Nie wiem czy się śmiać czy płakać? Bloger kajzer od dłuższego czasu publikuje u siebie listę osób, które banują innych użytkowników. Brzmi to mniej więcej tak:
http://kajzer.salon24.pl/
Pod dzisiejszą notką skrobnąłem panu kajzerowi komentarz, że sam jest cenzorem usuwając komentarze spod swoich notek. Uzasadniłem to tym, że blokując komentatorów na jakimkolwiek blogu Gospodarz nie zamyka możliwości wypowiedzenia swojego stanowiska przez komentatora, gdyż może on skomentować na swoim blogu (tak jak to czynię ja teraz) lub gdziekolwiek indziej. Nie jest to zatem ograniczanie możliwości wypowiedzi, inaczej zwane cenzurą.
Takową cenzurą jest natomiast usuwanie pojedynczych komentarzy. Czyli szatkowanie dyskusji. Gdyż czytelnik nie ma możliwości dowiedziec się, co miał do powiedzenia komentator, którego komentarz wycięto. Nie ma się też do czego ustosunkować, bo komentarza już nie ma. Nawet jeśli gospodarz bloga ( wtym wypadku kajzer) nie zbanuje oponenta. Szczycąc się tym, że daje się wolność wypowiedzi.
Taką pogawędke sobie ucięliśmy pod linkowaną notką. Niestety czytelnicy bloga Pana kajzera nie będą mogli się przekonać jak bardzo ów bloger szanuje wolnośc słowa, gdyż wszystkie komentarze spod swojej notki wyciął i zapowiedział, że będzie usuwał kolejne.
To się nazywa wolność słowa a'la kajzer.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)