W starym dowcipie o Leninie, który wkurzył się na jakiegoś chłopaka i skopał go do nieprzytomności, „Komsomolskaja Prawda” opisuje ten fakt w sposób taki, by podkreślić miłościwy charakter wodza komentując: „Lenin mógł chłopaka zabić, a tylko go kopnął”. Niedawna „kampania prawdy i miłości” w mediach rosyjskich przypominała właśnie taką reakcję Lenina. W roli „Komsomolskoj Prawdy” wystąpił natomiast sam Putin.
Dodatkowo gratis dostaliśmy tandem zły policjant – dobry policjant. W roli złego policjanta wystąpił Prezydent Miedwiediew, który przyłączył się do chóru rosyjskich mediów a tym dobrym policjantem został właśnie Premier Putin. Efekt jest taki, że wszyscy oddychają z ulgą – Putin spuścił z tonu i wypowiada się w bardziej pokojowym duchu niż rosyjska prasa. Ot, mógł zabić a tylko kopnął. Ale to właśnie zamierzony odbiór całego ciągu akcji propagandowej Kremla.
Teraz ciekawym będzie reakcja naszego Prezydenta i naszego Premiera. Z jednej strony mają w pamięci to wszystko co przewaliło się w ostatnim miesiącu przez rosyjską prasę i telewizję. Z drugiej strony dyplomatycznym odnośnikiem dla ich przemowy powinny być tylko słowa Putina i Miedwiediewa. Dla Rosjan satysfakcjonującym osiągnięciem jest zarówno przydepnięcie nas i naszej dumy, jak i zmuszenie do „nadmiernej” reakcji i „obrażenie” Putina i Rosji. Od inteligencji, wyczucia i zdolności dyplomatycznych i politycznych Lecha Kaczyńskiego, Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego zależy teraz czy wyjdziemy obronna ręką z pułapki jaką na nas zastawił rosyjski niedźwiedź, czy też zatańczymy na taką melodię, jaką nam zagrali.
A od internautów i blogerów coś zależy? A to zależy, czy potrafią analizować na chłodno fakty niezależnie od emocji (i nie pozwolą w ten sposób manewrować sobą), czy też podejdą do sprawy tradycyjnie i szablonowo – „goń bolszewika”, a kto nie goni ten zdrajca.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)