Wiele jest w Polsce denialistów globalnego ocieplenia. Niczym niezmącona wiara w dziurawość teorii antropogenicznego globalnego ocieplenia prowokuje do niezliczonych postów, maili i domorosłych teorii, które przeczą przytłaczającej zgodzie w środowiskach naukowych.
Nie mogąc obalić podstaw samej teorii denialiści skupili się na podszczypywaniu po bokach tematu skupiając się na totalnie nieistotnych aspektach (z punktu widzenia nauki) dot. globalnego ocieplenia, jak emisje wulkaniczne, zielona Grenlandia, winnice, sposoby mierzenia stężenia CO2 w lodzie. W swoich atakach denialiści są bardzo przewidywalni, a zarazem niekonsekwentni. Próbują znaleźć wyłomy w murze faktów, natomiast co warto zaznaczyć nie są w stanie naruszyć samej teorii, która jest silnie uzasadniona. Każdej strzępki wątpliwości chwytają się jak tonący brzytwy.
Oczywiście pojawiają się totalnie nieistotne z punktu widzenia podstaw globalnego ocieplenia bezpodstawne ataki na różne aspekty związane z tym zjawiskiem. Przykładowo rytualnie atakuje się tzw. kij hokejowy Michael'a Mann'a (atak w sposób banalny do obalenia) czy twierdzi się, że CO2 nie wywołuje, lecz jest skutkiem globalnego ocieplenia (znowu twierdzenie błędne). Swoją drogą całe zjawisko denializmu jest zaskakująco niespójne. Np. zarzut, że 'CO2 nie wywołuje, lecz jest skutkiem', jest udowadniane przez dane z pomiarów lodowych, natomiast same pomiary lodowe są innym razem brutalnie przez nich zwalczane. Oczywiście królem absurdów jest argument o tym, że PRZECIEŻ PRZEWIDYWANO GLOBALNE OCHŁODZENIE (co jest znowu zwyczajnym kłamstwem)!
Generalnie mają zbiór recyklingowanych od lat 20 przeinaczeń, półprawd i manipulacji. Do dnia dzisiejszego posługują się zdyskredytowanymi lub nieaktualnymi badaniami, byle tylko pasowały do z góry założonej tezy.
Napomknę w tym momencie o tym, że większość denialistów jest bezpośrednio finansowana przez prawicowy thinktank Instytut George'a Marshalla.
1. Efekt cieplarniany można udowodnić za pomocą prostych doświadczeń laboratoryjnych polegających na prostych symulacjach Ziemi. W uproszczeniu chodzi o stworzeniu atrapy nasłonecznionej Ziemi. Przy zachowaniu ceteris paribus (w tym nasłonecznienie) wprowadzamy dodatkowe CO2 do modelu doświadczalnego i sprawdzamy czy w jej wyniku następuje wzrost temperatury w 'atmosferze' sztucznej Ziemi. Przy odrobiny dobrych chęciach taki eksperyment można poprowadzić na zajęciach z fizyki w liceum.
W istnienie efektu cieplarnianego nie wątpią chyba nawet denialiści i sami wprost mówią o tym, że np. para wodna to gaz cieplarniany.
Efekt cieplarniany został teoretyczny i doświadczalnie udowodniony już w XIX wieku przez znanego naukowca John'a Tyndall'a w 1853 roku.
Myślę, że bez kontrowersji nie ma sensu dalsze udowadnianie czegoś tak oczywistego, jak występowanie efektu cieplarnianego oraz można spokojnie przyjmować, że łącznie gazy cieplarniane powodują obecnie podgrzanie planety o ok. 33 stopni Celcjusza.
2. CO2 jako gaz cieplarniany
Już wspomniany John Tyndall wskazał na 'główne' gazy cieplarniane. Gaz cieplarniany to najprościej mówiąc gaz, który przepuszcza światło, ale nie przepuszcza podczerwień. To właśnie zatrzymanie podczerwieni powoduje efekt cieplarniany.
W CO2 wykazano takową cechę doświadczalnie już 170 lat temu i jego funkcjonowanie jako gazu cieplarnianego jest równie pewne, jak przyspieszenie grawitacyjne. Myślę, że w tej kwestii również nie mają zastrzeżeń denialiści.
Pozostaje tylko odpowiedź dotycząca siły tego efektu. Jest faktem, że większość gazów cieplarnianych to para wodna i wynikające z niej chmury - od 90% do 98% (ostatnia liczba to zdanie denialistów) gazów cieplarnianych to pochodne wody. Jednakże ilość nie przechodzi w jakość -'przepuszczalność' wody jest bowiem wyższa, a poza tym duże znaczenie ma umiejscowienie gazu cieplarnianego w atmosferze.
Generalnie rzecz biorąc 'efekt' CO2 jest kilkakrotnie silniejszy od pary wodnej. Dokładne wyliczenia na ten temat można przeczytać w: Clough, Iacono, JOURNAL OF GEOPHYSICAL RESEARCH, 1995. To badanie też nie jest kontrowersyjne, więc wiadomo z dużym przybliżenie, że CO2 silniej ogrzewa Ziemię niż para wodna, a jeszcze mocniej na ocieplanie wpływa np. metan. I tak choć para wodna stanowi 90-98% gazów cieplarnianych to powoduje od 36 do 66% efektu cieplarnianego. Z kolei CO2 stanowiąca jakieś 3,5% gazów cieplarnianych powoduje efekt cieplarniany w 9-26%.
Warto też zauważyć, że para wodna nie akumuluje się i ma krótki żywot. CO2 odwrotnie. Co ma znaczenie w ostatnim punkcie.
DANE:
2. Efekt cieplarniany to łącznie 33 stopni Celcjusza.
3. Stężenie CO2 wzrosło z 280ppm do 387ppm.
33 stopni x 9%/100% x (387 - 280)/280 = 1,13 stopnia C
33 stopni x 33%/100% x (387 - 280)/280= 4,16 stopnia C
JAK TO WYGLĄDA CAŁOŚCIOWO W PROFESJONALNIE WYLICZONY SPOSÓB:http://www.greenfacts.org/en/climate-change-ar4/images/figure-spm-2-p4.jpg



Komentarze
Pokaż komentarze (76)