Dziś rozpoczyna się trzydniowy maraton w kinie Kultura, organizowany przez kilka(naście?) organizacji pozarządowych. Nazwa przedsięwzięcia: Kongres Praw Obywatelskich – Warszawa 2010.
Jako, że jestem w podróży, uczestniczę w tym zdarzeniu pośrednio, oczami osób trzecich. Ale pośród panelistów jest przedstawiciel Salonu24, Igor Janke. Niniejszym zobowiązuję Szanownego do obszernej popularyzacji tematów podjętych przez organizatorów Kongresu. Nie, nie namawiam do skrytej reklamy (choć, czemu nie?), tylko do uwypuklenia spraw, które Kongres absorbują, albo absorbować mają.
Przecież Premier zaangażował kilka głów mądrych i statecznych, uruchamiając dysputę na temat Konstytucji i w ogóle ustroju!?! Dajmy sobie głos!
Podaję poniżej długą (choć nie nużącą) listę tematów wybranych:
- prawo do sprawiedliwości (Europejski Trybunał Praw Człowieka);
- prawo do uczestniczenia w stanowieniu prawa;
- ustawa o działalności pożytku publicznego;
- ustawa medialna (to coś o nas?);
- prawo kandydowania w wyborach;
- prawo do wyrażania sprzeciwu (manifestowania nieposłuszeństwa);
- praktyczna realizacja prawa do edukacji;
- zielona modernizacja;
- prawa obywatelskie w Polsce;
- ochrona danych i wizerunku;
- parytety (pewnie nie tylko płciowe?);
- Europejska Karta Społeczna;
- obywatele i wybory;
- prawo do informacji publicznej;
- prawo do współdecydowania;
- prawo do demokracji bezpośredniej;
- prawo do wiedzy;
- prawo do kontroli nad wydatkami publicznymi;
- budowanie komunikacji społecznej;
- demokracja w dobie Internetu;
- prawo do prywatności;
- dostęp do pomocy prawnej;
- prawo obywateli do debaty publicznej;
Nie znam organizatorów, nie wiem, jak sprawnie i intensywnie potrafią owe tematy efektywnie „sprzedać”, i czy liczą się z tym, że uczestnicy zechcą rozwinąć i rozszerzyć tematykę. Równie dobrze zdarzenie może się okazać nadmuchane.
Ale chyba nie jest nikomu niepotrzebne? Inaugurację obserwowało mniej więcej tylu „ludzi z fotela kinowego”, ilu przewidziano jako panelistów. Bez obaw, lista panelistów jest imponująca!
Chyba chodzi o to, że nawet jeśli paneliści nie sprostają naszym oczekiwaniom – od tego jesteśmy my, publiczność, aby „naprostować” tematykę i sprowadzić rozmowę do ważnych konkretów. A może jednak mówcy sprostają?
Jak się o tym dowiemy? Przez Salon?
Swoją drogą ciekawe, jak spędzimy okres przedwyborczy, który już się na dobre rozpoczął, choć nie zauważyła tego Państwowa Komisja Wyborcza. Pojedziemy na wiosenną trawkę? Uruchomimy własne inicjatywy i „lobbingi”? zasiądziemy w fotelach kina Kultura? A może mocniej będziemy „zappować” pilotem, uciekając od tego wszystkiego? Może wytryśniemy komentatorstwem na Salonie i tyle naszego obywatelstwa?
Co powiemy o tych, których jesienią wybiorą? Co im samym powiemy?
=========================
/ale mi wyszła agitka, no nie?/
=========================
Komentarze
Pokaż komentarze (1)