martinoff martinoff
705
BLOG

Eksperyment sądecki odsłona 3. Partnerstwo publiczno-prywatne

martinoff martinoff Gospodarka Obserwuj notkę 0

 

Dziś w Faktach TVN pojawił się materiał z Limanowej, a konkretnie z Krzyża umieszczonego na tamtejszej Miejskiej Górze. Osobiście też już o tym wcześniej pisałem, podobnie jak inne media, nawet te ogólnokrajowe. W tym przypadku TVN był chyba ostatnia stacją, która zrobiła ten materiał z Limanowej.

Zatem mam propozycję dla TVN, aby jeszcze ekipa telewizyjna nie opuszczała Sądecczyzny, bo jest kolejny materiał do zrobienia...Dzięki moim sugestiom mogą być pierwsi nawet wśród ogólnokrajowych mediów :)

Kiedyś, w latach 50-tych ubiegłego wieku, istniał tak zwany eksperyment sądecki. Polegał on na tym, że władze komunistyczne zezwoliły na tworzenie nowych firm, zliberalizowały trochę swoje nastawienie do sądeckiego regionu, aby sprawdzić jak pewne nowe regulacje będą działały w realu.

Efektem tego eksperymentu było nie tylko powstanie kilku dużych zakładow pracy jak SZEW, SZNA, SZPOW, wzdłuż ulicy Węgierskiej w Nowym Sączu.

Również wielu obecnych sądeckich przedsiębiorców bardzo często odwołuje się do tego eksperymentu, twierdząc, że to były początki tak zwanej sądeckiej przedsiębiorczości, która po przemianach ustrojowych dała początek wielkim fortunom. Mała Sądecczyzna posiada 4 osoby na liście 100 najbogatszych polaków.

Potem, w latach 90-tych ubiegłego wieku, powstała Sądecka Miejska Strefa Usług Publicznych, co było kolejnym eksperymentem w skali kraju. Na jej podstawie tworzono powiaty.

Teraz znowu Nowy Sącz ma być pionierem, gen pionierów wciąż działa...

Według planów Ministerstwa Sprawiedliwości w Nowym Sączu ma powstać nowy budynek Sądu Okręgowego w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Koszt tego budynku to ok. 50 - 67 mln zł.

Będzie to, zatem pierwsza tego typu inwestycja w tej formule i o takiej skali inwestycji. Nie licząc, autostrad, które  wybudowano według starej ustawy PPP.

Pytanie tylko jest takie: jak inwestor wyłoży 67 mln zł i będzie czekał 23 lata, bo tyle ma wynieść czas trwania umowy, na zwrot inwestycji?

Śmiem twierdzić, że żaden, o ile spółka skarbu państwa ( Orlen, Tauron, KGHM itp.) nie zostanie do tego zmuszona przez ministra.

W Warszawie, według PPP firma postawiła nowe wiaty przystankowe, w zamian mogła sprzedawać reklamy na nich. Inwestycja niewiele kosztowała, a zysk z rekalm pewny.

Tutaj inwestor będzie musiał czekać nie tylko 23 lata, ale zapewne będzie miał spore ograniczenia w wynajmie wolnej powierzchni. Trudno sobie, bowiem wyobrazić, aby w budynku sądu inwestor wynajmował pomieszczenia np. firmom windykacyjnym, czy ochroniarskim.


Co jest przyczyną takiej inicjatywy?

Wiadomo, że potrzeby lokalowe nie tylko sądów, ale  w ogóle w Polsce są ogromne zapóźnienia infrastrukturalne. Z tego powodu potrzeba jeszcze wiele zrobić i wybudować.

Wprawdzie pojawiły się ostatnim czasem fundusze unijne, ale one problemów nie rozwiązują, tym bardziej, że wiele inwestycji współfinansowanych z UE wymaga wkładu własnego, czyli sięgniecie po środki finansowe do własnej kieszeni, w której zazwyczaj jest pusto. W tym celu zaciąga się kredyt... 

A ponieważ Polska pod rządami Tuska się buduje to i musi zaciągać na to kredyty. Przez co się zadłuża i niebezpiecznie zbliża się do granicy 55 % długu publicznego w stosunku do PKB. A jak przekroczy tą granice to wtedy musi wprowadzić ograniczenia w wydatkach, bo tak nakazuje konstytucja.

Aby zmniejszyć zadłużenie Polski, Minister Rostowski przeniósł ciężar redukcji długu na samorządy i jednostki budżetowe


Ponieważ Polak, to sprytna bestia to kombinuje...jakby tu obejść regulacje Rostowskiego.

I tak niektórzy wpadli na pomysł, aby budować według nowych reguł partnerstwa publiczno-prywatnego. Dzięki temu dług Sądu, jako jednostki budżetowej się nie powiększa, bo to inwestor budujący budynek jest właścicielem tego budynku, w którym urzędował będzie sąd.

Sąd nie zaciąga kredytu na budowę nowego budynku, wiec nie ma długu, płaci inwestorowi za wynajem, ale to będzie się liczyło jako koszt prowadzenia działalności, na co kasę co roku daje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Gdyby to Ministerstwo wybudowało budynek, to musiałoby zaciągnąć kredyt ,co by zaliczało się do ogólnego długu publicznego Polski.  A tego nie może zrobić

A tak to, dzięki pomysłowości Polaków i pionierskim genom Sądeczan, będzie budynek i nie będzie długu. Prawda ze sprytne? :)

Prywatny inwestor w tej formule miał również wyłożyć kasę na linie kolejową Kraków – Podłęże – Piekiełko – Nowy Sącz, bodaj już dwa lata temu. Do dziś nie znamy nazwy tego kanadyjskiego funduszu, który na dniach miał podpisać umowę, a którym to chwalił się senator Stanisław Kogut. Koguta za chwile nie będzie, po ostatnim występie na stadionie, a funduszu jak nie było tak nie ma.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka