Jan Herman Jan Herman
235
BLOG

Oj, dudziarze, dudziarze!

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

Oj, dudziarze, dudziarze!

/adminie, to jest tekst o polityce!/

Jeden z najlepszych współczesnych bardów rosyjskich, Aleksandr Rosenbaum, z Pitera rodem, wykonuje znakomitą piosenkę „Дудари” (na kanwie tradycyjnej przyśpiewki kozackiej, wykonywanej zrazu na imprezach typu „bratnie darcie mordy”) którą tutaj podaję w amatorskim wykonaniu wyposażonej w głos i urodę Daszy Karpuszkiny: http://www.youtube.com/watch?v=-5GCWgXMB1A.

Mam wrażenie, że każdy muzykolog powinien tę piosenkę mieć pod ręką: bogactwo nastrojów, rytmów i innych atrybutów pomieszczone w tej piosence – przeogromne. Dla przykładu tłumaczę kilka pierwszych słów:

  • ·        Ech, dudo-dudziarze, partacze-guślarze
  • ·        Pociesznicy i prześmiesznicy
  • ·        Łby błogosławione, walcie w Carski Dzwon  
  • ·        Rozweselcie się, barynie-bojarynie...
  • ·        A pomykające gówienka, nauczcie rozum-myśleć
  • ·        Napatrzyli się, naoglądali wszelkiego-rozmaitego...
  • ·        Napili się miodowuchą, zapili...
  • ·        Podroczyli z duchem świętym – żale ugasili.
  • ·        Ruśgamoniasta,bosonoga,
  • ·        W onucach z ostrogami
  • ·        Cóż… w stepie wolna wola każdemu...

Wiem, wiem: te słowa nie układają się w nic sensownego. Zgoda. A widzieliście kiedyś podchmielonych imprezowiczów gadających z sensem? Słyszeliście wędrownych grajków, którzy dysponowali materiałem na pełnowymiarowy recital? Nie, tacy artyści śpiewają to co im akurat zagra w duszy, co oddaje tu-teraz nastroje, to co chcą usłyszeć słuchacze, choć nawet o tym nie wiedzą. Właśnie: ważny w tym wszystkim jest jedynie nastrój, to co artysta i słuchacze razem czują.

A teraz, z myślą o tym, co mieliśmy w ostatni „łykend” oraz nieco wcześniej na stadionie – w wykonaniu samego Aleksandra – „Jarmark cudów”: http://www.youtube.com/watch?v=EOiEx7VUzrY.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka