Blog
Matuzalem-in-spe
Jan Herman
Jan Herman filozofia życia codziennego
76 obserwujących 2137 notek 1117048 odsłon
Jan Herman, 8 stycznia 2018 r.

Plan „P”. A nie mówiłem?

425 14 2 A A A

Właśnie niestrudzony agent globalnego lobby finansowego ogłosił powołanie stowarzyszenia-klubu lobbystów. Zanim to skomentuję – powinienem zapewne pokazać tło, na którym to wszystko się rozgrywa (poniżej zaadoptowana jest moja niegdysiejsza prezentacja PP w tej sprawie).

Jesienią 2018 Polska rozpoczyna trzy-etapowy cykl głosowań:

1.       2018 Głosowania na administrację lokalną i jej przybudówkę obywatelską, wedle „ustawki” kamaryl „warszawskich”

2.       2019 Głosowania parlamentarne, czyli wieloletnie upoważnienia dla kamaryl politycznych do decyzji o losach potencjału Kraju i Ludności

3.       2020 Głosowania prezydenckie, czyli upoważnienie dla konkretnego organu do zarządzania dyplomacją i resortami siłowymi

Wielka ściema towarzyszy tym głosowaniom. Establishment robi wszystko, by mieszkańcy Polski – Wyborcy – nie dostrzegli faktu, iż Polska jest w globalnej rzeczywistości zaledwie elementem szerszej gry.

Udawanie, że jesienią 2018 chodzi wyłącznie o to, czy i jaką flagą będzie wymachiwał nasz radny, wójt, burmistrz, prezydent, marszałek – jest śmiertelnym grzechem kamaryl „warszawskich”.

Kto decyduje w trój-grze

W Polsce ścierają się trzy opcje:

Opcja europejska, skupiona na                 wielkich budżetach redystrybucyjnych zarządzanych przez niewybieralną biurokrację.

Wygra opcja europejska…?

Europa (centrum decyzyjne UE) proponuje kontynentowi federację kilku regionów: Iberii, Śródziemnomorza, Skandynawii, Europy Środkowej. Każdy region – będzie poddany odrębnej „prędkości” rozwojowej (inne zasady budżetowe)

 

Polska w projekcie europejskim

Jako element prowincji środkowo-europejskiej Polska będzie nadal obszarem penetracji kapitału kolonizatorskiego, który na drodze „audytu i doradztwa” rozpoznaje przydatność różnych podmiotów dla UE i wedle tej oceny wspiera albo marginalizuje biznes, działania społecznikowskie, przedsięwzięcia w dziedzinie kultury i nauki

Opcja amerykańska, skupiona na wojnie z każdym giga-konkurentem do roli globalnego hegemona (trwa otwarta wojna z Chinami)

Wygra opcja amerykańska…?

USA oferuje światu swoją hegemonię opartą na tzw. garnizonii: sieć „fortów” (baz militarnych i inwigilacyjnych) w symbiozie z siecią „faktorii” (biznesów odsysających glob na rzecz budżetu amerykańskiego). Obiecaną korzyścią globu jest powszechne bezpieczeństwo. Wiarygodność tego projektu jest dyskusyjna.

 

Polska w projekcie amerykańskim

Wszelkie budżety polskie – w tym administracji lokalnej – będą podporządkowane wizji garnizonowej, czyli rozbudowywane będą siły obrony terytorialnej, obiekty obronne, sieci organizacji pozarządowych typu „strzeleckiego”, harcerskiego, niezliczone przedsięwzięcia paramilitarne.

Całości „doglądać” będą amerykańskie „faktorie”

Opcja chińska, najsłabsza, skupiona na bezprecedensowych w Historii giga-inwestycjach międzynarodowych, testowanych obecnie wewnątrz Chin

Wygra opcja chińska…?

Chiny proponują światu kilka wiarygodnych giga-inwestycji, z których jedna dotyczy Polski: New Eurasian Landbridge.

 

 

Polska w projekcie chińskim

Chiny planują utworzenie kilkudziesięciu „dolin krzemowych” o znaczeniu międzynarodowym (naukowo-przemysłowych ośrodków innowacyjnych, odpowiedników „zagłębia”) wielkości np. Rzeszowa, nanizanych na nitki dróg, kolei, światłowodów, rurociągów, linii elektryczno-energetycznych. Kilka z nich może powstać w Polsce.

Polska jest obecnie – w przeciwieństwie do Brytanii – na najlepszej drodze do zignorowania tej oferty

 

Polska za lat kilka

Niezależnie od tego, która opcja wygra w Polsce (a liczą się wszelkie głosowania czekające Polskę, choć wydają się tak do siebie niepodobne) – nasz kraj po 2020 roku będzie nie tylko niepodobny do dzisiejszego, ale też będzie rozpędzany w jednym z trzech kierunków. Wybieramy zatem kierunek, a nie tylko władze lokalne

Kontekst społeczny i polityczny

To w kontekście „przepychania się” opcji europejskiej, amerykańskiej i chińskiej warto organizować się do głosowań 2018. Warto zauważyć, że formacja obecnie rządząca Polską nie zamierza uporać się z dwiema palącymi polskimi zmorami: WYKLUCZENIA oraz PAŃSTWA W PAŃSTWIE. Zamiast tego skierowuje do Ludności projekty „zorganizowanej filantropii” oraz wabi przedsiębiorców udziałami w (amerykańskiej) sieci „faktorii”

Jak nas traktują mocarze

Opcja europejska, ani opcja amerykańska – nawet nie udają, że zamierzają Europę Środkową uszanować w jej tradycji i przyjąć poważnie jej zbiorowy, regionalny interes z całym kulturowym „dobrodziejstwem inwentarza”. Chiny podkreślają na każdym kroku, że myślą w kategoriach dobra globalnego, że różnorodność i harmonia – to najważniejszy „kapitał” Ludzkości.

Stawiam na opcję chińską

Nie ulega wątpliwości, że Chiny są imperium globalnym. Każde takie imperium w Historii dążyło do narzucenia sąsiadom swojej wizji świata i używało do tego środków wybranych arbitralnie. Każdego powinno zastanowić, dlaczego Xi Jinping, najpotężniejszy polityk świata – nie jest nawet przez nieprzyjaciół nazywany „dyktatorem” lub podobnie.

 

*             *             *

Pan „P”, co jest dozwolone bardziej niż wiele innych zabaw – stawia oczywiście na wariant amerykański, choć ściemnia przy tym do imentu, a ludzie to kupują, bo niejedną śmieszną gafę już popełnił.

Powiem Wam, Czytelnicy, gdzie jest pies pogrzebany: Ani Szrek, ani Luba nie dostaną takich „zleceń wyborczych” (kasiorka za regulacje prawne), jakie bez trudu wyciągnie ze sponsorów lobbysta „P”. chciałbym mieć takie moce, które pozwalają w ciągu tygodnia założyć stowarzyszenie, w które zaangażuje się aż tylu „nomenklaturowców”.

 

Opublikowano: 08.01.2018 20:40.
Autor: Jan Herman
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Złożyłem ok. 11.00 JH
  • Ale zapowiedź skargi unieważniającej wybory "na stolicę" może podziałać, bo to byłby...
  • Związku z moją notką nie widzę, ale wpis literacko świetny JH

Tematy w dziale Polityka