Jan Herman Jan Herman
210
BLOG

Post-ogłoszenie

Jan Herman Jan Herman Kultura Obserwuj notkę 1

 

Ponad tydzień nic nie pisałem, przez co powstało wrażenie – podpowiadają znajomi – że ostatnia notka („Ogłoszenie”) jest dla mnie życiowo ważna, że wieść z krańca Azji mnie powaliła. A to nieprawda, zająłem się pogłębioną pisaniną na tematy dla mnie ważne.

I tylko żeby zatrzeć to wrażenie – opowiem o swoim innym wrażeniu. Właśnie skończyłem lekturę podchoinkowych prezentów, w tym refleksji Bohdana Smolenia spisanych przez Annę Karolinę Kłys. Książka jest mocna, człowiek, którego (słusznie) mam za artystę kabaretowego, okazuje się być człowiekiem wielowymiarowym i dużo większym, niż się wydaje.

Jak każdy „powyżej czterdziestki” mam w swoim wychowaniu Bohdana Smolenia. Jego powiedzonka i skojarzenia mam w „kanonie towarzyskim”, powtarzam je przy różnych okazjach.

To jest inteligent całą gębą, od pokoleń, z wszystkimi wątkami inteligenckości, jakie znane są w Polsce. A do tego jest zwykłym człowiekiem po przejściach. Nie tylko rodzinnych.

Artystę tego kojarzy się niemal nierozłącznie z innym człowiekiem, o żarcie przaśno-ludowym, bezpośrednio-zaczepnym, który czasy nowożytne spędził raczej jako pocztylion. Smoleń wyraża się o nim niechętnie, cały czas wyślizguje się pytaniom. Ale jako ktoś, kto – z zachowaniem miary - również żył aktywnie „w tamtych czasach” – rozpoznaję po rozmaitych drobiazgach, że sceniczny partner (dyktator) Bohdana Smolenia był w czasach prosperity niemal na pewno „znaczoną kartą”, figurą raczej nie z tych jasnych.

Ostatnio wychylił się ze swojej kadzi i znów nadaje. A ja potwierdzam sobie w duchu, że moja odruchowa, ludowa niechęć (może tylko dystans) do jego przaśności i zaczepności miały może jakiś sens…

Szkoda, że nie miałem wystarczająco przenikliwości, kiedy był na nią czas.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura