Żyjemy w świecie, który stawia przed nami coraz trudniejsze zadania, zmusza nas do ciągłego postępu i przemian, które będą miały wpływ na jakość naszego życia. Współczesny świat to również obszar doskonale zagospodarowany przez media, zwane nie bez przyczyny "czwartą władzą". Każdy z nas, zarówno ten młodszy, tak jak i ten starszy każdego dnia jest zasypywany coraz to nowszymi i nierzadko bardzo zagmatwanymi wiadomościami. Czasami nawet nie potrafimy się w tym skomplikowanym układzie odnaleźć, co nie jest czymś niezwykłym, li niespotykanym. W ciągu ostatnich 20 lat w Polsce i innych krajach byłego Bloku Wschodniego zaszły ogromne i nieodwracalne zmiany- na stałe zadomowiły się i rozrosły prywatne media, a publiczne straciły monopol na rynku, straciły hegemonię i wydawac by się mogło wieczną dominację. Z jednej strony to dobra wiadomość, bo od tej pory każdy może wybrać coś dla siebie, jeden woli te, a drugi tamte medium. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że media prywatne są w sposób ściślejsze związane ze swoim właścicielem i często nie są w stanie zapewnić w pełni obiektywnej oceny. Rozsądny człowiek jednak potrafi wybrać z każdego medium część informacji i rozmyślając nad tymi kwestiami poskładać je w logiczną całość. W ten sposób każdy człowiek może sobie wyrobić określony światopogląd, za pomoca którego będzie w stanie odróżnić dobro od zła i w sposób właściwy patrzeć na otaczający nas świat
Jednym ze szczególnych, specyficznych typów mediów są katolickie środki przekazu skupione wokół różnych ludzi je tworzących. Na Zachodzie Europy i w USA istnieje bardzo wiele gazet, programów radiowych i stacji telewizyjnych, których przekaz jest skierowany do głęboko wierzących chrześcijan. Co więcej media te są otoczone swoistym parasolem ochronnym przed naruszaniem ich niezależności, są respektowane. Mają bardzo duży wpływ i oddziaływanie na ludzi. Takie media są dla wielu ludzi często czymś niezastąpionym, czymś nieodzownym. Tak jest w krajach szeroko pojętego "Zachodu". Natomiast my skupimy się na przedstawieniu i przeanalizowaniu sytuacji panującej w naszym kraju. Polska to państwo, które tradycją i historią jest silnie związane z Kościołem i religią chrześcijańską. Środki masowego przekazu o profilu mocno religijnym przeżywały w Polsce wielkie wzloty i jeszcze większe upadki. W XIX wieku, gdy staraliśmy się podtrzymac świadomość historyczną i narodową, to środowiska kościelne pozwoliły na taki stan rzeczy. W Polsce międzywojennej Kościół był mocno związany z polityką, różne partie powoływały się na katolicką naukę społeczną i wydawały swoje organy prasowe i audycje w radiu. Wojna przerwała ten stan rzeczy, media katolickie weszły do podziemia, które wcale nieskończyło się wraz z 1945r. Tak jak Niemcy starali się wynarodowić Polaków i wytepić środowiska katolickie, tak samo Sowieci nie postanowili odstąpić od masowej wojny z religią i Kościołem, kto wie czy nie nawet na większą skalę. Zmasowane ataki na religię chrześcijańską swoje apogeum osiągnęły w epoce stalinizmu, potem zaczęły gwałtownie maleć. Partia walczyła z Kościołem na wszelkie możliwe sposoby- również dopuszczając się sprytu. Z inicjatywy PZPR-u w PRL powstała dość liczna grupa aktywistów katolickich, która zdecydowała się współdziałać z komunistami. Stworzyła ona organizację "Znak, na której czele stanął późniejszy premier RP- Tadeusz Mazowiecki. Grupa ta, skupiona wokół pisma "Znak" i "Tygodnika Powszechengo" stała się narzędziem władz do rozprawy z Kościołem. Członkowie tej organizacji uzyskali nawet na długie lata miejsca w Sejmie, ciesząc się licznymi przywilejami. Później "Znak" przekształcił się w Polski Związek Katolicko- Społeczny. Odbyło się to na zasadzie "odświeżenie marki", bowiem zmianie uległa tylko nazwa. W przyszłym życiu politycznym już wolnej Polski grupa ta stała się częścią prawicowych elit, a środowisko to w swoim CV mogłoby zapisać tak niechlubne zdarzenia jak chociażby brak sprzeciwu wobec wprowadzenia stanu wojennego, ścisła współpraca z komunistycznymi władzami w latach 80. , udział w wyborach kontraktowych z list PZPR, itd.
