia’, ‘rąsia rąsię’ i tak dalej. Słowem - kontakty, powiązania, ‘przyjaźnie’ -- muszą się kalkulować, niejako zwracać z procentem. ‘Przyjaźnie’ stały się wręcz inwestycją, która ma przynosić zysk. A gdzie zysk natury Duchowej - patrz: Wspólnota Dusz? Gdzie bezinteresowność w ofiarowywaniu siebie innym...?

Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj123
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości