Wniosek o dymisję ministra Klicha jest spóźniony, co najmniej o 2,5 roku, jeśli nie więcej. Ministrem obrony w ogóle nie powinienem zostać człowiek, który nienawidzi wojska. Przez lata zasiadania na stołku ministerialnym tylko skonfliktował sie z dowódcami wojska. Dla lubiących statystyki polecam prześledzenie danych ilu wyższych dowódców podało się do dymisji za rządów min. Klicha i czy jest na świecie inny minister, zasiadający na tak newralgicznym dla bezpieczeństwa państwa stanowisku, który jest permanentnie skłócony z wojskiem?
Dodatkowe zarzuty o te 120 ofiar i cztery katastrofy lotnicze wysuwane przez PiS tylko umacniają taki wniosek.
W normalnym kraju po jednej takiej katastrofie minister podałby się do dymisji, a u nas potrzeba czterech żeby w ogóle taki wniosek powstał. Nie dziwie się takiej sytuacji po tym co widziałem w obronie min. Grabarczyka. We Francji został zdymisjonowany minister transportu za ostatnie noworoczne zamieszanie zimowe na lotnisku w Paryżu. I nikt tam sie nie tłumaczył, ze „zima stulecia” albo ze "nas zima zaskoczyła". A w Polsce przekonuje sie opinie, że to nie minister odpowiedzialny za kolej jest odpowiedzialny za bałagan przy wprowadzaniu nowego rozkładu jazdy, tylko zaszłości sprzed lat. W polskiej polityce pojecie honoru i odpowiedzialności jest nieznane. Znane jest natomiast pojecie „brońmy swego”. Nieważne jaki błąd ktoś popełni i tak może liczyć ze swoi staną za nim murem. Dotyczy to każdego zawodu: lekarzy, sędziów. Do dziś pamiętam konferencje znanych seksuologów, którzy murem staneli za swoim kolegą oskarżonym o wykorzystywanie swojej pacjentki


Komentarze
Pokaż komentarze (5)