Jan Herman Jan Herman
41
BLOG

Może zatem… ja na prezydenta?

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

 Nie mam żadnych wad. Ale równie prawdziwe jest zdanie: mam same wady. Weryfikacja tych zdań ma bowiem charakter wyłącznie polityczny.
 
Piszę te słowa rozżalony trochę na Salon nasz fajny. Najprawdopodobniej mój tekst pt. „(nazwisko do mojej wiadomości) na prezydenta, Panie Sąsiedzie” został potraktowany jako nachalna propaganda konkretnego człowieka i ugrupowania. A to nieprawda. To był protest przeciwko temu, że cała strona główna (poza wyjątkami, a może w połowie) zajęta jest od wczoraj wieczora debatą nie mającą nic innego na celu, jak tylko promowanie jednej jedynej partii politycznej i – jako oczywista konsekwencja – jej kandydata, jak już wiadomo, bardzo konkretnego z imienia i nazwiska.
 
A co, miałem w proteście użyć nazwiska nieludzko sponiewieranego, z Białegostoku, na K?
 
W swoim tekście wskazałem na nazwisko nieznane. Nie mające chyba szans nawet na wytypowanie przez własną partię, bo nie jest to postać twarda w „grach łokciowych”. Zatem chodziło mi – pokazuję dowodnie – o jakieś wartości, a nie kampanię przed-wyborczą na Salonie. Mniejsza o to.
 
Spróbuję zatem protestować w inny, bardziej medialny sposób. Oto ja, Wasz Najlepszy Kandydat.
 
CiVi
 
Nie należy do żadnej partii, choć kilka kanap uważa go za swojego, a wiele osób przypisuje go do którejś z partyjnych nazw.
 
Przeszedł długą i bolesną drogę od parafialnej pobożności w postaci komunii świętej i bierzmowania, poprzez studenckie i post-studenckie spazmy lewicowe, aż po dojrzały światopogląd odzwierciedlający mniej-więcej to, co myśli elektorat większościowy.
 
Do Państwa pod nazwą PRL miał pretensje emocjonalne, do Państwa pod nazwą RP ma pretensje poważne, przemyślane i gotów jest ich (tych pretensji) bronić przed dowolnym konwektyklem.
 
Wykształcenie: matura bez zawodu (czyli „ogólniak”), ale jak komuś mało, to kilka indeksów się znajdzie.
 
Żonaty, dzieciaty, grzeszny, głupi jak but, nawiedzony w kilku sprawach. Lekko łysiejący z tyłu. Do fryzjera chodzi rzadko, paznokcie obcina regularnie, zwykłymi nożyczkami.
 
Żelazny dyskutant różnych gremiów w sprawach polityki, gospodarki i zbliżonych.
 
W okresie akademickim miał czelność aktywizować się w reżimowej organizacji studenckiej, na usprawiedliwienie podaje, że to był ruch kół naukowych. Ale czemu przy tym redagował uczelnianą gazetkę, gdzie ogłaszał upadek idei samorządności, kiedy ona akurat wybuchała gejzerem?
 
Nigdy nie był urzędnikiem, a choć pełnił kilka wybieralnych funkcji w rozmaitych stowarzyszeniach – nie dał się skorumpować (może nikt w tej sprawie go nie nagabywał).
 
Miał do czynienia z kilkoma ubekami-esbekami, prawie wszystkich miło wspomina, ale nie ma go w rejestrach „teczkowych”, co budzi podejrzenia, że może nadal jest aktywny.
 
Kocha Rosję i Rosjan, a także Litwinów, Białorusinów, Ukraińców, Słowaków, Czechów (Niemców mniej, wystarczy mu niemieckie nazwisko). Kocha ichnią muzykę i w ogóle folklor, kocha ich ludzkie twarze i życiorysy, kocha ich za to że są. Kocha bywać u nich i ich gościć.
 
Wie z doświadczenia, jak się zdobywa punkty karne do prawa jazdy oraz jak się jeździ na gapę w środkach masowego ludzio-transportu.
 
Wie z doświadczenia, czym się zajmują milicjanci-policjanci oraz komornicy i oszuści.
 
Nie pali, nie ćpa, już nie pije, już nie zbacza.
 
Mieszkał na zadupiu, potem w powiecie, potem w metropolii, potem na prowincji, potem za granicą, a teraz też jakoś tak…
 
Jego stan posiadania i oszczędności są przeciętne, czyli żadne.
 
Jego mniemanie o sobie też odzwierciedla przeciętność, czyli sądzi, że jest wiele wart. Poglądu tego nie zdają się potwierdzać przygodnie napotykani obywatele, a nawet większość znajomych. O przygodnie spotykanych paniach nie wspominając.
 
Kochani! To jest Wasz Wymarzony Człowiek!
 
============================
 
Szanowni Wyborcy. Im bliżej wyborów, tym bardziej Was szanował i słuchał będę. Potem – się zobaczy.
 
Wasze datki na moją kampanię chętnie przyjmę, tylko nie wiem jak. I nie gniewajcie się, jeśli pokryję w ten sposób swoje pilne potrzeby najpierw, a potem dopiero wydrukuję plakaty.
 
To była Odezwa Krótka. Jak powstanie mój Komitet, to napisze on dla mnie Odezwę Długą Umiarkowanie, Za To Celną.
 
Wasz Najlepszy Kandydat
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka