Mateusz Drabik Mateusz Drabik
180
BLOG

„ŚMIESZKI” BIBLIJNE, A MERYTORYCZNA OCENA TEKSTU

Mateusz Drabik Mateusz Drabik Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2


Zauważyłem ostatnio jakiś lewacki mem, gdzie natrząsano się z chrześcijaństwa. Mem wyglądał mniej więcej tak: u góry Biblia i napis: „a czwartego dnia stworzyłem słońce”, natomiast u dołu człowiek łapiący się za głowę i mówiący: „jak mogło upłynąć 3 dni, skoro czwartego stworzył słońce”. Cóż, na poziomie populistycznym, brzmi to dość jednoznacznie, ale jak jest naprawdę? Otóż po pierwsze, dzień to stan, kiedy jest jasno. Jasności nie musi dawać słońce. Po drugie, w przypowieści termin „dzień” może być użyty w przenośni. Po trzecie, nie jest prawdą, że w Biblii jest wprost napisane, iż Bóg stworzył Słońce – sformułowane jest to tak, że mógł np. jedynie je „odsłonić”. Już pierwszego dnia wspomniane jest, że Bóg wyróżnił światło i nazwał je dniem. Po czwarte, choć Biblijny opis może wydawać się dziś infantylny, to łącząc go w ciąg przyczynowo skutkowy i sytuując jego powstanie w czasach, gdzie nie było wiedzy na temat powstania świata, dochodzimy do wniosków, że jest on zaskakująco dokładny. Tak więc może nie warto czepiać się jednej wątpliwej kwestii, w dodatku być może natury czysto retorycznej, a skupić się na całości? Cóż, żeby nie było bałaganu, postarałem się sparafrazować Biblijny opis stworzenia świata na język bardziej zrozumiały. Oryginał po polsku jest tutaj: http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1  Natomiast tak to wygląda w mojej ocenie:


 


Pierwszego dnia nastąpiło zróżnicowanie światłości od ciemności – wcześniej ziemia nazwana została „bezładem wód nad którymi unosi się duch”. Można to zinterpretować jako wielki wybuch. Jednak „wodą” nie była określana ciecz, czego dowiadujemy się opisem z drugiego dnia.


 


Otóż drugiego dnia Bóg oddzielił wody, na te na ziemi i te na niebie – atmosfera jest opisana jako wody nieba – więc chodzi też o stan gazowy. Jak wiadomo, na początku ziemia była pełna wulkanów i dopiero po pewnym czasie na skutek ochłodzenia, para uzbierała się w tak dużej ilości, że nastała era opadów.


 


Trzeciego dnia powstały rośliny.


 


Czwartego dnia rzeczywiście jest dość dziwnie, bo wydaje się jak gdyby Bóg „stwarzał” słońce i księżyc, jednak nie jest to wprost określone. Określone jest, że Bóg sprawił, że pojawiły się ciała niebieskie, które „rządziły nocą i dniem”. Tak więc w kontekście pierwszego dnia, gdzie powstało pojęcie dnia (jasno) i nocy (ciemno), dnia czwartego zostało to jedynie ustabilizowane. Być może przed pojawieniem się pierwszego życia w postaci roślin, niebo było zapylone i proces krystalizowania się dnia i nocy, stał się przyczyną rozwoju życia roślinnego, a potem także tego, co stało się dnia piątego…


 


Otóż dnia piątego, Bóg stworzył: zwierzęta morskie i ptaki – w takiej kolejności. Dokładnie tak, jak mówi nauka, z tym że nauka wyróżnia w międzyczasie jeszcze płazy, czyli jakby stworzenia wodne przystosowane do życia też poza wodą – z nich wyewoluowały bezpośrednio ptaki.


 


Dnia szóstego Bóg stworzył inne rodzaje zwierząt, a na końcu człowieka – dokładnie tak, jak przedstawia to nauka.


 


Osoby piszące stary testament miały zerową wiedzę o historii świata, a kolejność zdarzeń opisanych w przypowieści o stworzeniu jest niemal identyczna do obecnych teorii naukowych. Oczywiście narracja jest zdecydowanie inna, ale gdybym chciał wyjaśnić prostym ludziom żyjącym ponad 3 tys. lat temu, jak powstała ziemia, to zrobiłbym to mniej więcej tak, jak jest to opisane w Biblii.


 


Nie mniej pamiętać należy, że opowieść o stworzeniu świata w sześć dni, to bardzo krótki wątek szerszego kontekstu – odnoszącego się do tzw. grzechu pierworodnego. Całość dotyczy omylnej natury człowieka oraz tego, że to on jest odpowiedzialny za skutki swojego działania, a nie Bóg, gdyż aby życie podmiotu miało wartość, musi być on odpowiedzialny i ponosić konsekwencje swoich błędów. Wspomniane wcześniej sześć dni są tylko mało znaczącym kontekstem całej sytuacji i być może dlatego opis nie jest merytoryczny ani naukowy. Cała Biblia ma charakter teologiczny – nie jest ona atlasem geograficznym czy biologicznym. Dla przykładu autorzy Nowego Testamentu często podawali różne odległości miedzy miastami i inne tego typu detale. To świadczy o tym, że nie należy traktować Biblii jako źródła fachowej wiedzy biologicznej czy geograficznej. Biblia służy do nauczania o Bogu i miłości bliźniego.




http://www.MateuszDrabik.md

http://www.facebook.com/Mateusz.Drabik.MD

http://www.facebook.com/KonserwatywnyKosmopolityzm

http://www.MateuszDrabik.md http://www.facebook.com/Mateusz.Drabik.MD http://www.facebook.com/KonserwatywnyKosmopolityzm

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo