Tak, jak się tego spodziewałem, wracamy po krótkiej przerwie, bowiem znów „Imperium PiS-owskiej rozpaczy kontratakuje”. Tym razem czyni to w typowy dla siebie, acz bardzo perfidny i niehonorowy sposób. Posługuje się posłuszną w 100% „Gazetą Polską”, której dziennikarze w stosunku do Pana prezesa Kaczyńskiego nie potrzebują już nawet wazeliny. Medium, którego redaktorem naczelnym od 2005r. pozostaje Pan Tomasz Sakiewicz, od ponad pół roku wypełnia bardzo ambitne zadanie rozbijania polskiej prawicy. Tym znamienitszym pozostaje fakt, iż misję tą otrzymał z samej góry, od „Imperatora” o nazwisku Kaczyński. Pozostaje mieć zatem nadzieję, że „Gazeta Polska” stanie się oficjalnym organem propagandowym V RP, a Sakiewicz dostąpi zaszczytu ucałowania spoconych nóg Pana prezesa.
Nie, ale już tak mówiąc całkiem serio, to ten medialny atak na Solidarną Polskę, w którego „rzetelności” pismo Sakiewicza dorównuje już tylko najobiektywniejszym pisemkom pod słońcem, czyli „NIE” Jerzego Urbana czy też „Gazecie Wyborczej” Adama Michnika, rozpoczął szef klubów „Gazety Polskiej” w Polsce, Pan Ryszard Kapuściński. Nazwisko co prawda wielkie i dużo znaczące, ale to tylko złudzenia. Za pięknym nazwiskiem kryje się ktoś, kto dla względów Pana prezesa gotów byłby poświęcić więcej niż wszystko. Jest to o tyle straszne, że ów Szanowny Pan zdążył już wytresować swojego kolegę po fachu, acz niższego rangą, niejakiego Jegomościa Przemysława Harczuka, dziennikarza upadającej od czasu powstania „Gazety Polskiej Codziennie”. Wiem, wiem, niezbyt wiele wam to mówi, moi drodzy czytelnicy, dlatego więc przybliżę sylwetkę tego Pana. Niezbyt o nim było dotychczas głośno, więc czas najwyższy, trzeba czymś zabłysnąć. Noi okazja wyszła sama z siebie. Przecież publikować można, jeśli dane tezy czy teksty są zgodne z jedyną słuszną linią PiS-u, toteż należało z największą starannością „przyłożyć” nieznośnej Solidarnej Polsce i jeszcze bardziej rozbić prawicę. A więc Pan pseudo - dziennikarz Harczuk w swoim ostatnim artykule napisał, osłaniając się licznymi dowodami( a jakże!), że Solidarna Polska jest wiernym sojusznikiem Donalda Tuska, a wręcz może i jego narzędziem do walki z PiS-em. O takim stanie rzeczy świadczy fakt, że partia Ziobry w kwestiach zupełnie formalnych głosuje identycznie tak jak PO. Gdyby jednak przejrzeć stenogramy sejmowe okaże się, że to jednak PiS oddał najwięcej głosów, które były zbieżne z tymi platformerskimi. Tak więc, by przyjąć tę nielogiczną logikę PiS-u(specjalnie nie dziwi) za słuszną, okazałoby się, że sojusznikiem Tuska jest nie tylko Ziobro, ale i Kaczyński. Tego faktu już jednak Pan dziennikarzyna Harczuk nie umieści, bo ma rozkaz pisania pod dyktando partii spod znaku Radia Maryja. Trudno wyjaśnić zacofanie intelektualne Harczuka. Zachowuję się on bowiem jak … małpa, którą po prostu kusi banan.
Genialny Kapuściński pisze natomiast jeszcze lepszą nowinkę, iż działacze SP byli przez Ziobrę szantażowani do wstąpienia do jego formacji. Co by tu dużo nie mówić, cała „Gazeta Polska” jako że jest w pełni podporządkowana PiS-owi, musi żebrać o łaski i względy Prezesa. No bo co niby będzie jak pan prezes nie da pieniędzy??
613
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (5)