mesko mesko
3376
BLOG

Ekspert matka kurka, czyli zawieszony dekoder Polsatu.

mesko mesko Rozmaitości Obserwuj notkę 22

Kiedy kilka dni temu napisałem komentarz u Ksymenesa pod dyskusją o zawieszeniu się dekodera w biurze Leppera, nie myślałem że czeka mnie w związku z tym tyle "wrażeń". Jako, że jestem instalatorem tv sat, a własną firme prowadzę od przeszło roku, umieściłem pod notką wpis o tym, że zwisy dekoderów Polsatu z czystą stopklatką się zdarzają. Po czym pod kreską pojawił się niejaki Marek Witek kwestionując wszystkie zdania, które popierałyby taki punkt widzenia. Przy czym nie był łaskaw podać jednego konkretnego argumentu na podważenie m. innymi mojego stanowiska. Jedyne na co było stać pana Marka Witka, to kilka inwektyw w rodzaju "szwagrowie od telewizji robią ludziom wodę z mózgu". Pan Witek zażądał dowodu, że taka sytuacja jak stopklatka wynikła z samoczynnego zawieszenie się dekodera jest możliwa.

Tak się zdarzyło, że nie upłynęło wiele czasu, a ja byłem z dzieciakami u moich Rodziców, którzy mają dekoder Polsatu F300. I w chwili, kiedy "leciał" akurat disney junior nastąpiło zawieszenie dekodera. Obraz stanął w miejscu, dzwięk przestał działać, a dekoder nie reagował na polecenia pilota, ani na próby przełaczania przyciskami na jego panelu. Oczywiście takie przypadki temu konkretnemu egzemplarzowi zdarzały się wcześniej. Sam byłem tego świadkiem przynajmniej ze dwa razy. Korzystając zatem z okazji nagrałem komórką filmiki pokazujący całe zdarzenie. Sam filmowałem i "majstrowałem" przy dekoderze i pilocie. Całe zdarzenie wyglądało następująco:

Następnie napisałem panu "Marek Witek" PW z informacją, że mam filmik potwierdzający moje twierdzenia z dyskusji na blogu Ksymenesa. Jednocześnie poprosiłem o maila, na który mógłbym mu go wysłać. Pan Witek odpisał podając mi adres na kontrowersjach.net jednocześnie od razu kwestionując jego autentyczność. Jeszcze przed obejrzeniem filmiku. Tych dwu wypowiedzi, zarówno mojej jak i pana Witka nie ma w opublikowanej, przez tego ostatniego, korespondencji którą prowadziliśmy już mailowo. To wszystko mogą Czytelnicy przeczytać pod moją ostatnią notką.

Pan Marek Witek okazał się być słynną matką kurką. Swego czasu narobił na S24 sporo zamieszania publikując pod pseudonimem "ketman". To, co najbardziej mnie wkurzyło w postępowaniu rzeczonego człowieka, to jego buta i chamstwo. A także pewność, z jaka podważał wszelkie informacje dotyczące wiedzy zarówno mojej jak i innych, na tematy związane z dekoderemi Polsatu. Tak się składa, że zanim sam rozpocząłem działalność gospodarczą, wykonywałem przez wiele lat instalacje RTV-SAT w ramach umowy o pracę. Firma, w której pracowałem była również APS (autoryzowany punkt sprzedaży) Cyfrowego Polsatu, wcześniej Cyfry oraz Wizji. Zatem przez moje ręce przeszły setki różnych dekoderów PC od Sagemów i Thomsonów poczynając. Widziałem wiele różnych usterek w tych sprzętach. Mających żródło zarówno w samym dekoderze, jak i instalacji antenowej.  Tymi najbardziej popularnymi były dwa rodzaje usterek.

Pierwsza to "szatkowanie" obrazu. Mimo poprawnie ustawionej czaszy, dekoder (zwłaszcza po nagrzaniu się) powodował "szatkownicę", czy "pikselowanie" na ekranie telewizora. Ta usterka bardzo często dotyczyła dwu najbardziej popularnych dekoderów Echostara 616 i 717.

Drugą "flagową" usterką było uszkodzenie dekodera polegające na tym, że ten nie załączał się po wyłaczeniu go w tryb standby. Ta usterka dotyczyła przede wszystkim dekoderów Samsung 305G. Polegało to na tym, że dekoder nie "wybudzał się ze stanu uśpienia". Dioda sygnalizująca zasilanie na panelu świeciła mdłym czerwonym światłem, podczas gdy normalnie powinna świecić bardziej jaskrawo, a po właczeniu zmieniać kolor na niebieski. W takim wypadku dekoder w ogóle nie startował i jedynym dla niego ratunkiem był serwis.

