28 marca 2003r. policjantka Beata skarży na siebie do Pana Andrzeja pracownika Inspektoratu Policji (notka pt. Skarga na siebie cz.. I) .
Za pięć dni od telefonu do pana Andrzeja, tj. 2 kwietnia 2003r. policjantka została namówiona przez innego policjanta Pawła Maćkowiaka, który zadzwonił do niej w godzinanch rannych i zaproponował przyjazd do niego na komisariat, celem złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa na jej szkodę, czyli szkodę policjantki Beaty Czarneckiej. Tej samej Beaty co 5 dni prędzej bała się na siebie skargi i mówiła "panie Andrzeju co to będzie ona napisze na mnię skargę"
Zeznania Beaty Czarneckiej z dnia 2 kwietnia 2003r. podają; (zdjęcie wyżej)
„Chce również dodać, że po zdarzeniu telefonicznie poinformowałam o nim pana Zawadzkiego pracownika Inspektoratu KMP w Toruniu opisując całe zdarzenie to z uwagi na fakt, iż od samego początku p. Zawadzki interesował się przebiegiem postępowania i powiedział mi abym informowała go o przebiegu postępowania. Ja tego dnia po zdarzeniu byłam bardzo zdenerwowana i roztrzęsiona tym zajściem
W dniu dzisiejszym w godzinach rannych skontaktował się ze mną nadkomisarz Paweł Maćkowiak, który spytał się mnie, czy w dniu 28.03.2003r. doszło do zajściaz udziałem pani XXXX . Ja odpowiedziałam, że było zajście krótko relacjonując co się wydarzyło. Na co on stwierdził, że według tego nastąpiło przestępstwo i poprosił, abym podjechała do KMP. Ja stwierdziłam, że jestem chora, ale i tak musze jechać doręczyć zwolnienie do mojego komisariatu, więc zajadę na Bydgoską . Na wejściu przeglądając kodeks karny..”
Jak to możliwe? Kim jest Paweł Maćkowiak? Co dalej zeznaje pan Andrzej Zawadzki?
cdn.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)