Pani Renata Rudecka Kalinowska złożyła kolejne zawiadomienie do prokuratury. Prawnikiem nie jestem, więc nie wiem czy to zawiadomienie o możliwości, czy zamiarze popołenienia przestępstwa. O meritum sprawy nie będę pisał. Każdy się może zapoznać:
http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/200741,zawiadomienie-o-zamiarze-popelnienia-przestepstwa-wyborczego
Chcę jasno powiedzieć, że pani Rudecka miala pełne prawo, czy też obowiązek takie zawiadomienie złożyć. Skorzystała ona z przywileju państwa demokratycznego (choć jasno napiszę, że dla mnie w pełni demokratyczne ono jednak nie jest). Pokazała przynajmniej tym samym, że nie szczeka jak swego czasu Mireks na blogu Ściosa, czy ostatnio Pan jww na blogu claraoklary. Szczekanie polegało w przypadku pierwszego na deklaracji zawiadomienia prokuratury po czym obróceniu, czy też próbie obrócenia całej sprawy w żart. W przypadku drugiego, nie wiem czy ostatecznie zdecyduje się zawiadomić organy ścigania. Jak na razie wygląda na to, że się "zastanawia".
Pod wpisem pani Renaty pojawiło się multum komentarzy. Jedne bardziej inne trochę mniej "kolorowe" (że się tak wyrażę). Prześmiewcze, kpiące, przeważnie szydercze. Bo też i sprawa wg mnie (ale ja prawnikiem nie jestem), dla organów się nie kwalifikuje.
I tutaj konkluzja.
Jako, że jest to przynajmniej drugie zawiadomienie (po 300zł posłów PiSu), oczekuję od pani Renaty, aby nas wszystkich poinformowała, jakie stanowisko zajęły odpowiednie instytucje w sprawie jej zawiadomień.
Pani Renato proszę nam napisać czy prokuratura wsczęła śledztwa. Jeśli tak to jak one się toczą. Jeśli nie to jak uzasadniono odmowę czy umorzenie postępowania.
Proszę o to dla Pani wiarygodności.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)