Kiedyś wielu Polaków wierzyło, że Niemcy mają tekturowe czołgi. Dziś pocieszamy się, że rosyjska armia to jedynie zardzewiałe czołgi i pijani żołnierze. Czas najwyższy obudzić się z tego snu, zobaczyć skalę zbrojeń za nasza wschodnią granicą i zapytać o cel inwestowania ogromnych pieniędzy w największą armię w Europie.
Rozpad ZSRR zapoczątkował dekadę chudych lat dla armii rosyjskiej. Okrojony do minimum budżet wstrzymał nie tylko zakup nowego sprzętu ale także konserwację posiadanego uzbrojenia, a nawet terminowe wypłaty pensji. W tej sytuacji armia rosyjska szybko traciła swój potencjał czego widoczną oznaką była przegrana pierwsza wojna czeczeńska (1994- 1996) i zatonięcie okrętu podwodnego Kursk (2000).
Począwszy jednak od 2003 roku, wraz ze wzrostem światowych cen ropy i gazu które podreperowały rosyjski budżet, wydatki na obronę zaczęły systematycznie rosnąć. I to rosnąć szybko. Niemal od początku wieku, co roku, budżet wojskowy Rosji zwiększa się o średnio o 20 – 30%. O ile w 2002 roku wydatki na cele zbrojeniowe wynosiły ledwie 5 mld USD to w 2012 sięgnęły już 62 mld, a zgodnie z oficjalnymi dokumentami rosyjskimi, w 2015 mają przekroczyć 100 mld USD. Dodajmy, że udział wydatków zbrojeniowych w budżecie Rosji stale rośnie i w 2015 roku ma przekroczyć 20%.
Ten gwałtowny wzrost wydatków zbrojeniowych nie ma odpowiednika we współczesnym świecie. Dzięki tym pieniądzom Rosjanie posiadają obecnie n przykład bardzo nowoczesne rakiety balistyczne i systemy przeciwlotnicze oraz wprowadzają do służby coraz więcej nowoczesnych samolotów i okrętów bojowych. Radykalnie zwiększono też pensje żołnierzy co spowodowało, że służba w armii stała się jednym z najlepiej opłacanych zawodów, szczególnie w odległych rejonach Federacji Rosyjskiej. W efekcie tych zmian możliwe było między innymi wznowienie długodystansowych patroli rosyjskich bombowców strategicznych (2007), szybkie pokonanie armii gruzińskiej (2008) i rozwój nowych rodzajów uzbrojenia zamawianych w dużych ilościach przez rodzime siły zbrojne i sprzedawanych za granicę.
Rodzi się pytanie dlaczego Rosjanie angażują tak wielkie środki w modernizację armii. Eksperci dają różne odpowiedzi. Niektórzy uważają, że to odpowiedz na zbrojenia chińskie. Sądzą oni, że bogata w zasoby i bezludna Syberia jest miejscem potencjalnej ekspansji Chin. Inni zauważają jednak, że zasoby surowcowe Syberii szybko się kończą, a Chiny nigdy w swej historii nie wykazywały zainteresowania ekspansją na te tereny. Co więcej, obecny poziom technologiczny armii chińskiej jest znacznie niższy niż sił zbrojnych Rosji, a w perspektywie 1-2 dekad spodziewane są w Chinach poważne problemy gospodarcze wywołane skutkami ogromnego niżu demograficznego. W tej sytuacji nie dziwi, że Rosjanie całe swe nowoczesne uzbrojenie kierują do Europy, a nie do Azji.
Inna teoria głosi, że zbrojenia Rosji to w swej istocie próba odbudowania silnego przemysłu zbrojeniowego, który jako jedyny w Rosji ma duży zasób własnych nowoczesnych technologii i potencjał do znacznego zwiększenia eksportu. Rzeczywiście, eksport rosyjskiego uzbrojenia w ciągu ostatnich 6 lat podwoił się osiągając wielkość 14 mld USD. Jest to obecnie największy, po przemyśle wydobywczym, sektor eksportowy w Rosji. Przeciwnicy tej teorii twierdzą jednak, że historia jak dotąd nie zna przypadku gdzie głównym celem zbrojeń było zwiększenie eksportu uzbrojenia i rozruszanie gospodarki. Przeczą temu także ogromne podwyżki pensji w armii rosyjskiej. W końcu, jako jest sens inwestować w armię 60mld UDS by dzięki temu uzyskać eksport w wysokości 14mld USD, czyli zysk rzędu kilku mld USD?
W końcu jest grupa ekspertów, którzy uważają, że armia rosyjska przegotowywana jest do realnej, planowanej już na Kremlu wojny. Niektórzy analitycy oceniają, że Rosja planuje w niedalekiej przeszłości wchłoniecie byłych republik radzieckich bo tylko dysponując całym potencjałem dawnego ZSRR może w przyszłości stawić czoła ekspansji potężnych Chin. Inni specjaliści wskazują na fakt, że perspektywy budżetowe Rosji są obecnie bardzo zagrożone przez widoczne już obniżanie się poziomu cen paliw kopalnych. Jest to spowodowane przede wszystkim pojawieniem się na rynku gazu łupkowego i obniżaniem zużycia energii przez państwa wysokorozwinięte. Zważywszy na fakt, że obecny budżet Rosji w 46% opiera się na dochodach ze sprzedaży ropy i gazu może to oznaczać poważne kłopoty budżetowe i cofnięcie się tego kraju do epoki jelcynowskiej smuty. W tym scenariuszu wielu ekspertów, także tych przychylnych Rosji twierdzi, że może się tam zmaterializować pokusa wywołania niewielkiej, zwycięskiej wojny, która da społeczeństwu rosyjskiemu powód do dumy i dodatkowo wzmocni pozycję międzynarodową Kremla. Ten scenariusz dobrze współgra z głoszonym oficjalnie i realizowanym w praktyce dążeniem Rosji do reintegracji obszaru postsowieckiego.
Warto na koniec przypomnieć pewną analogię zauważoną przez dr Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego. Stwierdził on istotne podobieństwa pomiędzy sytuacją Rosji po rozpadzie ZSRR i Niemiec po I wojnie światowej. Jak wiadomo w momencie kapitulacji Niemiec w 1918 roku ich wojska stały głęboko na terytorium nieprzyjaciela, a o klęsce obywatele dowiedzieli się z gazet. Ta sytuacja spowodowała niedowierzanie, poszukiwanie winnych i narastającą z każdym rokiem chęć rewindykacji niesprawiedliwych, według Niemców, rozstrzygnięć traktatu wersalskiego. Podobna atmosfera zapanowała w Rosji w 1991 roku gdy gazety doniosły, że ZSRR zostało właśnie rozwiązane. Z dnia na dzień wielkie mocarstwo utraciło cały swój prestiż, kontrolę nad ogromnymi obszarami, a w konsekwencji żołnierze rosyjscy musieli opuścić swe posterunki nie tylko nad Łabą i Dunajem ale nawet te nad Dnieprem i Niemnem. Wydarzenia te w świadomości większości Rosjan były największą katastrofą geopolityczną XX wieku i podobnie jak w Niemczech na początku wieku, zrodziły silną presję na rzecz zmiany wytworzonej sytuacji międzynarodowej.
Rewindykacyjne nastroje w Niemczech dały Hitlerowi doskonałą bazę do rzucenia hasła „armaty zamiast masła”. W tym duchu, w ciągu 6 lat, zwiększył on nakłady na zbrojenia 12 – krotnie, dzięki czemu podbił całą niemal Europę ulegając dopiero wspólnemu wysiłkowi niemal wszystkich światowych mocarstw. W 2015 roku rosyjskie wydatki ma zbrojenia mają sięgnąć 20-krotności tych z 2002 roku. Czas pokaże do czego szykowana jest ta armia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)