Peszko z Wasilewskim, jak przystało na patriotów i reprezentantów naszego kraju, podtrzymują starodawny, piękny polski zwyczaj, i w okresie Wielkanocnym urządzili sobie zabawę zakrapianą alkoholem. Przecież bez tego nie da się bawić, a tym bardziej w okresie Wielkiej Nocy. W sumie to mało ważne, że akurat jest Wielkanoc, bo przecież każda okazja jest dobra.
Ale zanim potępimy Polaków za ich zachowanie przyjrzyjmy się Smudzie. Czy on jest lepszy?
Już, bowiem selekcjoner ogłosił, że skreśla oby piłkarzy z gry na Euro 2012. Na podstawie doniesień prasowych. Nic nie wiadomo, żeby rozmawiał z tymi piłkarzami, a już wydaje wyrok. To raczej przypomina równie stare zwyczaje tyle że z dalekiego Wschodu, gdzie wódz wydawał decyzje według swojego widzimi się, albo na podstawie gwiazd.
We współczesnym futbolu jednak rządzą już inne reguły. I właściwie nie tylko w futbolu, ale w każdej zwykłej firmie. Menedżer, a przecież w futbolu słowo „selekcjoner”, jest często zastępowane słowem „menedżer”, powinien najpierw porozmawiać ze swoimi podwładnymi, zanim ogłosi swoją opinie i wyda wyrok, a nie wydawać opinię na podstawie internetowych newsów.
Każdy dobry menedżer zanim powie coś i zarządzi w swoim zakładzie, powinien najpierw porozmawiać i dowiedzieć się jak było naprawdę, wysłuchać wszystkich stron i dopiero potem zakomunikować swoją opinię.
Smuda tego nie zrobił, co tylko podważa jego pozycję w reprezentacji i stawia go w roli wszechmocnego tyrana. Niestety jak wyniki będzie kiepski, to tyran szybko polegnie.
Postępowanie Smudy też nie buduje zaufania w grupie mężczyzn. Skoro szef bardziej ufa prasie niż swoim podwładnym.
Tym samym obaj polscy piłkarze pokazali, jakimi są zawodowcami i jak traktują swoje obowiązki. Nie pierwszy to i nie ostatni taki przypadek i to nie tylko z udziałem polskich piłkarzy. Nie lepiej pod tym względem jest w reprezentacji Anglii.
Niemniej jednak postawa Smudy jest jeszcze gorsza. Chciał oczywiście pokazać, że bardzo szybko reaguje na kryzysowe sytuacje i potrafi stawić im czoła. Niestety szybkości działania w takich przypadkach nie jest oznaką władzy i nie buduje autorytetu selekcjonera.
Smuda pokazał oblicze zwykłego tyrana i despoty, który nikomu i niczemu nie ufa. Do momentu, aż polegnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)