Wszelkie podobieństwa osób, zdarzeń i zjawisk są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz celowe i zamierzone, bo napisane tą samą ręką na Łubiance, a następnie odkryte i szczegółowo - na podstawie dokumentów Czechosłowackiej bezpieki - opisane przez Urząd ds. Dokumentacji i Badania Działalności StB oraz Komisję 17 Listopada, powstałe w Czechach tuż po Aksamitnej Rewolucji.
Przygotowania do "pokojowej transformacji" Komunistycznej Partii Czechosłowacji decydującą fazę osiągnęły 24 czerwca 1987. Tę datę nosi prowadzona przez majora SNB Miroslava Chovanca operacja "KLIN". Jak wynika z notatek samego Chovanca "celem tej akcji było hamowanie jednoczenia się opozycji, zyskiwanie w jej szeregach wpływu, aby regulowane przejście do społeczeństwa pluralistycznego stało się możliwe" W ramach operacji "KLIN" nastąpiło zintensyfikowanie działań mających wypromować i uwiarygodnić agentów wpływu jako pryncypialnych antykomunistów z jednej strony i zwolenników "porozumienia" z drugiej. "Agentura, którą mieliśmy w opozycji po prostu szła z tą opozycją w górę", relacjonował Chovanec na temat infiltracji najbardziej przesiąkniętej agenturą Karty 77 oraz Klubu Obroda (Odrodzenie). Członek Urzędu ds. Dokumentacji i Badania Działalności STB, dr Pavel Żaczek w sposób syntetyczny ten cel opisuje: "Chodziło o stworzenie jakiegoś mechanizmu kontrolnego dla zakładanych negocjacji okrągłego stołu, dokładnie wefług modelu polskiego" i - jak uzupełnia ponownie Chovanec - "we współpracy z KGB".
Aksamitna Rewolucja rozpoczęła się 17 listopada 1989 r. Tymczasem mjr Bunczek w swojej notatce z 11 sierpnia 1989 r. pisze tak: "21 sierpnia (dojdzie do wystąpień), wpływ na dymisję kierownictwa w sierpniu albo w ciągu trzech miesięcy i dojdzie do dialogu, druga faza połączenia wszystkich inicjatyw - atak ... rezygnacja rządu, konstytucja, rozpoczęcie rozmów okrągłego stołu". Wszystko szło według nakreślonego w powyższej notatce scenariusza: wyeliminowano "niekonstruktywną opozycję", zaś wypromowano opozycję konstruktywną w osobach takich jak Ludvik Zifczak zakonspirowany funkcjonariusz - agent wpływu STB, któremu stworzono "legendę podziemia" i uwiarygadniano poprzez m.in internowania. Zifczak odegrał później już jako "opozycja" niepoślednią rolę w wydarzeniach 17 listopada jako Milan Różiczka. Z drugiej zaś strony do głosu doszło "reformatorskie skrzydło partii" (w osobie Josefa Bartonczika, agenta STB)., chciałoby się powiedzieć skrzydło "ludzi honoru".
Na nowego przywódcę wypromowano postać "liberała", zwolennika "socjalizmu z ludzką twarzą" Zdenka Mlynarza, który po kontrolowanym upadku rządu, w wirze zamieszek i fermentu społecznego, który wymykał się spod kontroli, stanął na gruzach komunistycznej władzy, przemówił do tłumu i... został wygwizdany. Później STB zaczęła upychać go do wszelkich możliwych mediów, jako autorytet tonujący nastroje i wzywający do "porozumienia ponad podziałami". Ale lud nie chciał słuchać. Lud chciał końca komunizmu. Mlynarz przepadł. Potem Wladimir Bukowski, na podstawie akt, do których uzyskał dostęp na Łubiance zrekapituluje ten nieoczekiwany przebieg wypadków u samej kulminacji operacji "KLIN" w następujący sposób: "Jedynymi krajami, w których plan (KGB - przyp. menda) całkowicie zawiódł, były NRD i Czechosłowacja."
Skoro więc "jedynymi" krajami, w których "rewolucja" nie przeszła po myśli komunistów były Czechy i NRD, to w takim razie w pozostałych państwach Układu Warszawskiego... a to niech sobie "czuły słuchacz w swym sercu dośpiewa".
Informacje powyższe nie stanowią żadnej sensacji u naszych południowych sąsiadów, nikt nie nazywa ich spiskową teorią dziejów, ba, wyciągnięte zostały z nich personalne konsekwencje. Raport Komisji 17 Listopada ukazał się w 1994 r., aktualnie każdy Czech może go sobie ponoć ściągnąć... ze strony internetowej czeskiej policji. Skoro więc sami nie doczekaliśmy się nawet śladu tego typu rozliczenia z przeszłością, pozostaje nam posłużenie się doświadczeniami sąsiadów, którzy dzięki lustracji i dekomunizacji - w odróżnieniu od nas - nie mają wątpliwości co do charakteru "wiosny ludów".
__________________________________
Oparłem się m.in. na książce Grzegorza Górnego "Demon południa" (Warszawa 2007, wyd. Fronda) oraz artykule Józefa Darskiego "Przed 10. laty - jesień narodów czy KGB?"



Komentarze
Pokaż komentarze (2)