martinoff martinoff
1153
BLOG

Zacharski i konflikt Milczanowski-Wałęsa

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 0

                              Zacharski brał udział w wymianie informacji z Ałganowem na Majorce latem ’95 roku. Jego postawa w czasie sprawy Oleksego wskazywałaby, iż grał w drużynie Wałęsy- Milczanowskiego. Natomiast wcześniejsze wydarzenia, sprzed ponad roku, nie pozwalają tak jednoznacznie ocenić jego postawę. Oto bowiem w sierpniu ’94 roku prasa doniosła o powołaniu Mariana Zacharskiego-superszpiega komunistycznych służb specjalnych, któremu przypisuje się zdobycie informacji o amerykańskich rakietach Patriot, Hawk i Phoenix. Zacharski miał przebywać w USA w latach ‘75- ’81. Pierwsze w podaniu tej informacji były „Gazeta Wyborcza” i „Życie Warszawy”. Nominację na dyrektora Zarządu Wywiadu podpisał gen. Czempiński 15 sierpnia ’94 roku przy poparciu ministra SW Milczanowskiego. Decyzja ta stała się źródłem sprzeciwu prezydenta Lecha Wałęsy i ówczesnej opozycji. Do końca nie udało się ustalić czy decyzja ta, w ogóle była konsultowana z prezydentem. Jak twierdzi podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta A. Zakrzewski prezydent nic nie wiedział o tej nominacji. Rzecznik MSW uchylił się od odpowiedzi, czy miała miejsce taka wymiana poglądów na ten temat. Podobnie postąpiła rzecznik UOP-u. Zaś przedstawiciel opozycji K.M. Ujazdowski domagał się wręcz dymisji Milczanowskiego za „postawienie na czele wywiadu Trzeciej Rzeczypospolitej byłego agenta ściśle powiązanych z KGB służb specjalnych PRL obniża gwarancje bezpieczeństwa państwa”. Warto tu jeszcze przytoczyć opinię ówczesnego rzecznika prasowego SdRP Siemiątkowskiego, który stwierdził iż „wywiadem nie mogą kierować amatorzy, tego nie można się nauczyć, trzeba mieć doświadczenie i kandydata należało szukać w kręgu profesjonalistów”, tak o Zacharskim wypowiedział się przyszły reformator polskich służb. W podobnym tonie wypowiedział się na łamach „GW” Piotr Pacewicz, który w obszernym artykule pyta retorycznie czy „zmarnowaliśmy fachowca?”.

              Początkowo ani FBI ani Departament Stanu nie chciały komentować tej nominacji. Jednak ta nominacja miała miejsce w czasie, gdy Kongres rozstrzygał poprawkę do budżetu Departamentu Obrony zawierającą uznania państw Grupy Wyszehradzkiej za sojuszników USA i przyznania im pomocy z nadwyżki uzbrojenia amerykańskiej armii. Po oficjalnym uznaniu, że miała miejsce taka nominacja Departament Stanu przesłał oficjalne demarche do MSZ w sprawie Zacharskiego. Przypomniał w nim, że na Zacharskim ciąży wyrok dożywotniego więzienia. Padło tez bardzo ważne zdanie, iż ta nominacja „nie przyczyni się do wzmocnienia szans Polski na integrację z zachodnimi strukturami bezpieczeństwa”. Oprócz znaczenia międzynarodowego ta nominacja wzbudziła w Polsce zaniepokojenie związane z powrotem do służb specjalnych ludzi dawnego aparatu służb sprzed ’89 roku do UOP. Choć rzecznik UOP-u temu zaprzeczała, to krążyły opinie, że obecni najważniejsze funkcję w Urzędzie zajmują osoby sprzed ‘89 roku poza jedynym wyjątkiem, jakim był K. Miodowicz, szef kontrwywiadu. W tym kontekście doszło do bardzo ostrej wymiany zdań między do końca broniącym nominacji Milczanowskim a posłem Olszewskim, który w Sejmie krzyknął „za chwilę pan powie, że można zatrudnić Kiszczaka!”. Na co solidarnościowy minister odpowiedział: „Kiszczak już był szefem MSW i wicepremierem w rządzie Mazowieckiego”.

              Ciekawe wydaje się, że nominacje Zacharskiego poparł Piotra Niemczyk, który sam złożył wcześniej rezygnację z funkcji zastępcy szefa Zarządu Wywiadu oraz płk. Henryk Jasik, za czasów działalności szpiegowskiej Zacharskiego wiceminister spraw wewnętrznych, a w Trzeciej RP był dyrektorem Wywiadu UOP, zwolniony dopiero 1 kwietnia 1992. Na jego miejsce P. Naimski powołał Janusza Luksa. Luks to tez bardzo ciekawa osoba związana ze sprawą nominacji Zacharskiego. W tym samym czasie co Zacharski dostał funkcję szefa wywiadu UOP, Luks miał zostać oficjalnym rezydentem polskiego wywiadu w USA.

                Marian Zacharski urodził się w 1951 roku. W ’73 ukończył studia na Wydziale Prawa UW. Do służby oficjalnie wstąpił w ’75 roku. O Zacharskim mówi się, ze jest najzdolniejszym polskim oficerem wywiadu w zagadnieniach naukowo-technicznych. 6- letnia działalność szpiegowska w USA została przerwana w ’81 roku. Należy tu dodać, że jest to bardzo długi okres jak na szpiega. Nawet jeśli przyjmiemy początek szpiegowskiej działalności Zacharskiego na ’77, kiedy to został menedżerem chicagowskiej firmy „Polamco”, zajmującej się eksportem polskich obrabiarek, jest to 4 lata działalności szpiegowskiej. W ’81 został Zacharski aresztowano i skazano na dożywocie. W ’85 roku doszło do widowiskowej wymiany szpiegów w Zachodnim Berlinie. Zacharski wraz w trzema innymi agentami z krajów komunistycznych został wymieniony na 25 agentów natowskich. Wśród nich były szablista Jerzy Pawłowski, który ostatecznie odmówił przejścia na zachodnią stronę. W nowej Polsce Zacharski odnalazł się znakomicie. W kwietniu ’90 roku został dyrektorem naczelnym Pewex-u. Z tej funkcji zrezygnował w lipcu ’91 roku po nacisku zakładowej „Solidarności” i Porozumienia Centrum oskarżających go o niegospodarność. Miał bowiem z kasy Pewex-u dołożyć do lodowej rewii Walta Disneya więcej niż wynosił zysk netto przedsiębiorstwa za cały rok. Innym przedsięwzięciem biznesowym Zacharskiego było zakupienie 350 tyś. paczek papierosów Motana. Nie chciały się sprzedawać, dlatego obniżono cenę. W taki sposób postępowano również z lakierami samochodowymi. W wyniku takich operacji Pewex-u, inny kontrahent- producent odzieży jeansowej Super Rifle, szacujący zaległości wobec siebie na 850 tyś .USD, złożył w wrześniu ’94 roku do warszawskiego sądu wniosek o ogłoszenie upadłości Pewex-u. Udało mi się tylko ustalić, jaki wynik netto osiągnął Pewex w ’92 roku, a więc kiedy Zacharski już tam nie pracował. Otóż strata netto za ten rok wyniosła 412 mld. starych złotych. Rok potniej NIK przeprowadził kontrole i strata ta powiększyła się do blisko 800 mld starych złotych.

               Choć pojawiają się głosy kwestionujące dokonania Zacharskiego za Oceanem, to niektórym dziennikarzom udało się zebrać pewne fakty. Będąc w Kalifornii polski szpieg poznał szefa projektu w Radar Systems Group of Hughes Aircraft-Williama Bella. Ten miał zwierzyć się Zacharskiemu ze swoim problemów finansowych. Początkowo datki Zacharskiego wynosiły 5-7 tyś. USD za przekazywanie zdjęć i informacji na temat technologii radarowej i rakiet antyczołgowych TOW. Awans Bella spowodował dostęp Zacharskiego do tajnych, ale jak podkreślają eksperci nie ściśle tajnych, informacji. W sumie polski wywiad przekazał Bell’owi ok. 110 tyś dolarów. Z tego powodu należy powątpiewać w dokonania Zacharskiego w zdobyciu informacji nt. Patriot produkowanych przez inną korporację. W. Bell został skazany na 8 lat po podjęciu współpracy z prokuratorem. O szpiegowskiej działalności Zacharskiego krążyły różne plotki. Miał min. cały czas pracować dla KGB. Cz. Kiszczak w swojej książce tak o tym mówi: „Pracował dla nas. To FBI usiłowało zrobić z niego agenta KGB. Mechanizm tej manipulacji jest prosty: wielki nie lubi przegrywać z małym. Bzdurą jest twierdzenie, że Zacharski był prowadzony i wspomagany przez KGB. O jego misji wiedziały dwie, może trzy osoby. I nikt więcej, bo od tego zależało jego życie”. Wprost o powiązaniach Zacharskiego z KGB mówił J. Nowak- Jeziorański, który wspólnie ze Z. Brzezińskim wydał ostre oświadczenie, w którym padły słowa, że jeśli ta nominacja „nie będzie cofnięta w ciągu kilku godzin” wejście Polski do struktur atlantyckich będzie utrudnione. Inny ciekawy wątek tej nominacji pojawia się w wspomnianym wyżej artykule P. Pacewicza, który pisze, iż amerykanie zgodziliby się na Zacharskiego pod warunkiem rehabilitacji płk. Ryszarda Kuklinskiego.

           A jakie konkretnie korzyści odniosła Polska z działalności Zacharskiego jako szpiega? Nie ma bowiem wątpliwości, że nawet z części materiałów nie bylibyśmy w stanie. Za wysokie progi. Jednak Paweł Wroński przeprowadził redakcyjne śledztwo. Wyniki są dość zaskakujące, że by nie powiedzieć komiczne. Podobno w ’94 roku nadal na Wojskowej Akademii Technicznej spoczywały materiały, na których widnieją pieczątki firm, od których Zacharski zdobywał informację. Ta wiedza miał posłużyć prof. Zbigniewowi Puzewiczowi do projektu „Merida”- laserowy system kierowania ogniem.

 

           Po takim zamieszaniu związanym z sobą nowego dyrektora Zarządu Wywiadu prezydent Lech Wałęsa zwołał naradę. Najbardziej przeciwko tej nominacji wypowiadał się szef MSZ A. Olechowski.             

       Ostatecznie 17 sierpnia Marian Zacharski złożył rezygnacje ze stanowiska. Argumentował to w następujący sposób „w całym swoim życiu kierowałem się dobrem państwa polskiego. Nie byłem i nie jestem działaczem politycznym. W imię tak pojętej wobec Polski lojalności spędziłem 4 lata w amerykańskim więzieniu”. Jednak myliłby się ten kto sądziłby, że Milczanowski zrezygnował z usług Zacharskiego. Podczas listopadowej wizyty Milczanowskiego w Moskwie, związanej przede wszystkim z pobiciem Rosjan na Dworcu Wschodnim, w polskiej delegacji znalazł się Zacharski, który wtedy pełnił role doradcy szefa UOP. Podczas tej wizyty Milczanowski poinformował również, że Zdzisław Centkowski, zastępca szefa policji, kiedy kierował nią Zenon Smolarek- oskarżony o korupcję, zostanie rezydentem polskiej policji w Moskwie.