Pozostaje zatem pytanie gdzie są obecnie Ci ludzie, którzy niegdyś tworzyli "Znak" i PZK-S. Nie jest żadną tajemnicą, że połowa z nich nalezy do środowiska radia Maryja i telewizji Trwam. Jest to smutny fakt, który jednak jest do wybaczenia, można o tym zapomnieć. Pozostała część tych działaczy katolickich to obecni doradcy prezydenta Komorowskiego, jak choćby Tadeusz Mazowiecki, czy też Platformy Obywatelskiej. Cóż, każdy w młodości popełnia jakieś błędy. Myślę, że można to wybaczyć...
W Polsce od ponad 10 lat hegemonem wśród mediów katolickich jest środowisko Radia Maryja. Nikt już dzisiaj nie pamięta o istnieniu Radia Niepokalanów, Telewizji Puls czy też niegdyś potężnego RADIA PLUS.Jest to fakt niepodważalny i czy nam się to podoba czy nie, należy tę kwestię uszanować. Wielu samotnych ludzi odnajduje szczęście, radość życia słuchając radia Ojca Dyrektora. Znajdują tam słowa otuchy, pocieszenia. Radio Maryja, przynajmniej pod tym względem spełnia bardzo ważną rolę. Wielu Polaków i Polek szuka pocieszenia w modlitwie, która jest dla nich prawdziwą opoką. Fakty te jednoznacznie wskazują na to, że takie media są w Polsce niezwykle potrzebne, że nie da się ich jedną czy kilkoma błędnymi(moim zdaniem) decyzjami wymazać, odizolować. Bo jak można wytłumaczyć fakt, że na manifestacjach w obronie praw do nadawania na multipleksie TV Trwam pojawiło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi? Chcemy, by katolickie media miały u nas rację bytu, rządzącuy muszą więc to uszanować.
Tymczasem konflikt na linii KrriT-media Ojca Rydzyka trwa już od roku i cały czas przybiera na sile. Jakimi przesłankami kierowała się oficjalnie apolityczna KRRiT? Czy rzeczywiście powodem nieprzyznania koncesji na multipleksie dla potężnej i bogatej TV Trwam były sprawy finansowe, brak ich sprawozdania. Jest to krucha i nieprawdopodobna koncepcja, która nie znajduje uznania nawet u ludzi niewierzących, ale sprawiedliwie patrzącyh na świat, za co należy im się wielki szacunek. Decyzja KRRiT o tyle może budzić spore kontrowersje, że media Ojca Dyrektora w sposób krytyczny odnoszą się do obecnej ekipy rządzącej( nie zawsze zgadzam się z ich podejściem, ale to już inna kwestia). Nie sposób zatem wyzbyć się wrażenia, że ktoś kto krytykuje rząd jest przez podległy mu organ izolowany i spychany na margines.Jest to perspektywa niezwykle niepokojąca i bulwersująca. Mam nadzieję, że rząd przejrzy na oczy i spojrzy na tę sprawę przynajmniej z wizerunkowego punktu widzenia.
Solidarna Polska wraz ze sprzyjającym jej europosłem Mirosławem Piotrowskim zorganizowali w PE 5 czerwca br. wysłuchanie w obronie katolickich mediów w Polsce. Cieszyło się ono ogromnym zainteresowaniem, a widzowie mogli podziwiać krasomóstwo liderów pzyszłej partii rządzącej. Mówili oni w sposób rozsądny i wyważony, w sposób który potrzebny jest obcenie kondycji polskiej polityki.
Również niepokojącym jest fakt, że zamiast wesprzeć naszą inicjatywę, nasi koledzy z PiS-u zaczęli nas atakować, chcąc odebrać nam prawo do tej pięknej inicjatywy. Zdążyliśmy się już jednak przyzwyczaić do bardzo brutalnego i niemerytoryznego zachowania polityków największej polskiej partii opozycyjnej, która poprostu chce nas zakrzyczeć. Jednak rozsądni Polacy doskonale wiedza, że nie warto być z tymi, którzy pomimo fatalnych rządów PO 6 razy z rzędu przegrali wybory, powielając taktyczne i wizerunkowe błędy. Polacy wiedzą,że potrzebna jest Nowa Nadzieja, że potrzebna jest Solidarna Polska! Nie pozwólmy zatem ani zakrzyczeć się wściekłemu i zapatrzonemu w swojego Napoleona PiS-owi, ani zezwalać na ograniczenie wolności mediów przez kolegów Tuska- Pana Lufta i Dworaka.
RAZEM ZWYCIĘZYMY!!!
205
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (6)