Ale clou problemu pod notką Ksymenesa sprowadzało się do innej sytuacji. Chodziło bowiem o zawieszenie dekodera. A zatem sytuacji, w której dekoder jest chwilowo niesprawny. Chodzi o sytuację, w której sam użytkownik bez pomocy jakiegokolwiek serwisu może sobie z usterką poradzić. To znaczy usunąc ją na pewien czas (do następnego zwisu). Oczywiście nie załatwia to samej istoty uszkodzenia dekodera, ale pozwala na szybkie weliminowanie sytuacji, w której użytkownik dekodera jest pozbawiony możliwości z korzystania z niego.

Efektem zawieszenia się dekodera jest stan, w którym na ekranie TV widzimy czystą stopklatkę (zatrzymany obraz) i nie możemy sterować dekodera ani z pilota, ani przyciskami na jego panelu. Przy zawieszeniu dekodera brak również fonii. Inaczej mówiąc dekoder nie reaguje na próby zmieniania programu wywoływane menu z pilota ani z przycisków na jego obudowie. Jedynym "lekarstwem" jest w takim przypadku reset zasilania. Wyłączenie i ponowne właczenie dekodera do prądu. Po takiej operacji dekoder uruchamia się i pracuje jakby był sprawny.

Zawieszeniu się dekodera nie towarzyszy, żaden komunikat na ekranie zwłaszcza "brak sygnału". Jedyne, co może się pojawić, to baner z informacją o danym kanale. Gdyż zdarza się (rzadko, ale się zdarza), że dekoder zawiesi się podczas przełaczania kanałów przez użytkownika.

I to byłoby tyle odnośnie jednego z wielu przypadków awarii w układzie telewizji satelitarnej.

 

Ale wracam do dyletancwa człowieka który z wyższością wypowiada się na temat kwalifikacji zawodowych innych. Pan Marek Witek vel Matka kurka dał kilka przykładów swojego dyletanctwa w temacie w którym był łaskawy się wypowiedzieć.

Przytoczmy:

Pisze pan Marek Witek vel matka kurka:

Wszystkim "fachowcom" dzięki boskim kaprysom na czasie, polecam cudowną dokumentację. Materiał z zawieszania dekodera Polsatu HD, wywołanego burzą na dolnym śląsku: http://kontrowersje.net/tresc/zabic_kaczynskiego_czyli_hossa_na_rynkach#comment-128642

Tylko na tym jednym jednostkowym przypadku, 90% bzdur wypisywanych, tu w innych miejscach pada jak śledzie.

Każdy, kto spojrzy pod podany link dostrzeże, że opisywana sytuacja ma związek z obniżeniem wartości sygnału z anteny satelitarnej spowodowanej burzą. W takiej sytuacji, jak burza następuje zmiana propagacji powietrza co skutkuje obniżeniem jakości sygnału przechwytywanego przez czaszę. Jeśli czasza jest nieodpowiednio ustawiona, bądź zbyt mała powoduje to szachownicę na ekranie lub wręcz zanik sygnału i rzeczony komunikat "brak sygnału". Tymczasem pan Marek Witek vel matka kurka podaje to jako cudowny (modelowy?) przykład zawieszenia się dekodera. To nie ma nic wspólnego z zawieszeniem się dekodera. Inną sprawą jest skąd mk wie, że na obrazku mamy sygnał z dekodera HD. Równie dobrze może to być dekoder SD.

I drugi przykład już z korespondencji mailowej.

Pisze mk tak:

Poświęcam czas na korespondencję z Panem, ponieważ interesuje mnie 
> problem zasadniczy. Mało tego, ja nawet mogę Panu napisać, że jestem 
> WAŁ. JESTEM WAŁ. W zamian proszę o techniczną informację. Czy dekoder 
> "powiesił się", tak jak te dekodery wieszają się zawsze i rutynowe, a 
> co jest opisane na stronie Polsatu, czyli "nie obudził się" z trybu 
> czuwania, uśpienia. Po drugie, czy to DVD pod dekoderem, nie było 
> uruchomione w czasie pracy dekodera. Po trzecie, czy ten LG 
> przedwojenny, który przy starcie czyni cuda, widoczne na Pana filmie jest
jeszcze odbiornikiem, czy robi za mebel.

 


Otóż jak pisałem. MK po prostu nie wie na czym polega zaieszenie się dekodera. Naczytał się na forum PC o dekoderach 305G i usterce którą opisałem powyżej. I uznał, że jest to zwis dekodera. Nie to nie jest zwis. Gdyż jak pisałem zwis z natury swojej jest sytuacją z którą użytkownik szybko i łatwo może sobie poradzić. Inną sprawą jest, że przy tej usterce nie możemy w ogóle brać pod uwagę jakiejkolwiek stopklatki. Gdyż z gniazda SCART nie wychodzi do TV żaden sygnał. To tyle na temat dyletanctwa i chamstwa marki kurki piszącego tu na S24 jako Marek Witek.

mesko
O mnie mesko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Rozmaitości