Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem
Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem
Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było
Autorem tych słów jest pastor protestancki Martin Niemöller. Zostały napisane w 1942 r. W obozie koncentracyjnym Dachau.
- Kiedy przyszli po komunistkę – strzeliła sobie w łeb, czy jakoś tak. Niech jej ziemia lekką będzie…
- Kiedy zwinęli łapownika, odwołano przeszczepy serca kilkudziesięciu osobom, ale cóż, ten pan już nigdy nikogo nie zabije…
- Kiedy skopali na śmierć bezdomnego łachmaniarza, a jego kumpli spalono w ogródku działkowym – sprawców (oprawców) nie znaleziono…
- Kiedy policjanci wraz z bandytami dokonują zbrodni porwania i zamęczenia biznesmena – włos im z głowy nie spadnie, chronią się przez lata wzajemnie…
- Kiedy prokurator dla zmyślonych afer robi karierę „po trupach” – to rzeczywiście ją robi, tę karierę…
- Kiedy szpitale przestały przyjmować, wzrosła umieralność, ale przecież nie ma pieniędzy w budżecie…
- Kiedy giną w dziwnych okolicznościach od broni palnej ludzie władzy (Papała, Sekuła, Dębski, Blida) – sprawy nie sposób wyjaśnić przez długie lata…
- Kiedy wierzyciele wywłaszczają ludzi z dorobku życia – sami sobie winni, nawet jeśli wierzyciele ich oszukali…
- Kiedy lichwiarze uzbrajają się w powszechnie szanowane marki światowe i łupią ofiary z mocy prawa – cóż zrobić, Dura lex sed lex…
- Kiedy urzędy i urzędnicy w całkiem prywatnym interesie rugują ludzi z posad, a przedsiębiorców z biznesu – cóż, zwykła pomyłka urzędnicza, nie można za wszystko karać…
- Kiedy policjant skatuje bezbronnego (zakutego uprzednio) – na pewno chodziło o obronę własną wobec napaści na funkcjonariusza…
- Kiedy obrońcę swoich praw i swojego mienia wozi się tygodniami po psychiatrykach – to dla jego dobra…
- Kiedy rośnie liczba samobójstw, a rok-w-rok znika w ten sposób małe miasteczko zrozpaczonych ludzi – cóż, słabi byli, nieprzystosowani…
- Kiedy ludzie szli masowo na bezrobocie, znaczy: mieli pecha, ja pracuję na dobrej posadzie…
- Kiedy rodzinę z dziećmi wywalano na bruk, pomyśleliśmy: nie będziemy dopłacać do jej niedoli, sami żyjemy nader skromnie…
- Kiedy nasi jadą do obcego rasowo kraju zabijać i sami ginąć – hurra za ich bohaterstwo i odwagę…
- Kiedy wciąż obrzydliwszych przestępstw „moralnych” dopuszczają się duchowni, a przestępstwa majątkowe popełniają niemal jawnie i bezczelnie – cóż, trzeba uwzględnić, że to duszpasterze…
- Kiedy puka komornik z asystą w czarnych kominiarkach – to jest w porządku, długi trzeba spłacać, a jeśli pomyłka – broń się w sądach, choć właśnie cię pozbawiono wszystkiego i zeszmacono w oczach wszystkich…


Komentarze
Pokaż komentarze (3)