Obejrzałem jeszcze raz walkę Kliczko-Chisora, żeby już na spokojnie ocenić jej przebieg. Utrwaliłem się tylko w swoim przekonaniu, jakie miałem w trakcie oglądania walki na żywo.
Bracia Kliczko królują na ringach, mówi się o ich erze w boksie. Z tego powodu przed walką kibicowałem Ukraińcowi. Zresztą spoliczkowanie Witalija podczas ważenia tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, że Chisora to cwaniak i marketingowy spec.Jednak w miarę walki moje zdanie o nim zmieniało się i w 12. rundzie już jemu kibicowałem.
Ale zanim dojdzie do jego walki z jednym z Ukraińców, mam nadzieję na jego walkę z Haye’m. Tego gościa to już w ogóle nie trawie i mam nadzieje, że Dereck dotrzyma słowa: „ If David don't fight me, I am telling you the God's honest truth, I am going to physically burn him.”
Taki fighter mi się podoba i spoliczkowanie czy oplucie Władimira przed walką nie było tylko zabiegiem marketingowym robionym na pokaż. Ten gość ma powera i myślę, że jeśli jeszcze trochę popracuje nad szybkością, to odbierze Ukraińcom pasy. Ja mu w każdym razie kibicuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)