Obecność pilotów-najemników z krajów byłego ZSRR (z Rosji, Ukrainy i Białorusi) nie jest niczym niezwykłym w krajach centralnej Afryki, biorąc pod uwagę niski poziom edukacji w tym regionie. Tyle że Sudan raczej nie należy do tych słabo rozwiniętych państw (przynajmniej jak na lokalne standardy), więc czy ten pilot na pewno był tylko najemnikiem? Chiny i Rosja odgrywają mocno dwuznaczną rolę w konflikcie jaki toczy się w Darfurze - tu mamy kolejny na to przykład.
PS Mała historia którą wyczytałem swego czasu w Air Forces Monthly (miesięcznik ten prowadzi rubrykę opisującą wszystkie katastrofy lotnicze w siłach powietrznych całego świata), dotycząca pilotów-najemników w Afryce: kilka lat temu w Ugandzie rosyjski pilot w trakcie pijackiej imprezy wskoczył do MiGa-21 (zakupionego w Polsce!) by popisać się akrobacjami powietrznymi . Wykonywał je tuż nad taflą Jeziora Wiktoria, co skończyło się wyrównaniem rekordu lotu na małej wysokości (dla niekumatych – tego rekordu pobić nie można :-)) – pilot nie przeżył. Jednym słowem: pijesz – nie pilotuj!



Komentarze
Pokaż komentarze (14)