Przed mistrzostwami, głównie za sprawą porażki z Rosją, ekipa Włoch nie uchodziła za faworyta tych mistrzostw. Tymczasem po wygranej z Anglią znalazła się w najlepszej czwórce, co po raz kolejny dowodzi, że mecze turniejowi nijak maja się do meczy przed turniejem.
Sam przebieg był dość jednostronny i ekipa włoska słusznie wygrała po rzutach karnych. Posiadanie piłki przez Włochów było ok 64 %, i kto wie czy nie możemy już mówić o włoskiej odmianie hiszpańskiego futbolu. Nie jest tak finezyjny jak hiszpański, ale Włosi potrafią długo być przy piłce, a dokładne podania w szerz boiska muszą się podobać. Hiszpanie jednak zamiast jednego długiego podania wolą trzy na mniejszym dystansie.
Jak bowiem przyjęto hiszpański styl gry został okrzyknięty futbolem XXI w. Od 2008 r nie ma ekipy, która byłaby w stanie narzucić Hiszpanom styl gry. Swoją wersję hiszpańskiej odmiany futbolu na tych mistrzostwach prezentują Niemcy. A ponieważ szybciej przechodzą do ataku i szybciej przemieszczają się z piłką niż Hiszpanie, którzy wymieniają dużo więcej podań, to przez to strzelają więcej goli.
Ciekawe będzie starcie Hiszpanów z Niemcami, która drużyna będzie w stanie narzucić swój styl i dłużej utrzyma w posiadaniu piłkę.
Wczorajszy mecz pokazał, że Włosi również potrafią nie tylko bronić doskonale w myśl catenaccio swojej bramki. Potrafią również długo utrzymywać się przy piłce na połowie przeciwnika. Gdyby milei jeszcze kilku piłkarzy lepiej wyszkolonych technicznie może próbowaliby wejść w pole karne, a nie bezsensownie strzelać na zagęszczonym od nóg przeciwnika polu karnym. Takiego meczu, w którym piłka tyle razy odbiła się od nóg po strzałach na bramkę, to dawno nie oglądaliśmy.
"Wyborcza" donosi również, że podczas meczu Hiszpania - Francja było słychac gwizdy. I cytuje koreskondenta Reutersa, który interpretuje te gwizdy jako znudzenie stylem gry Hiszpanów.
Moim zdaniem taka interpretacja jest niedopuszczalna. Styl gry Hiszpanów wyznacza trend we współczesnej piłce. Inni będą ten styl modyfikować i dostosowywać do swoich możliwości poszczególnych piłkarzy. Nie może się on nudzić, bo jest widowiskowy. Gwizdy moim zdaniem należy interpretować jako wyraz dezaprobaty dla ekipy francuziej, że ta nie „gryzie” przysłowiowej trawy, żeby odebrać piłkę Hiszpanom, gdy ci grają sobie w dziadka z przeciwnikiem na ważnym turnieju.
Ale takie gwizdy mogą wydawać tylko słabo znający się na futbolu kibice, którzy chyba nigdy sami w dziadka nie grali na treningu. Łatwo gwizdać i mówić ze się nie starają skoro nie wiedzą jak trudno odebrać piłkę przy takim wyszkoleniu technicznym piłkarzy i jak bardzo gra w dziadka powoduje frustracje i zniechęca do gry.
Współczesny futbol charakteryzuje się również jednym ważnym elementem, który moim zdaniem jest słabo uwypuklany przez komentatorów. O ile wcześniej mieliśmy sytuacje, że typowy playmaker, czyli rozgrywający piłki pomocnik, najmniej biegał po boisku i nie wymagało się od niego zadań defensywnych, ani nawet walki o piłkę z przeciwnikiem, aby oszczędzać mu nogi. O tyle teraz ciężar rozdzielania piłek spoczywa na często na defensywnych pomocnikach. We Włoszech jest to Pirlo, w Niemczech Schweinsteiger, w Hiszpanii Xavi ( choć ten akurat nie jest typowym defensywnym pomocnikiem, bo jest nim Alonso). I co ciekawe ci piłkarze, najlepiej wyszkoleni technicznie w swoich drużynach najwięcej biegają. Kiedyś to było nie po pomyślenia, że najlepszy w drużynie piłkarz najwięcej biega, bo podział był prosty, jeden podaje inni biegają.
Żeby było jeszcze zabawniej to Pirlo i Xavi należą do najbardziej doświadczonych piłkarzy i jednych z najstarszych w drużynie. To pokazuje kolejną różnicę we współczesnym futbolu. Kiedyś to młodzi mieli robić zamieszkanie i biegać po boisku, a starzy mieć przegląd na boisku podawać piłki.
Ps.
Nieprawdą jest to co piszą dziennikarze Wyborczej we wspomnianym artykule. Hiszpanie mają klasycznych napastników Torresa i Liorente, który stylem gry i warunkami fizycznym przypomina Mario Gomeza.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)