Ministerstwo Gospodarki pod wodzą znanego znawcy i fana nowinek technicznych ministra PSL Waldemara Pawlaka wspólnie z PARP - Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości – rozpoczęło projekt wspierania polskiego eksportu do Chin pod nawą „Go China” Oczywiście jak można się domyśleć, skoro za inicjatywą stoi Pawlak, to rozpoczęła ona działalność od założenia portalu – www.gochina.gov.pl..
Oby tylko na portalu się nie skończyło...
Jak wynika z oficjalnej informacji: „Celem strategii jest promocja 15 polskich branż, najbardziej rozwojowych w zakresie eksportu oraz pozyskiwanie inwestycji. Inicjatywa „Go China” ma zachęcić polskich przedsiębiorców do wejścia na rynek chińskim oraz pomóc w poszukiwaniu partnerów biznesowych.”
Nic tylko przyklasnąć dłonie, przecież polskie towary będą podbijać Chiny, najszybciej rozwijającą się gospodarkę na świecie. Powinniśmy być dumni z Poslki i szczególnie z Waldemara Pawlaka, że wpadł na taki pomysł.
Jak wynika z zapewnień Pawlaka i prezes PARP „Go China” to początek szerszej inicjatywy mającej wspierać polski eksport na kluczowe światowe rynki, jak Niemcy, Rosja, Czechy. A zaczyna się od Chin, ponieważ w kwietniu wizytę u nas złoży premier tego kraju Wen Jiabao oraz ogromny sukces polskiego pawilonu podczas wystawy Expo w Szanghaju. Wiadomo, trzeba kuć żelazo póki gorące.
Ale żeby nie było tak kolorowo, to teraz odrobina faktów:
Dane z I polowe 2011 r.
|
Chiński /kraj |
Polska |
Węgry |
Czechy |
Słowacja |
Rumunia |
|
Eksport |
5075,285 |
3171,57 |
3702,95 |
1142,736 |
1613,097 |
|
Import |
931,637 |
1204,657 |
1123,855 |
1528,748 |
432,395 |
Jak widać Polska wypada najgorzej na tle innych krajów Europy Środkowowschodniej. Eksportujemy zaledwie 1/5 tego, co importujemy i jest to dużo gorszy wynik od Czech czy Węgier, które eksportują aż 1/3 importu z Chin.
Polska głownie importuje, jak łatwo się domyśleć, tekstylia (574,491 tys. USD), ale też aparaturę optyczną, fotograficzna oraz medyczna (544, 471 tys. USD); metale (stal i żelazo, 453,404 tys. USD); różne materiały produkcyjne (309,193 tys. USD) oraz sprzęt transportowy (227,284 tys. USD).
Głównie zaś eksportujemy miedź, maszyny i urządzenia mechaniczne oraz produkty chemiczne. Łącznie stanowią one 73 % wartości eksportu i co ciekawe w I połowie 2011r. zanotowano 2,2 % spadek w stosunku r/r.
Żeby nie ograniczać się tylko do pierwszego półrocza zeszłego roku przytoczę inne dane za Ministerstwem Gospodarki:
|
Polski /w latach: |
Eksport do Chin |
Import do Chin |
|
2006 |
606,9 |
6 169,1 |
|
2007 |
721,4 |
8 599,4 |
|
2008 |
866,5 |
11 465,9 |
|
2009 |
1 051 |
9 983 |
|
2010 |
1 229 |
12 615 |
Waluta: mln EUR
Na stronach portalu Gochina.gov. pl możemy przeczytać:
Jedną z chińskich branż, w której mogą zaistnieć polskie firmy jest branża spożywcza.Wynika to z wielkości rynku (ok. 1,3 mld ludzi) oraz ze wzrostu dobrobytu obywateli. Import żywności do Chin w 2010 r. wyniósł 21,6 mld USD. (...). Inną perspektywiczną branżą jest górnictwo. W tym przypadku Polska ma bardzo duże doświadczenie, a Chiny są ogromnym, szybko rozwijającym się rynkiem. (...). Bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się dobra luksusowe a polskie wyroby z bursztynu są prawdziwym hitem”
A wiec „Go China” żeby sprzedać kartofle? Bo wątpię w to, aby polski przemysł górniczy, szczególnie maszynowy mógł zaistnieć w Chinach, a o bursztynach to szkoda gadać.
Dalsza lektura portalu „Go China” przynosi jeszcze większe rozczarowanie. Czytamy w nim „Obecnie Ministerstwo Gospodarki nie dysponuje analizą skali zainteresowania instrumentami wsparcia eksportu i wykorzystania ich przez polskich przedsiębiorców chcących wejść na rynek chiński – ani w ramach pomocy budżetowej de minimis, ani ze środków europejskich. Nie ma również analiz skuteczności instrumentów wykorzystywanych przez firmy eksportujące do Chin.”
Aż prosi się o pytanie po, co w takim razie pomoc dla polskich eksporterów, jeśli Pawlak nie ma bladego pojęcia jakie instrumenty potrzebują eksporterzy do wsparcia ich działalności?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)