SĄ WŚRÓD NAS…
a sprawiają wrażenie, że przebywają w ezoterycznej przestrzeni ponad nami, przestrzeni nam nieznanej zbyt dobrze, ale nas przytłaczającej…
To są ludzie, którzy wyrośli ponad przeciętność, ulokowali się w ważnych punktach naszej rzeczywistości. Współdecydują o naszych losach nie abstrakcyjnie, tylko w konkretnych życiowych sprawach. Bywają autorytetami, przywódcami, sędziami, menedżerami, politykami.
Strach.
Na początek wymieniam kilka osób:
1. Mariusz Grendowicz: człowiek świata elit bankowych, Prezes firmy utworzonej przez Rząd – Polskie Inwestycje Rozwojowe SA;
2. Radosław Tomasz Sikorski: Minister Spraw Zagranicznych, zręczny polityk, człowiek „potrzebny” każdemu rządowi;
3. Sławoj Leszek Głódź: sybaryta, człowiek z elity polskiego duchowieństwa, podejmujący działania dalece wykraczające poza obowiązki i wizerunek „zwykłego” księdza;
4. Anna Małgorzata Szymacha-Zwolińska: sędzia sądu okręgowego, znacząca postać prawniczego środowiska warszawskiego;
5. Ryszard Roman Kalisz: polityk pokolenia, które wyrosło na Solidarności (on akurat wyrastał w obozie „odchodzącego systemu”, sybaryta jak abp. Głódź;
6. Sławomir Ryszard Nowak: niepoważny człowiek pełniący poważne role, podręcznikowy wzorzec kariery wykraczającej poza rzeczywiste zdolności i kompetencje;
7. Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski: człowiek pełen sprzeczności, wzorzec dysydenta, który w świecie, o który walczył – nie umie się godnie odnaleźć;
8. Antoni Macierewicz: człowiek z piękna kartą dysydencką, który dojrzał w formule cynicznego drwiarza ze spraw najpoważniejszych, nadając im wymiar eposu i zarazem pastiszu;
9. Piotr Igor Ikonowicz: wyrastał jako pieszczoch PRL, wspiął się na szczyt popularności jako trybun socjalistyczny, uwiódł ludzi jako obrońca uciśnionych…;
10. Hanna Beata Gronkiewicz-Waltz: profesor(ka) nauk prawnych, która ogłasza z całą powagą, że w sprawach doczesnych kieruje nią Duch Święty – i pełni ważne role w finansach oraz w administracji;
11. Jerzy Zbigniew Owsiak: rzemieślnik, którego temperament i pasje wyniosły na szczyty świata „zorganizowanej” filantropii, nie kryjący skłonności politycznych;
…
100. Ktoś …
…
300. Ktoś jeszcze…
Moje notatki zawierają ok. 300 nazwisk. Ale kto wie…
Możemy ich uwielbiać, dać się zauroczyć, pozostawać pod przemożnym wpływem ich charyzmy – ale powinniśmy pamiętać, że zajmują naszą wyobraźnię i przestrzeń samorealizacji: patrząc na nich, nie patrzymy na innych, obserwując ich działania – nie możemy obserwować innych, rozważając ich sprawy albo postawione przez nich pytania – nie rozważamy spraw innych.
Ich rola wobec nas jest więc kluczowa: to oni współtworzą rzeczywistość, która nas kształtuje, konstytuuje.
Jeśli więc zmierzają ku swoim własnym karykaturom – powinniśmy to wiedzieć. By nasze własne, osobiste losy nie stały się karykaturami
Jan Herman alias Forest Gump PL



Komentarze
Pokaż komentarze