mesko mesko
108
BLOG

O rzetelności dziennikarskiej.

mesko mesko Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Pan Jan Osiecki napisał dziś notkę  "Przechodził, to wpadł". http://osiecki.salon24.pl/.  Wpis był informacją o tym, że podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu wpadł do budynku sejmu Prezydent Kaczyński, obejrzał wystawę i wyszedł.

Pomijam, moim zdaniem złośliwy sposób podania tej informacji. Prezydent rzeczywiście pojawił się w sejmie tylko na moment i moim zdaniem była to z jego strony manifestacja. Tak samo Premier nie zagościł na sali plenarnej, ponieważ obowiązki mu na to nie pozwoliły, o czym dziennikarz już nie poinformował.

Ale ja nie o tym chciałem. Otóż w notce znalazło się stwierdzenie, jakoby dzisiejsze posiedzenie Sejmu i Senatu było Zgromadzeniem Narodowym. I tutaj przyznam szczerze, mnie zamurowało. Jak dziennikarz pracujący w sejmie od 12lat, będący do tego wykładowcą uniwesyteckim może napisać coś takiego? Ja rozumiem, gdyby napisał tak laik, uczeń, student, ale dziennikarz i to do tego parający się tą materią zawodowo? Dałem wyraz mojemu zdumieniu i oburzeniu w swoim komentarzu pod wzmiankowanym tekstem, pisząc

"Poważny Pan Dziennikarz sejmowy (sic!!!) napisał o dzisiejszym posiedzeniu wspólnym Sejmu i Senatu jako o Zgromadzeniu Narodowym. No to ja już nie mam więcej pytań. Panie Osiecki to jest więcej niż kompromitacja z Pana strony"

po czym otrzymałem taką odpowiedź Pana Osieckiego:

"Czym jest Zgromadzenie Narodowe mowi konstytucja. Fakt to spotkanie nie wypelnia definicji, ale tak jest nazywane wewnatrz Sejmu. Zarowno przez pracownikow jak i gospodarzy czyli parlamentarzystow.
A moze cos o meritum powiesz?"

na mój kolejny komentarz:

"Co do Zgromadzenia Narodowego, to w Pana przypadku to jak to "zebranie" jest w Sejmie nazywane nie ma znaczenia. Pan jest dziennikarzem i to "sejmowym" a do tego zdaje się wykładowcą, więc powinien Pan się przynajmniej w materii do której się Pana praca odnosi trzymać się definicji.
Co do meritum notki to co tu komentować. Pan Prezydent pokazał co myśli na temat dzisiejszej Polski. To wynik konsekwencji Pana Prezydenta przynajmniej od kilku lat. I tyle."

Na co Jan Osiecki odpisał:

"Gdyby byl to tekst prasowy to bylaby uzyta wlasciwa nomenklatura. A ze jest to blog to moge uzywac takze pewnych skrotow myslowych."

Po czym ja odniosłem się do tego w ten sposób:

"Szanowny Panie Dziennikarzu Piszący bloga. Każdy może używać skrótów myślowych, ale nie w każdego ustach taki skrót ma tą samą wagę. Jeśli napisałby o dzisiejszym posiedzeniu Sejmu i Senatu, jako Zgromadzeniu Narodowym uczeń lub student, to jeszcze można by wybaczyć, ale jeśli napisał o tym dziennikarz od 12lat pracujący w Sejmie, do tego o ile mi wiadomo wykładowca, to o czym to świadczy? Moim zdaniem o niechlujstwie w najlepszym, a braku merytorycznej wiedzy w najgorszym wypadku."

Na co już nie otrzymałem odpowiedzi.

A teraz konkluzja.

Panowie Dziennikarze wielce oburzają się na blogosferę i osoby w niej piszące. Niestety sami wypisują wierutne bzdury i to w dziedzinie, w której powinni być (jak się wydaje) autorytetami. Napisanie, że dzisiejsze posiedzenie obu izb parlamentu było Zgromadzeniem Narodowym w ustach reportera sejmowego, to jak nieodróżnieinie przez mechanika samochodowego silnika benzynowego od Diesla.

mesko
O mnie mesko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości