mesko mesko
578
BLOG

Iza Sokołowska wygrała życie.

mesko mesko Rozmaitości Obserwuj notkę 4

O pani Izie Sokołowskiej utalentowanej tancerce baletowej, jej chorobie i historii z nią związanej dowiedziałem się prawie trzy lata temu z notki salonowej blogerki 1maud. Pani Iza wybierała się akurat do Chin na terapię, gdyż wszelkie europejskie metody leczenia raka kręgosłupa nie przynosiły efektu. Napisałem wówczas pod notką 1maud w komentarzu takie słowa:

Zgadzam się z Panią, że polityka jest ważna. Ona interesuje się nami, nawet jeśli my nie interesujemy się nią. Są jednak w życiu rzeczy czy sprawy ważniejsze od polityki. Taką sprawą jest samo ŻYCIE. Pod notkami o Plityce roi się od wpisów. Mądrzejszych czy głupszych. Pod wpisem o sprawach najważniejszych głucha cisza. Ale może to i lepiej. Sam już nie wiem. Wiem tylko ze są w życiu sytuacje w których nic lub bardzo niewiele zależy od nas samych. Od Pani Izy coś jednak zależy. Dlatego wydaje mi się że Pani notki,i jak również modlitwy i dobre myśli Przyjaciól , znajomych czy choćby ludzi obcych jak ja, mogą sprawić ze Pani ?Izie urosną skrzydła u ramion, skrzydła dające siłe do walki z chorobą.

Przez pewien czas śledziłem na nk i w internecie wiadomości związane z leczeniem Pani Izy. Mocno jej kibicowałem i cieszyło mnie to, że tak wielu ludzi życzy z serca powrotu do zdrowia pięknej baletnicy. Wielu też kibicowało jej w sprawie odzyskania przez nią małego synka. Potem, jak to w zyciu bywa histora Pani Izy zeszła na dalszy plan, choć ciągle gdzieś w zakamarkach głowy tkwiła. Przypomniałem sobie o niej wczoraj i postanowiłem sprawdzić co nowego u Pani Izy.

Jak się okazuje Pani Iza wygrała swoje życiowe walki. I tę z rakiem i tę o odzyskanie synka. Pani Iza jest dziś zdrowa i niedawno gościnnie wystąpiła w spektaklu "Dali" Sopockiego Teatru Tańca. Zapewne zawodowa kariera taneczna w przypadku Pani Izy nie będzie możliwa, ale już sam fakt, że od sytuacji, w której wyła z bólu leżąc na szpitalnym łózku doszła do miejsca w którym znów może tańczyć jest cudem.

Pani Iza była ostatnio gościem warsztatów "mamo, ty też możesz" dla bezrobotnych kobiet wychowujących samotnie dzieci. Iza opowiadała w Żaku swoim rówieśniczkom, głównie kobietom samotnie wychowującym dzieci, jak po wyzdrowieniu, walczyła w Grecji o odzyskanie syna. Uświadamiała, że przy życiowych porażkach nie można się załamywać, że trzeba wierzyć w siebie do końca. Trzeba się cieszyć codziennością, drobnymi sukcesami. Priorytetem musi być rodzina, dzieci, bo dla nich warto żyć. Trzeba dostrzegać małe promyki szczęścia. Należy również nauczyć się rozmowy ze samym sobą. Uświadomić sobie, co jest dla nas najistotniejsze w życiu. Nakreślić plany życiowe i powoli dążyć do ich zrealizowania. Jeśli po drodze napotykamy na różne przeszkody i porażki, to one powinny nas tylko wzmocnić, nauczyć jak w przyszłości nie popełniać błędów. - Ja jestem dumna z siebie, że pokonałam ciężką chorobę nowotworową i odzyskałam 3-letniego syna Foivosa, że pokonałam tyle życiowych przeszkód. Uwierzyłam, że teraz może być tylko lepiej - tymi słowami zakończyła swoje wystąpienie Izabela Sokołowska, które zostało nagrodzone gromkimi oklaskami.

Pani Izo serecznie Pani gratuluję i szczerze podziwiam. Życzę Pani, by każdy kolejny dzień Pani życia był cudem. Cudem dającym wiarę także innym, że warto walczyć o swoje zdrowie, życie i marzenia.
 

mesko
O mnie mesko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości