Medal na cześć Aleksandra Wielopolskiego wybity w 1912 roku. www.wtn.org.pl
Medal na cześć Aleksandra Wielopolskiego wybity w 1912 roku. www.wtn.org.pl
Miazio Miazio
327
BLOG

ROK 1863. Pochwała politycznych kłótni

Miazio Miazio Polityka Obserwuj notkę 0

 

Dzisiejsze konflikty polityków wywołują obrzydzenie u wielu ludzi. Nic w tym dziwnego. Tymczasem to właśnie brutalny konflikt polityczny rozgrywający się tuż przez Powstaniem  Styczniowym przyniósł Polsce największą liberalizację rosyjskiego systemu okupacyjnego w ciągu ostatnich 80 lat zaborów. Czy dziś umiemy czerpać z tego doświadczenia?

 Po klęsce Rosji w wojnie krymskiej nastroje w Królestwie Polskim zaczęły się szybko radykalizować. Mnożyły się protesty i spiski, a brutalne rozpędzanie demonstracji zaowocowało jedynie zwiększeniem determinacji Polaków. W 1962 roku sytuacja była już tak napięta, że dalsze zwiększanie represji wydawało się już pozbawione sensu. W tej sytuacji władze carskie sięgnęły po margrabiego Wielopolskiego, który znany był z głoszenia tezy o konieczność polubownego ułożenia się z caratem. Co istotne, margrabia nie miał żadnego zaplecza politycznego, co dawało nadzieję, że będzie nim można łatwo sterować z Petersburga. Tymczasem Wielopolski zanim zgodził się na proponowaną mu funkcję namiestnika rządu cywilnego zaczął negocjacje. Choć margrabia nie uzyskał wszystkiego czego żądał to i tak car zgodził się na powołanie rad miejskich i powiatowych, reaktywowanie Uniwersytetu Warszawskiego oraz obsadzanie stanowisk w oświacie i administracji przez Polaków. Może nie wygląda to imponująco ale w czasach gdy jakiekolwiek polskie działania były ostro ograniczane, takie ustępstwa oznaczały ogromne poszerzenie sfery wolności w Królestwie Polskim.

 Zadajmy sobie jednak pytanie jak to się stało, że Wielopolski, choć pozbawiony istotnego poparcia wśród Polaków, zdołał wywalczyć u cara tak istotne koncesje? Odpowiedz nie jest trudna. Ustępstwa były możliwe dzięki presji jaką tworzyły masowe demonstracje, powszechne spiski i groźba wybuchu powstania w Polsce. Wielopolski wykorzystał wiec w negocjacjach z carem nacisk swych politycznych przeciwników. Sztuczki tej uczy się dziś na szkoleniach z negocjacji. Nazywa się to metodą „dobrego i złego policjanta”. Spiskowcy, w roli „złych policjantów” grozili carowi użyciem broni, a Wielopolski jako „dobry policjant” szeptał carowi na ucho, że wszystkie problemy da się rozwiązać, że potrzeba tylko nieco jego dobrej woli i nieznacznych ustępstw. Choć „policjanci” nie byli wcześniej dogadani i każdy grał na własną rękę to metoda zadziałała wyśmienicie, dając sprawie narodowej rzeczywiste korzyści. Niestety nie trwało to długo. Wnet „policjanci” zamiast walczyć z carem sami wzięli się za łby. Spiskowcy dwukrotnie próbowali zastrzelić Wielopolskiego, a ten odpłacił im branką czyli próbą wysłania w kamasze na 25 lat wszystkich podejrzanych o udział w spiskach. To zaprzepaściło wszelkie korzyści z dotychczasowej gry.

 Czy to wam czegoś nie przypomina? Czyż i dzisiaj nie mamy „ugodowców” pragnących dogadać się z naszymi wielkimi sąsiadami i „rewolucjonistów” pragnących prowadzić samodzielna politykę, nawet wbrew interesom Rosji i Niemiec? Czyż jedni nie nazywają drugich „zdrajcami”, a ci nie odpłacają się szyderczym nazywaniem ich „prawdziwymi Polakami”? Sytuacja ta, choć budzi obrzydzenie i tworzy wiele realnych problemów może jednak być też wykorzystana z pożytkiem dla Polski. Premier Tusk może wszak powiedzieć dziś w Brukseli, że jak nie dostanie owych 300 mld to do władzy dorwie się Kaczyński z jego asertywnym programem politycznym. Taki argument może przełożyć się na wymierne korzyści dla Polski. Warunkiem powodzenia tej gry jest jednak unikanie błędów Wielopolskiego i powstańców. Tak jak w 1863 roku wszystkie korzyści z konfliktu politycznego zostały zniweczone przez brankę, tak dziś podobny efekt może mieć Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego, czy oskarżanie Tuska o współudział w domniemanym zamachu w Smoleńsku. 

Skoro więc w dzisiejszej Polsce nie widać możliwości pogodzenia dwóch głównych politycznych graczy to wymagajmy od nich choćby próby wykorzystania tego konfliktu z korzyścią dla Polski. Historia Wielopolskiego pokazuje jak to zrobić, a przede wszystkim czego unikać.

 

 

Miazio
O mnie Miazio

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka