„ … zbrodnia, jakiej w Norwegii dokonał Breivik, nie ma usprawiedliwienia, ale powinna nas skłonić do przyjrzenia się wynikom multikulturowego eksperymentu. Po drugie – wyniki te są fatalne i cały eksperyment okazał się porażką. Po trzecie – pomiędzy cywilizacją, jaką reprezentują imigranci głównie ze świata islamu a cywilizacją przyjmujących ich państw zachodnich trwa walka. Jest to jednak walka nierówna, ponieważ siła cywilizacji Zachodu uległa znacznemu osłabieniu w wyniku m.in. rezygnacji z mocnej tożsamości kulturowej, opartej także na chrześcijaństwie. Ponieważ ideologia multi-kulti opierała się na radosnym tolerancjonizmie (przyjmujemy wszystkich i niemal niczego od nich nie wymagamy), nic dziwnego, że silna tożsamość muzułmańska wygrywa z rozmemłaną, słabowitą zachodnią tożsamością postchrześcijańską. My, mieszkańcy świata Zachodu, powinniśmy rozumieć, że jest to starcie kultur i na metapoziomie walka o zachowanie naszej cywilizacji.”
Może trochę upraszczając, ale w skrócie łańcuch przyczynowo-skutkowy tragedii na wyspie Utoya wg pana redaktora Warzechy wygląda chyba tak:
Breivik zabija swoich nastoletnich rodaków o lewicowych poglądach, aby wskazać wszystkim Norwegom, że starsi koledzy ofiar prowadzili niewłaściwą politykę imigracyjną w stosunku do innowierców. Czyn Breivika "nie ma usprawiedliwienia", ale wszystkiemu są winni i tak muzułmańscy imigranci, którzy nie chcą szybko i skutecznie porzucić własnych wzorców kulturowych. Zbrodnia Breivika to przejaw starcia kultur i walki na metapoziomie. Wszyscy powinniśmy wyciągnąć z niej właściwy wniosek i przyjmować tylko tych imigrantów, którzy naucza się naszego języka, przyjmą naszą religię oraz zwyczaje.
Ufff!!!
Dobrze to streściłem ?
No to może per analogia (?):
Hitler zabija przyjaciół dzieci polityków Republiki Weimarskiej, aby wszyscy Niemcy zrozumieli jak niewłaściwą politykę prowadzili ci ostatnim w stosunku do Żydów. Wyciągnąwszy właściwe wnioski Niemcy wyrzucają z kraju wszystkich Żydów, którzy jeszcze się nie przechrzcili (wszyscy i tak już znają niemiecki). Uciekinierzy zakładają nowe państwo, a ci którzy dostosowali się do zaleceń Hitlera giną w holocauście... brrrr….. Jakoś kiepsko wyszła ta analogia a w każdym razie kiepsko to wygląda po spełnieniu postulatów, o które walczył Breivik… Tfu! Hitler!
To może inna analogia.
Stalin zabija potomków arystokracji aby całemu narodowi unaocznić, jak złą politykę prowadził carat w stosunku do obcego kapitału i w ogóle do kapitalistów jako takich. Naród doskonale rozumie, że Josef Wissarionowicz uczynił to dla jego dobra, więc wygania z kraju wszystkich kapitalistów obcych oraz rodzimych. Po wygnaniu kapitału, ci którzy wyganiali zostają zgładzeni lub zesłani do gułagów. Następnie zsyłani zostają ci, którzy zsyłali zsyłających. W dalszej kolejności… Ech… najważniejsze, że Ojciec Narodu wie co dla narodu jest najlepsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)