Kiedy w poprzedniej notce pytałem o wiarygodność Pani Renaty Rudeckiej Kalinowskiej, nie spodziewałem się usłyszeć, a raczej przeczytać tego, co przeczytałem w komentarzu blogerki skierowanym do mnie.
Otóż na pytanie o to jak prokuratura potraktowała jej dwa zawiadomienia, usłyszałem, że zawiadomienie było jedno i to w ogóle nie w sprawach o które pytałem.
Powie ktoś, że nie powinienem mieć złudzeń. Owszem. RRK jest blogerką kontrowersyjną. Wali na odlew jak się patrzy, nie przebierając w słowach. O tym wiedziałem, ale nie stanowiło to dla mnie problemu, ponieważ zakładałem, że to, o czym pisze traktuje z cała powagą. Ma więc prawo do wystąpień emocjonalnych. Tym bardziej, że w większości, emocjonalnie odpowiadała na równie emocjonalne zaczepki.
Wielu blogerów pisało notki na temat blogerki z Krakowa. Odsądzając ja od czci i wiary. Zarzucając kłamstwa i manipulacje. Wielu twierdziło, że jest propoagandzistką. Nie "zaszufladkowałem" jednak RRK do kategorii trolle internetowe, z którymi się albo nie rozmawia wcale albo się zwalcza argumentami. Pani Rudecka była dla mnie normalną blogerką. Kontrowersyjną, ale nie przekraczającej granicy poza którą staje się zwykłym internetowym trollem. Do czasu.
Otóż można na blogach pisać różne rzeczy. Ale deklaracja złożenia zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa to rzecz poważna. Kiedyś deklarował taki krok Mireks na blogu Ściosa. Niby ironicznie. Potem wyśmiany przez Rolexa już całkiem poważnie. Jednak skończyło się kompromitacją, bo Mireks zawiadomienia nie złożył. Jednocześnie próbując sprawę całą obrócić w żart. Dziś tych komentarzy Mireksa ju z nie ma ponieważ opuścił on S24.
Podobną deklaracją popisał się jww. Na blogu Claroklary straszył złożeniem zawiadomienia. Próbował przy tym uzyskać dane osobowe blogerów, które do zawiadomienia Policji bądź prokuratury nie są mu potrzebne. Czy powiadomił ostatecznie odpowiednie organa, tego na razie nie wiem. Pikanterii sprawie dodaje to, że jww prawdopodobnie jest dziennikarzem.
Wracając jednak do Pani Rudeckiej. Jeśli publikuje ona na swoim blogu dwa zawiadomienia do prokuratury, stwarzając przy tym wrażenie, że sprawę traktuje z powagą, to ja mam prawo oczekiwać, że takie zawiadomienia faktycznie zostały złożone. Do tego jeśli publicznie zostały one przedstawione, to mam prawo oczekiwać, że autorka poinformuje również publicznie jak zostały one rozpatrzone. Ponieważ zakładam, że autorka traktuje mnie poważnie i z szacunkiem. Tak ja Ją.
W związku z tym, że Pani Rudecka nie potraktowała mnie poważnie. Nie potraktowała poważnie wszystkich swoich czytelników, to ja od dzisiaj "szufladkuję" sobie ją jako internetowego trolla oraz zyczajną propagandzistkę.
Pani Renato na szacunek należy zasłużyć. I wiem, że Pani mojego szacunku nie potrzebuje ani nie oczekuje. Ale niech inni wiedzą z kim mają do czynienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)