Zastanawia mnie kto wpadł na tak poroniony pomysł, by pytać PiSowskich w większości użytkowników Salonu "Czy PSL powinno poprzeć Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich"? Kretynizm w najczystszej postaci. Zastanawiam się, czy to spóźniony żart na prima aprilis czy po prostu niedorozwój polityczny umysłu. Jak może partia, będąca w koalicji rządzącej poprzeć kandydata, który wywodzi się i czynnie wspiera ugrupowanie, które jest w opozycji? Trzeba naprawdę nie mieć wyobraźni.
Jedna z czterech największych obecnie partii w Polsce nie może sobie pozwolić na to, by strzelić sobie w stopę. Nie dość, że balansuje w sondażach na granicy progu wyborczego, to miałaby poprzeć przeciwnika. Przecież to by było swoiste harakiri.
Byłbym w stanie jeszcze dopuścić do dyskusji pytanie, czy PSL powinno poprzeć kandydaturę Bronisława Komorowskiego na prezydenta. Chociaż i tak byłoby to strasznie naiwne i dziecinne politycznie podejście. Nie może być tak, by jakieś małe ugrupowania jak Polska Plus czy Wolność i Praworządność mialy swoich kandydatów, a PSL poparłby politycznego oponenta. Miałkiego i słabego. Do tego nieporadnego. Trochę z resztą jak Pawlak, może to ich jedyne podobieństwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)