Dlaczego tak kochamy polski Sejm? Czy to te mury, te emocje czy majestat instytucji? Chyba nie. Myślę, że chodzi przede wszystkim o ludzi, o posłów i senatorów, którzy nas reprezentują. Kto inny bowiem, jak nie oni - nasi posłowie i posłanki są iskierką radości w nudnej, szarej rzeczywistości?
Szukałem, szukałem aż w końcu znalazłem. Kiedyś usłyszałem go pierwszy raz i do dziś jego słowa zapadły mi w pamięć, lecz jego nazwisko stoczyło się w otchłań niepamięci. Dziś jednak po wnikliwej obserwacji listy parlamentarzystów doznałem olśnienia.
Poseł nazywa się Wita. Tadeusz Wita. Skądinąd sympatycznie. Nie mniej sympatyczne ma nasz poseł zdjęcie. Jest członkiem klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Tadeusz Wita urodził się w 1958 r., mieszka w Zabrzu. Absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, magister inżynier budownictwa. Pracował jako inspektor nadzoru budowlanego w kopalniach oraz miejskim przedsiębiorstwie gospodarki mieszkaniowej, prowadził biuro projektów oraz własna firmę remontowo-budowlaną. Jak można przeczytać na jego stronie i w wystąpieniach parlamentarnych jest zainteresowany Libanem.
Trudno więc znaleźć wytłumaczenie skąd w głowie wykształconego człowieka o tak sympatycznej powierzchowności kotłują się tak dziwne myśli, który był łaskaw wygłosić podczas jednej z sejmowych debat.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W zasadzie chciałbym podpisać się pod pytaniem kolegów o to, w jaki sposób Polska będzie walczyła o chrześcijańskie wartości. Chciałbym nawiązać do historii dla dzieci i opowiedzieć o takim zdarzeniu, o którym miałem okazję usłyszeć z ust pani doktor pracującej w Indiach wśród Hindusów jako lekarka w ośrodku dla trędowatych. Mówiła ona, że przeciętny Hindus chwali tym się, że udało mu się kogoś oszukać, bo to znaczy, że był mądrzejszy, bo oszukał. Przeciętny Hindus chwali się tym, że udało mu się kogoś okraść, bo to jest powód do chluby, bo kogoś przechytrzył. Hindus nie rozumie, dlaczego nie może pozbawić życia kogoś z najniższej kasty, ponieważ religia, sumienie mu tego nie zabrania, ale zabrania mu tego prawo. A dlaczego prawo mu tego zabrania? Bo w Indiach mają prawo narzucone przez Brytyjczyków, naród chrześcijański. Często zapominamy, myśląc o wartościach chrześcijańskich, czym one są.
Poseł Wita, żeby nie było wątpliwości jest członkiem Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Jak widać jest też znawcą kultury orientalnej i fanem kolonializmu.
Chciałbym zwrócić uwagę na to, że nawet wśród nas zdarzają się takie przypadki. Znam historię z pokoju nauczycielskiego, w której nauczycielka, będąca już babcią, chwaliła się, że kiedy chodziła z wnuczką na plażę, mijała stragany z zabawkami i zawsze wracała z plaży z dodatkową zabawką. Tym się babcia chwali. To jest przykład na to, że w polskiej nauczycielce, kobiecie wykształconej chrześcijańskie sumienie już zginęło.
Na szczęście potem poseł dodał, iż nie chodzi o to, że babcia kupuje dziecku zabawki, ale że kradnie. Dziecko, nie babcia.
Żeby nie było wątpliwości, debata,w której uczestniczył Pan poseł to: Informacja Rządu o przebiegu i wynikach posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli, które odbyło się w dniach 21-23 czerwca 2007 r.
Muszę przyznać, że polubiłem posła Witę. Jest w jego wypowiedziach pewna magia i tajemnica, której niestety nie zdołałem zgłębić. Może kiedyś mi się to uda, jak już zostanę posłem. Może wtedy.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)