        Sprawa osady stanowiska dyrektora Zarządu Wywiadu UOP po dymisji Zacharskiego rozwiązała się dopiero po upływie półtora miesiąca. Wtedy to powołano na to miejsce Bogdana Liberę

 

            Prokuratura w połowie ’96 roku zajęła się Zacharskim z jeszcze innego powodu. W Polsce będącej już pod rządami lewicy, zarówno rząd jak i prezydent, „Nie” i „Trybuna” publikują oskarżenia wobec Zacharskiego o sprowadzanie samochodów do Polski bez płacenia cła. W latach ‘90-‘93 spółka „Wesmark” sprowadziła z zagranicy samochody jako tzw. mienie przesiedleńcze. W latach ’92-’93 Zacharski był prokurentem tej firmy-prawnym przedstawicielem i kupił od niej kilka samochodów, które następnie sprzedał. Prokuratura umorzyła przeciw niemu śledztwo w ’94 roku i w dalszej swojej pracy Zacharski występuje już jako świadek. Sprawa czekała na swój koniec w sądzie, gdy własnie w maju ’96 roku prokuratura zgłosiła się do sądu o wypożyczenia akt tej sprawy, aby „zbadać jeszcze sprawę w kontekście krytycznych publikacji odnoszących się do pana Zacharskiego”. Nowe zamieszanie wokół Zacharskiego G. Czempiński skomentował jako„noszące cechy inspiracji”. Jego zdaniem sprawa ta nie dotyczy osobiście Zacharskiego, ale firmy w której pracował. Po stronie Zacharskiego staną również Siemiątkwski. W swoim wywiadzie przyznał, iż Inspektorat w UOP prowadził taką sprawę, ale Zacharski działał w firmie jako prokurent zarządu i osobiście nie odpowiada za nadużycia.

                     Na początku ’98 roku Prokuratura w Gorzowie Wielkopolskim zawiesiła postępowanie przeciw Zacharskiemu ze względu na niemożliwość ustalenia jego miejsca pobytu. Według prokuratora Wojciecha Szczeniaka nie po powodów do niepokoju, bowiem oskarżenie obejmuje ok. 10 osób, wobec których postawiona zarzut sprowadzenia do kraju ok. 300 luksusowych samochodów, głownie japońskich marek, a śledztwo wobec Zacharskiego- byłego prokurenta autokomisu „Wesmark” zostało wyodrębnione do innego postępowania. To, co nieudało się prokuraturze wiedzieli dziennikarze. Otóż tajemnica poliszynela było to, iż Zacharski przebywa na placówce w Genewie. Sprawę w ’99 próbował wyjaśnić poseł SLD Jerzy Zakrewski, który w Sejmie pytał Pałubickiego o Zacharskiego. Minister- koordynator służb specjalnych wymigał się od odpowiedz mówiąc tylko, że „nie wolno mi odpowiadać na żadne pytania, które mają na celu zidentyfikowanie któregokolwiek z tajnych współpracowników UOP”.

 

       Czempiński o Zacharski: „Włodek [ tak o Zacharskim mówili koledzy ] był zbyt ambitny i nie znał dobrze warsztatu, co zresztą pokazała afera Oleksego”. Według Paradowskiej Czempiński nie chciał Zacharskiego, gdyż nie lubił w swoim otoczeniu gwiazd, bo to on sam lubił błyszczeć. W każdym razie nominacje Zacharskiego podpisał, ale w dwa dni potem rozpętało się piekło polityczne między innymi za sprawą Andrzeja Olechowskiego, wówczas ministra spraw zagranicznych.” Podejrzewano, że to Czempiński ztelefonował do Olechowskiego, aby ten protestował. Olechowski z kolei uruchomił Jana Nowaka- Jeziorańskiego i Zbigniewa Brzezińskiego i ze Stanów Zjednozonychzaczełydocierać corazgłośniejsze pomruki, Az wreszcie przyszła formalna nota Departamentu Stanu, której wymowa była jednoznaczna..”

 

          Liber zna się dobrze z Bartoszewskim, gdyż w tym samym czasie pracowali na placówce polskiej w Wiedniu. Bartoszewski był ambasadorem Libera radcą handlowym. I to właśnei z tej funkcji trafił prosto na stanowisko szefa Zarządu Wywiadu UOP zwolnione przez Zacharskiego.

 

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka