Jan Herman Jan Herman
41
BLOG

Jaka Polska?

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

/ między wzniosłą utopią a cynicznym pragmatyzmem/

 
Jest dobry chyba czas, aby wydać z siebie głos trochę obywatelski. Odróżniam obywatelizm od tumiwisizmu (a co mi tam, niech się dzieje co chce) i od wymaganizmu (się mi należy, i już).
 
Przedstawiam dwie amatorskie koncepcje dla mojego umęczonego kraju, wiecznie doświadczanego przez katastrofy i eksperymenty. Poznęcajcie się, kto ma ochotę.
 
Wersja cyniczno-pragmatyczna:
 
  1. Polska patrymonialna. Do Konstytucji wpisujemy np. 250 tysięcy nomenklaturowych stanowisk (patrymoniusze), na które wybieramy osoby w powszechnych wyborach. Pozwalamy tym osobom zatrudniać do pomocy swoje „drużyny”, wedle uznania, ale w ściśle limitowanym budżecie. Wyznaczamy im przestrzeń społeczną (wraz z ludźmi), za którą są odpowiedzialni personalnie. I rozliczamy – również prawno-karnie i prawno-cywilnie – za sukcesy albo porażki.
  2. Polska prywatna. Niech sobie każdy przedsiębiorca puszcza wodze fantazji. Podatek progresywny: od 0% dla minimum socjalnego w rodzinie do 90%. Spadek i odsprzedaż majątku obciążone 95% podatku. I tylko dwie szanse na ulgę: każdy, kogo zatrudnisz, obniża twój podatek, każda inwestycja komunalna obniża twój podatek. Żadnych innych ulg.
  3. Polska gasnącego socjalu. Każdy, kto nie ma pracy i nie odmówił zatrudnienia, dostaje minimalne wynagrodzenie i ma obowiązek stałej gotowości do podjęcia pracy oraz do bezpłatnego rzeczywistego kształcenia zawodowego na różnych poziomach. Co miesiąc tak rozumiany socjal obniża się o 5%, do poziomu 20% (czyli po 16 miesiącach człowiek żyje na granicy bułki i kaszy). Nadal może się kształcić.
  4. Polska budżetowa. Patrymoniusze zlecają odpłatnie realizacje rozmaitych zadań publicznych rozmaitym niekomercyjnym organizacjom o charakterze uspołecznionym: organizacjom pozarządowym, wspólnotom sąsiedzkim, spółdzielniom socjalnym, itp. Włącznie z utrzymaniem ładu społecznego i podobnymi para-państwowymi sprawami.
  5. Polska priorytetów. Patrymoniusze między sobą, w jakiejś jawnej procedurze, wydyskutowują pulę priorytetów, na którą mają ustawowo (konstytucyjnie?) 20% budżetu państwa. Mogą ją przeznaczyć na informatyzację, automatyzację, ochronę zdrowia, infrastrukturę – co im tam wpadnie do głowy. Mogą w tej sprawie ogłaszać referendum. Naród zobaczy, jakie skutki dla kraju i regionów idą z tych priorytetów i w następnych wyborach sobie to przetrawi.
 
Wersja wzniosło-utopijna
 
  1. Polska samorządna, bezpartyjna. Podstawą ustroju konstytucyjnego jest gmina, każde wybory do wyższych szczebli są w połowie powszechne, a w połowie niższy szczebel deleguje swoje „lobby”, proporcjonalnie do liczby ludności. Żadnych odstępstw. Samorząd gminy w pełni (w tym materialnie) odpowiada za wyniki swoich rządów.
  2. Polska spółdzielczo-komunalna. Wszystkie prawne formy przedsiębiorczości są dopuszczalne, ale własność komunalna i spółdzielcza są pierwsze w kolejce zawsze wtedy, kiedy jakakolwiek kolejka powstanie. Przetargi, konkursy, dotacje, itp.
  3. Polska solidarna, nieliberalna. Konstytucyjnie oznaczamy na mapie Polski obszary Pogranicza (np. 50 km od granic), Metropolii (np. w promieniu 150 km od wielkiego miasta) i Magistral (np. 5 km po obu stronach głównego szlaku drogowego, wodnego, kolejowego, portu, dworca, itp.). Obszary te funkcjonują w oparciu o zasadę solidarności: proporcje rozpiętości dochodów, budżetów itp. nie mogą przekroczyć jakiejś konstytucyjnej granicy.
  4. Polska obywatelsko-ludowa. Praca, rozwój osobisty i lokalny, edukacja, dostęp do kultury, odpoczynku, rekreacji – i szereg podobnych błogosławieństw – to konstytucyjne prawo każdego bez względu na miejsce zamieszkania i poziom dochodów.
  5. Polska gospodarna. Wszelkie dobra, wartości i możliwości „segregujemy” na przykład na Q, E, „1”. Jeśli coś się zużywa albo starzeje się moralnie – zmienia kategorię selekcyjną, wtedy działają odrębne normatywy dotyczące wykorzystania, amortyzacji, bezpieczeństwa, napraw, itp. Nic się nie marnuje, wiadomo też jasno, co na śmietnik, a co do ponownego obiegu w innej kategorii.
 
Nigdzie nie kandyduję. Nie należę do żadnej jaczejki politycznej i biznesowej. Moim obywatelskim zamiarem jest wziąć udział w dyspucie ustrojowo-konstytucyjnej, jaka przecież trwa od kilku miesięcy w Polsce.
 
Chcę, aby Polską rządzili ludzie prawi, sprawiedliwi i przyzwoici, odpowiedzialni przed ludem za swoje uczynki.
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka