menda menda
54
BLOG

www.nasza-teczka.pl

menda menda Polityka Obserwuj notkę 11
Dzisiejszy "Dziennik", który notabene wszedł na nowy etap dystrybucji swego postmodernistycznego i metapolitycznego przekazu, bo rozdawany jest za darmo w spożywczakach jako dodatek do ogórków i podpasek, doniósł, że w USA powstaje internetowy portal społecznościowy dla szpiegów i agentów amerykańskiego wywiadu, A - space.
 
Po krótkiej analizie tego pomysłu, doszedłem do wniosku, że taki portal mógłby odnieść nie lada sukces w Polsce, wszak jego grupa docelowa to kilkaset tysięcy  (a może i nawet kilka milionów, jeśli wierzyć szacunkom historyków) "bezpartyjnych fachowców", "ludzi rozumnych", drugie tyle ich obrońców i kilka milionów wiernych wyznawców. Wystarczyłoby więc, aby w jego promocję media włożyły choć mały ułamek tej energii i tych środków, które wkładają w obronę ubeckich agentów. Portal taki stałby się wreszcie upragnioną konkurencją dla naszej-klasy, która ośmieliła się powstać i osiągnąć sukces bez pozwolenia którejś z wielkich firm medialnych, przez co owe firmy - nie wiedząc za bardzo, co z owym fantem zrobić, zaczęły go obrzucać błotem. Prym w tych absurdalnych atakach na naszą-klasę, jak na wszystko co jest inicjatywą oddolną, nie posiadającą odpowiedniej koncesji i protekcji doborowego towarzystwa, wiodła Gazeta Wyborcza. Toteż ona mogłaby udostępnić swoje przepastne serwery naszej-teczce.pl, łącząc przyjemne (czyli pieniążki i przełamanie monopolu konkurencji), z pożytecznym (kolejny, wirtualny etap, obrony i konsolidacji agentów).
 
Na naszej-teczce swój profil założyłby TW "Bolek", który, jak wiadomo obalił komunizm "sam jeden z żoną i dziećmi, bo nie miał ludzi". Toteż jego odwieczny problem byłby rozwiązany, bo ludzi na naszej-teczce by nie brakowało. Dział religijny prowadziłby na przykład TW "Filozof", zaś publicystyczny TW "Ketman," pod warunkiem, oczywiście, że Adam Michnik, nie uczyniłby go redaktorem naczelnym serwisu. Sprawami międzynarodowymi mógłby się zająć któryś "wybitny  dyplomata" z zaciągu ś.p. autorytetu moralnego, ot choćby TW "Carex" (choć nie lekceważyłbym także kandydatury "Buyera", "Koska", "Musta", by poprzestać na tych najznamienitszych). Kącik artystyczny prowadziłaby któryś pieszczoch socrealizmu oraz Gazety Wyborczej, na przykład TW "Mirek", zaś multimedialny pan dyrektor Milan, który szefowałby jednocześnie całemu TVN-owskiemu zaciągowi odpowiedzialnemu zarówno za "wojskówkę" jak i - z uwagi na chlubną genezę - MSW. Działem naukowym mogłaby się natomiast zająć gwiazda ostatnich dni, TW "Lange". Potencjalnych kandydatów do działu politycznego jest aż nadto, więc pozwolę sobie na nie wymienianie tych pseudo..., znaczy loginów, by kogoś ważnego nie pominąć, zwłaszcza, że - jak wiemy - jeszcze wiele loginów pozostaje nieodkrytych, o czym świadczą ostatnie nerwowe telefony marszałka Borusewicza do gdańskiego IPN-u oraz zwolnienie zeń Cenckiewicza, który wszak nie dlatego odszedł, że opisał kilka miesięcy temu TW "Bolka". Nie podobna bowiem uznać, że marszałek Borusewicz, tudzież ci, co go wysłali z tą misją, zwykli płakać nad rozlanym już dawno mlekiem.
 
Pomysł naszej-teczki.pl, jest pomysłem dla doborowego towarzystwa III RP ze wszech miar słusznym. Po pierwsze mógłby skonsolidować środowisko znacznie skuteczniej, niż choćby dwaj agenci SB, którzy podjęli taką próbę kilkanaście miesięcy temu na polskich uczelniach. Pomogłoby to agentom wreszcie ustalić jakieś wspólne stanowisko w sprawach dla nich najbardziej znaczących: czy nie donosili w ogóle, czy  też donosili, ale nie szkodzili, czy szkodzili, ale nie wiedzieli, co podpisują, a może wiedzieli, ale "wszyscy byliśmy umoczeni w PRL", więc osądzać ich prawa nie mamy. Wreszcie, ustaliliby wspólne stanowisko w kwestii, czy przymusowe podpisanie zobowiązania, a potem pobieranie wynagrodzenia za donoszenie, było "zmuszaniem" czy też nie. Te i inne kwestie, mogłyby zostać na naszej-teczce omówione i wypracowane we wspólnym stanowisku wszystkich kapusiów. Ta wspólnota życiorysów jest niewątpliwie dużą przewagą, jaką nasza-teczka miałaby nad naszą-klasą.
 
Drugą przewagą naszej-teczki nad konkurentką byłoby to, iż niewątpliwie nikt, absolutnie nikt rozumny nie ośmieliłby się jej zaatakować, nie tylko dlatego, że nasza-teczka jako portal konfidentów, ze swej definicji nie mogłaby naruszyć danych osobowych, ale także dlatego, że każdy krytykant zrazu  okazałby się "policjantem pamięci", "oszołomem z nożem w zębach", "szambonurkiem", który chce "podpalić Polskę".  W tym więc względzie nasz-klasa stoi na straconej pozycji, o czym świadczyły niedawne ataki ze strony zazdrosnych o ów sukces "niezależnych mediów", które zaprzęgły nawet do swej akcji organa państwowe. W konsekwencji oznacza to świetlane perspektywy dla naszej-teczki. I jak tu nie zgodzić się z poglądem, że kapusie mają w III RP lepiej?
 
menda
O mnie menda

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka