martinoff martinoff
476
BLOG

„Go China” żeby sprzedać kartofle?

martinoff martinoff Gospodarka Obserwuj notkę 3

 

Ministerstwo Gospodarki pod wodzą znanego znawcy i fana nowinek technicznych ministra PSL Waldemara Pawlaka wspólnie z PARP - Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości – rozpoczęło projekt wspierania polskiego eksportu do Chin pod nawą „Go China” Oczywiście jak można się domyśleć, skoro za inicjatywą stoi Pawlak, to rozpoczęła ona działalność od założenia portalu – www.gochina.gov.pl..

Oby tylko na portalu się nie skończyło...

Jak wynika z oficjalnej informacji: „Celem strategii jest promocja 15 polskich branż, najbardziej rozwojowych w zakresie eksportu oraz pozyskiwanie inwestycji. Inicjatywa „Go China” ma zachęcić polskich przedsiębiorców do wejścia na rynek chińskim oraz pomóc w poszukiwaniu partnerów biznesowych.”

Nic tylko przyklasnąć dłonie, przecież polskie towary będą podbijać Chiny, najszybciej rozwijającą się gospodarkę na świecie. Powinniśmy być dumni z Poslki i szczególnie z Waldemara Pawlaka, że wpadł na taki pomysł.

Jak wynika z zapewnień Pawlaka i prezes PARP „Go China” to początek szerszej inicjatywy mającej wspierać polski eksport na kluczowe światowe rynki, jak Niemcy, Rosja, Czechy. A zaczyna się od Chin, ponieważ w kwietniu wizytę u nas złoży premier tego kraju Wen Jiabao oraz ogromny sukces polskiego pawilonu podczas wystawy Expo w Szanghaju. Wiadomo, trzeba kuć żelazo póki gorące.

 

Ale żeby nie było tak kolorowo, to teraz odrobina faktów:

 

Dane z I polowe 2011 r.

Chiński /kraj

Polska

Węgry

Czechy

Słowacja

Rumunia

 

Eksport

 

5075,285

 

3171,57

 

3702,95

 

1142,736

 

1613,097

 

Import

 

931,637

 

1204,657

 

1123,855

 

1528,748

 

432,395

 

Jak widać Polska wypada najgorzej na tle innych krajów Europy Środkowowschodniej. Eksportujemy zaledwie 1/5 tego, co importujemy i jest to dużo gorszy wynik od Czech czy Węgier, które eksportują aż 1/3 importu z Chin.

Polska głownie importuje, jak łatwo się domyśleć, tekstylia (574,491 tys. USD), ale też aparaturę optyczną, fotograficzna oraz medyczna (544, 471 tys. USD); metale (stal i żelazo, 453,404 tys. USD); różne materiały produkcyjne (309,193 tys. USD) oraz sprzęt transportowy (227,284 tys. USD).

Głównie zaś eksportujemy miedź, maszyny i urządzenia mechaniczne oraz produkty chemiczne. Łącznie stanowią one 73 % wartości eksportu i co ciekawe w I połowie 2011r. zanotowano 2,2 % spadek w stosunku r/r.

 

Żeby nie ograniczać się tylko do pierwszego półrocza zeszłego roku przytoczę inne dane za Ministerstwem Gospodarki:

 

Polski /w latach:

Eksport do Chin

Import do Chin

2006

606,9

6 169,1

2007

721,4

8 599,4

2008

866,5

11 465,9

2009

1 051

9 983

2010

1 229

12 615

 Waluta: mln EUR 

 

Na stronach portalu Gochina.gov. pl możemy przeczytać:

Jedną z chińskich branż, w której mogą zaistnieć polskie firmy jest branża spożywcza.Wynika to z wielkości rynku (ok. 1,3 mld ludzi) oraz ze wzrostu dobrobytu obywateli. Import żywności do Chin w 2010 r. wyniósł 21,6 mld USD. (...). Inną perspektywiczną branżą jest górnictwo. W tym przypadku Polska ma bardzo duże doświadczenie, a Chiny są ogromnym, szybko rozwijającym się rynkiem. (...). Bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się dobra luksusowe a polskie wyroby z bursztynu są prawdziwym hitem”

A wiec „Go China” żeby sprzedać kartofle? Bo wątpię w to, aby polski przemysł górniczy, szczególnie maszynowy mógł zaistnieć w Chinach, a o bursztynach to szkoda gadać.

Dalsza lektura portalu „Go China” przynosi jeszcze większe rozczarowanie. Czytamy w nim „Obecnie Ministerstwo Gospodarki nie dysponuje analizą skali zainteresowania instrumentami wsparcia eksportu i wykorzystania ich przez polskich przedsiębiorców chcących wejść na rynek chiński – ani w ramach pomocy budżetowej de minimis, ani ze środków europejskich. Nie ma również analiz skuteczności instrumentów wykorzystywanych przez firmy eksportujące do Chin.”

Aż prosi się o pytanie po, co w takim razie pomoc dla polskich eksporterów, jeśli Pawlak nie ma bladego pojęcia jakie instrumenty potrzebują eksporterzy do wsparcia ich działalności?

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka