Co znaczy odwracanie kota ogonem?
Był maj - ciepło. Dom o tej porze roku ciepłych kaloryferów nie potrzebował, jednak sprawną instalację C.O. ,miał. Ciepła woda jednak o każdej porze roku jest potrzebna. W tym celu w budynku był zamontowany na stałe dwufunkcyjny piec gazowy do grzania ciepłej wody i celów grzewczych.
Pan "demonter" dokonał jednak demontażu dwufunkcyjnego pieca gazowego z instalacji C.O. z budynku, który przestał być jego własnością, celem jego zaboru, włożył już nawet piec gazowy do swojego samochodu. Zamierzał odjechać. Plany pokrzyżowała jednak wezwana policja.
Wezwana policja reaguje w dziwny sposób. Wspiera pana "demontera". Interwencja trwa ponad 6 godzin. Pani poszkodowana domaga się pozostawienia pieca gazowego w budynku, którego została jedynym właścicielem po podziale majątku. Pan "demonter"- to oczywiście były mąż, który właśnie się wyprowadza. Powinien zabrać z budynku tylko swoje rzeczy i te które zostały mu przyznane postanowieniem sądu w podziale majątku wspólnego. "Demonter" otrzymał spłatę z połowy budynku. Pieca gazowego nie otrzymał. Zatem kradł.
"Demonter" prosi, aby policjanci zabrali zdemontowany - łup do prokuratury. Wygrywa spór pan "demonter". Następnie za kilka dni wręcz oskarża panią poszkodowaną, zostaje świadkiem w innej sprawie (załączone zdjęcia 3 Ds 811/03). Policjanci z interwencji reagują podobnie. Powstaje film napisany przez życie. Policjanci nagrywają postawienie zarzutu i zeznania pani już nie tylko poszkodowanej, ale i podejrzanej na kamerę. Powstaje film sensacyjny nigdzie nie publikowany.
Określenia „złodziej” i „przestępca”, to treść zarzutu dla podejrzanej z art. 226kk sprawy 3Ds 811/03 i jednocześnie dla osoby zawiadamiającej o przestępstwie kradzieży pieca gazowego, czyli pani poszkodowanej ze sprawy 3Ds 750/03. Zatem dwa w jednym -poszkodowana i podejrzana. Właściwie poszło o użyte podczas interwencji słowo złodziej w stosunku do "demontera".
Jednak dlaczego zarzut, dla osoby zawiadamiającej o popełnieniu kradzieży? Sprawca kradzieży, czyli pan " demonter" zarzutu postawionego nie ma. Sprawa szokuje, a jednak się wyjaśnia.
Jest to ciąg dalszy perypetii pani X, czyli aż 5 zarzutów postwionych pani X ! Zarzut 4-ty został uwieczniony dla pokoleń na kamerze.
Powyższy zarzut z art 226kk to już 4 -ty zarzut z kolei od 2002r dla pani X. Zatem średnio jeden zarzut przypadał na rok. Wszystkie 4 zarzuty pochodzą z zawiadomienia policjantów. Dwa zgłasza mąż pani X, czyli pan "demonter" (w trakcie rozwodu ). Kolejne dwa zgłąszają jego koleżanka z pracy , policjantka Beata Czarnecka i kolega policjant Tomasz Więcek (powyższe zdjęcia - postanowienie o umorzeniu)
Po demontażu pieca w dniu 31 maja 2006r. pani X wzywa policję, gdyż jej były mąż policjant, któremu sąd zasądził spłatę ze wspólnego budynku, wyprowadzajc się z niego postanowił zabrać również piec centralnego ogrzewania zamontowany na stałe do C.O. i grzania ciepłej wody- należny do budynku jako element stały.
Fakt sprawca czynu pan "demonter" jest policjantem, głupio wzywać policję na policjanta.
Jednak kogo w takiej sytuacji wezwać? Piekarza? Głupio też byłoby wezwać straż pożarną!
Zatem przyjeżdzają wezwani policjanci.
Sytuacja wygląda podobnie jakby do kruków przyszły w gości kruki. Wiadomo kruk krukowi oka nie wykole. Biacian co innego, dziub ma duży, jednak nie dojechał.
Policjanci Tomasz Więcek, Cezary Arkuszewski, Michał Skonieczny biorący udział w interwencji pomimo okazanego im postanowienia przez panią X, czyją własność po podziale majątku stanowi budynek postanawiają zabrać piec gazowy wymontowany chwilę prędzej przez byłego męża pani X do prokuratury, pomimo, że wiadomo, kto jest sprawcą czynu. Nie ma potrzeby brania odcisków palców. Na prośbę sprawcy czynu, który jest obecny podczas interwencji zabierają piec do prokuratury. Prokurator wszczyna sprawę przeciwko pani X, z art. 226kk , następnie umarza.
Pani X zważywszy na pozbawienie domu centralnego ogrzewania, leżący wciąż piec w prokuraturze kupuje nowy piec i montuje przez nadchodzącą zimą, by dzieci miały ciepłą wodę i kaloryfery.
Piec natomiast nie wraca zabezpieczony jako dowód w prokuraturze do pani X, czyli jako część składowa budynku, lecz zostaje zwrócony sprawcy czynu, czyli byłemu mężowi panu "demonterowi". Zatem opłacało się "demonterowi" zdemontować.
Następnie po zwrocie pieca sprawcy czynu, pani X przekonana o swojej racji, wnosi do sądu cywilnego pozew o zapłatę przeciwko "demonterowi". Prokurator kradzieży się nie dopatrzył. Sędzia sądu cywilnego był innego zdania.
Sąd cywilny, nakazał sprawcy czynu-policjantowi- demonterowi- zwrócić koszty zakupu nowego pieca gazowego, na miejsce zdemontowanego.
Zatem komu prokurator oddał piec? Oczywiście "demonterowi", bo gdy powiesz inaczej masz zarzuty!
Czemu służy sprawa, w której śledztwo z art.226kk umorzono? Czemu tak postąpiono?
Kto ponosi koszty prowadzenia spraw przez prokuraturę? Dlaczego zabrano piec do prokuratury? Dalaczego nie zwrócono właścicielowi?
Pani X zeznała, że „powiedziała iż policjanci nie pomagają jej jako pokrzywdzonej tylko pomagają złodziejowi” (cytat z postanowienia). Były mąż zastosował po podziale majątku -przemoc finansową -zabrać nawet to co nie było jego.
Jak wyglada pomoc policji, gdy istnieje przemoc w rodzinie policjanta poczytaj na: pl.indymedia.org/pl/2006/01/17850.shtml


Komentarze
Pokaż komentarze