Jak informuje nas Interia: "Jak poinformowała prokuratura, dziewczynka nie została zgwałcona, ale jej ciąża jest wynikiem czynu zabronionego."
Bardzo króciutko... Dziewczynka jest w ciąży. Ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. Nie wtrącam tutaj, tego co sam wiem o tej sprawie, a odniose się do przepisów USTAWY, która stwierdza, że aborcja jest dopuszczalna, jeśli "zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od poczęcia); wystąpienie tej okoliczności stwierdza prokurator."
Czyli niezależnie od tego, czy stosunek zaszedł za zgodą dziewczynki, czy też nie dziewczyna ma prawo do aborcji.
Konserwatywne forum może w tej sytuacji użyć dwóch argumentów wzajemnie się wykluczających:
OBRONA NR 1:
Dziewczyna sama świadomie zdecydowała się na seks, zatem jej ciąża - niezależnie od wieku zainteresowanej - nie jest wynikiem czynu zabronionego. Zatem zgodnie z tą logiką powinni domagać się równoczesnego obniżenia wieku dopuszczalności inicjacji seksualnej. Co prawda udowodnią tezę o braku przesłanek do przerwania ciąży, ale jednocześnie poprą niektóre postulaty pedofilów.
OBRONA NR 2:
Stwierdzić, że dziewczyna jest w ciąży w wyniku czynu zabronionego, a zatem dziecko ma prawo do aborcji. Tym samym powinni dopuścić do aborcji, lub ewentualnie domagać się zaostrzenia prawa aborcyjnego, ale kręgosłup moralny prawicy w sprawie pedofilii pozostanie nietknięty.
Ciekawostką przy tym jest fakt, że okazuje się, że aborcji dopuszczalna jest dla wszystkich kobiet poniżej 15 roku życia... Przyznam, że dopiero teraz wyszło szydło z worka, a o tym dowiedziałem się właśnie przed chwilą.


Komentarze
Pokaż komentarze (46)