10 obserwujących
295 notek
402k odsłony
957 odsłon

Zbrodnie volkswagenizmu

Wykop Skomentuj23

Niemcy cierpią, bo są oskarżani za zbrodnie mimo, że przecież nie byli sami. To niesprawiedliwe i antyniemieckie nastawienie jest całkowicie niezrozumiałe, bo wszak właśnie pod przywództwem Berlina budujemy wspólną Europę. Kraj, który tak wiele wnosi do wspólnego projektu, zarówno pieniędzy jak i poświęcenia, nie może być bezkarnie oskarżany tylko dlatego, że niektórzy i najczęściej nieliczni jego obywatele dopuszczają się czynów haniebnych. 

Przez Niemcy przetacza się skandal związany z wykorzystywaniem małp i ludzi w testach dotyczący szkodliwości spalin. Koncern Volkswagen poszedł na skróty i złamał nie tylko prawo, ale także podstawowe zasady etyki. Pojawiają się niesprawiedliwe głosy, że to wina Niemiec, bo koncern samochodowy nie tylko wywodzi się z tego kraju, ale jest także zarządzany przez Niemców. Otóż jest to nieprawda. Winę nie ponoszą Niemcy, lecz ludzie, których ten koncern zatrudnia.

To volkswageniści, zaś ich ideologia pozwalająca na wykorzystywanie zwierząt w okrutnych eksperymentach to volkswagenizm. Wśród volkswagenistów są nie tylko Niemcy, ale także ludzie z innych krajów. Jan Abacki pracuje w centrali Volkswagena w Wolfsburgu. Wyjechał z Polski w 2008 roku, najpierw był kelnerem w restauracji, od 2011 roku pracuje w laboratorium Volkswagena, w którym przeprowadzano eksperymenty na zwierzętach. Jan Abacki twierdzi, że jest pracownikiem magazynu i nie brał udziału w eksperymentach, ale to słaby argument. Nie sposób więc zaprzeczyć, że wśród volkswagenistów są także Polacy. Polska nie może nie wziąć na siebie współodpowiedzialności za te haniebne działania. Tłumaczenia, że są to nieliczni obywatele Polski, niektórzy nawet mają paszport niemiecki, wcale nie obniża skali winy. Zarówno moralnej jak i prawnej.

Odpowiedzialność prawna Polski oznacza konieczność wypłacenia odszkodowań na rzecz międzynarodowych organizacji ochrony praw zwierząt. Niemcy zgodziły się dokonać części wpłat, Francja jest zwolniona z tego obowiązku, bowiem znana jest od dziesięcioleci z najwyższego poświęcenia w ochronie przyrody, tym samym swój dług spłaciła już wielokrotnie. Polska nie może wyłamywać się z europejskiej wspólnoty, solidarność wymaga wzięcia udziału w wypłacie odszkodowań.

Niemcy zgadzają się, że ich obywatele stanowią większość volkswagenistów, ale apelują by podejść do tego nie w sposób narodowy, lecz jako wielką lekcję dla ludzkości o tym, że należy szanować prawa zwierząt. Polska protestując przeciw uznaniu jej współodpowiedzialności pokazuje nie tylko egoizm, ale także braki w państwie prawa oraz poczuciu bycia członkiem wspólnoty europejskiej. Volkswagenizm to bowiem problem ponadnarodowy i tylko takie rozumienie powstrzyma jego powrót. 

Grupa intelektualistów z Polski opublikowała list otwarty, w którym przeprasza Niemcy za nieodpowiedzialne postępowanie polskiego rządu. Jego pomysłodawcą jest Tomasz Babacki. W liście znajduje się apel do Berlina, aby zrozumiał, że w Polsce są jego prawdziwi przyjaciele, zaś partia rządząca jest u władzy przez przypadek i nie oddaje prawdziwych nastrojów społecznych. Babacki stanowczo odrzuca zarzuty swoich oponentów o tym, że większość jego rodziny jest zatrudniona w firmach kooperujących z Volkswagenem, zaś sam posiada akcje koncernu samochodowego, których pochodzenia nie potrafi wyjaśnić. Polityk w stanowczym oświadczeniu uznaje takie zarzuty za atak polityczny. 

Komisja Europejska przygotowuje zmianę polityki przyznawania funduszy europejskich, tak by kraje nieuznające współudziału w ideologii volkswagenizmu i nie godzące się na wypłatę odszkodowań, otrzymały mniejsze środki. Niemcy w szlachetnym odruchu sugerują, że fundusze nie powinny być znacząco obniżone, bo skoro większa ich część i tak wraca do Niemiec, powstała luka finansowa może wzniecić kolejną falę volkswagenizmu. 

Rosja ogłasza ochronę praw zwierząt i środowiska naturalnego jako absolutny priorytet i jednocześnie odrzuca haniebne oskarżenia o spowodowanie największej klęski ekologicznej na Ziemi, którą są obszary Morza Azowskiego. Moskwa przyznaje, że w przeszłości dochodziło do pewnych błędów i wypaczeń, takich jak rabunkowe uprawy prowadzące to wyjałowienia wielu tysięcy km2, ale stanowczo twierdzi, że dziś należy patrzeć w przyszłość. To konstruktywne podejście wspierane jest przez Niemcy. Oba kraje patrzą z troską na  wyłamującą się z tej solidarności Polskę. 

Trzech senatorów USA tworzących nieformalną grupę ochrony  praw zwierząt, apeluje do Polski by zgodziła się wypłacić organizacji Los Angeles Animals Ltd. zasądzoną kwotę 100 milionów USD, wynikającą z prawa stanu Kalifornia, jako zadośćuczynienie za eksperymenty przeprowadzone w niemieckim laboratorium na 15 zwierzętach laboratoryjnych. Prawo tego stanu stanowi, że Ziemia jest matką wszystkich ludzi i zwierząt, a tym samym wobec potwierdzenia, że wśród pracowników laboratorium Volkswagena były osoby z polskim obywatelstwem, Polska nie może uchylić się od zapłaty.

Znana polska artystka o pseudonimie Mańka Cycofon ogłasza, że działania polskiego rządu nie uznające współudziału w volkswageniźmie łamią Konstytucję. Nie jej kolejne artykuły, ale cały duch tego dokumentu. Mańka Cycofon twierdzi, że nawet podczas hitlerowskiej okupacji prawa zwierząt nie były tak jaskrawie łamane. 

Polski rząd staje przed poważnymi wyzwaniami. Jak z tego wybrnąć? 


Jeśli istnieje jakiekolwiek podobieństwo do dziejących się wydarzeń lub osób, jest ono przypadkowe i niezamierzone.

"Są dwie rzeczy nieskończone: Wszechświat i ludzka głupota, ale co do Wszechświata nie jestem pewien". Albert Einstein

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka