Przypominam, gdyż ta odważna dziennikarka stała się symbolem walki o prawdę. To była dziennikarka przez wielkie D i człowiek przez wielkie C. To sumienie wszystkich tych, którzy woleli by nie wiedzieć. Bo tak wygodnie. Bo przecież XXI wiek, to wiek postępu, tolerancji. Tutaj nie ma miejsca na łzy, śmierć, cierpienie. Rosja okupantem? Nie przecież to niemożliwe. Putinowi ściskają ręce możni tego świata, jak niegdyś Stalinowi. A Czeczeni? Przecież to zwykli mordercy. Zakajew? Terrorysta.
W osobie Anny Politkowskiej doceniamy wszystkich tych dziennikarzy, którzy walczą o prawdę, szacunek dla słabszych. Przecież nie ona jedna oddała życie za wartości, którym była wierna. Ale to właśnie ona i Litwinienko pozostaną na zawsze symbolami. Szkoda, że zapłacili największą cenę za swoje postępowanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)